moje wędrowanie...

Archiwum


  • Boże działanie

    "On czuwa nad każdą jego kością i żadna z nich nie zostanie złamana" Ps 34


  • pochopne sądy i oceny...

    Odezwał się do nich jeden spośród nich, Nikodem, ten, który przedtem przyszedł do Niego: „Czy Prawo nasze potępia człowieka, zanim go wpierw przesłucha i zbada, co czyni ?” J 7


  • kilka myśli o kruchości życia i cierpieniu...

    Właśnie, gdy odmawiałam koleżance pójścia na spacer (z wiadomych względów), dotarła do mnie ta wiadomość...


  • względność czasu...

    Teraz, gdy będę miała więcej wolnego czasu (bo czasu mam zawsze tyle samo 24 godziny na dobę) ważnym jest dla mnie, by go jak najefektywniej wykorzystać. Już widzę, że wymyka mi się spod kontroli. W takich chwilach czuję ogromny dyskomfort i niezadowolenie. Poczucie zmarnowanego czasu, niewłaściwie wykorzystanego, niewypełnienie porannych planów, powoduje, że czuję się z tym źle. Nie jestem zwolennikiem szczegółowego planowania dnia. Choć dbam o jego ramowe plany. Niestety, zdarza się, że z powodu lenistwa, zniechęcenia łatwo rezygnuję z jakiegoś jego punktu. I to sprawia, że odczuwam wewnętrzny brak, niedosyt, zubożenie...


  • kilka myśli na koniec tygodnia...

    refleksje nad śmierdzącą rurą kanalizacyjną...


  • powroty...

    Lubię wracać do domu, choć wypakowywanie walizek i pranie rzeczy nie należą do moich ulubionych zajęć ;o)) Stęskniony kot, którego już przywiozłam do domu, nie odstępuje mnie na krok. A ja cieszę się powrotem i tym, czego w ostatnim czasie doświadczyłam. Choć jeszcze musiałam się zdystansowań nieco do maili, które w międzyczasie do mnie dotarły i sprowadziły mnie na ziemię. Smutne, gdy traktuje się człowieka jak powietrze. Wyjazd, oderwanie się od codzienności, wypoczynek pomógł mi jednak zdystansować się do tego i przypomnieć, że tak właściwie jeśli ktoś nie szanuje mnie, jako człowieka to jednak nie mój, a jego problem... dlatego dziękuję Bogu za to, że mi to przypomniał i pomógł się tym nie przejąć...


  • subiektywne postrzeganie...

    Czasem zastanawiam się, na ile fałszywie postrzegam ludzi. Przecież tak wiele czynników ma na to wpływ. Chyba najważniejsze jest to, bym patrząc na drugiego człowieka uświadamiała sobie, że poznaję go jedynie przez pryzmat własnego życia, który nie określa jakim ten człowiek jest naprawdę...


  • zaczynając długaśny weekend...

    W dzisiejsze popołudnie mieli mi tylko wymienić gazomierz, tak go wymienili, że trzeba było wzywać pogotowie gazowe, więc zaplanowane porządki mieszkania musiałam nieco odłożyć w czasie. Ale dzień zaczęłam w zupełnie odmiennym nastroju, o czym poniżej...


  • ważna data...

    Dokładnie 10 lat temu, właśnie 6 sierpnia, wchodziłam na Rysy, wprawdzie od strony słowackiej, co nie jest jakimś wielkim wyczynem, ale schodziłam na stronę polską, już łańcuchami. Pamiętam, że po dotarciu do celu wysyłałam znajomym sms`y z mojej pierwszej komórki. I tam na szczycie otrzymałam piękną odpowiedź od, już dziś śp., Ojca Sylwestra o tym, by postawić tam 3 namioty, stąd tak dobrze zapamiętałam datę tej eskapady.

Ostatnio dodane

Polecam

Bądź na bieżąco