Czy tak będę czekał na śmierć? Negacja, bunt, negocjacje, rezygnacja... W tym czekaniu na nieuchronne w mojej pracy wszedłem na czwarty etap.
Pamiętacie to uczucie, gdy na lekcji lada moment można było zostać wyrwanym do odpowiedzi?
Trudno skoncentrować się na pracy. Ale pomaga mobilizacja. I snucie planów urlopowych.
... to znaczy z możliwością, że w każdej chwili runę. Wszak nie mam w tej roli umiejętności.
Tak, skończy się albo jutro, albo za tydzień, albo za pół roku albo za trzy lata...