Na pierwszym planie tego siedemnastowiecznego malowidła jest martwa natura: to typowy bodegón. Dzbany, jeden w kolorze ochry, drugi szkliwiony biało z motywem kwiatów, błyszcząca misa, moździerz, z którego sterczy tłuczek, poskładane w stos talerze, główka czosnku. Zawieszony na ścianie wiklinowy kosz, w którym schną kuchenne ścierki. Gruba, lśniąca deska starego stołu stanowi mocne oparcie dla spracowanych rąk służącej - Mulatki. Długie cienie kładą się po mrocznym wnętrzu. Dzień się już nachylił.
Gdyby zacząć tworzyć w sieci bazę tekstów kardynała Jorge Mario Bergoglio - papieża Franciszka (to bardziej wymagające zadanie, niż powielanie zdjęć na okładkach!), i gdyby chcieć je dla porządku otagować (nie bez powodu o. Antonio Spadaro SJ mówi o "krótkich wiadomościach cyfrowych" jako o stylu komunikowania się papieża), w chmurce tagów nie mogłoby zabraknąć słowa "serce".
Mówią, że wiara jest potrzebna wierzącym po to, żeby się poczuć lepiej. Żeby mieć jakąś perspektywę nagrody za dobre sprawowanie. Żeby spotkać po śmierci najbliższych. Żeby znieczulić się na nieszczęścia.
Dostałyśmy wiadomość od Męża Samboragi: "Agnieszka zgasła. Wczoraj. Serduszko nie dało rady." Prosimy Was o modlitwę za Nią i za Jej Rodzinę.
Pierwszy monolog Kreona w „Antygonie” Sofoklesa ukazuje władcę Teb jako człowieka, dla którego istnieje tylko jeden czas: przyszły.
Mimo że minęła już wyznaczona godzina poniedziałkowego otwarcia kancelarii parafialnej, staliśmy malowniczą grupką na kościelnym dziedzińcu przed zamkniętymi drzwiami.