No to się zaczęło
dodane 2026-04-17 16:56
Początek końca. Zostało... Ile?
To zależy. Może dwa tygodnie, może dwa miesiące. Teraz już tylko czekam na cud... Sam się sobie dziwię. Ile mimo wszystko mam dziś pokoju w sercu i ile nadziei, że jeszcze coś na lepsze się zmieni. Nie wiem jak będzie wieczorem, nie wiem jak jutro i w najbliższych dniach, ale na razie OK. Trzymam się.
Niby to tylko kolejne popchniecie, kolejne ograniczenie "racji żywnościowych". Dotknie mocno parę ludzi, pewnie mnie też. Tyle że wiem, że to oznacza już w krótkim czasie zagłodzenie na śmierć... Czekam więc na cud. Nie, nie musicie się o ten cud modlić. Będzie co ma być. Wierzę, że Pan Bóg czuwa. Jeśli teraz mam ponieść i ten krzyż, jeśli Bóg chce to na mnie dopuścić, to niech już tak będzie. Widocznie tak jest najlepiej...