Raz, dwa... Kiedy trzecie?
dodane 2026-02-10 13:48
Oczekiwania ciąg dalszy.
Jest cicho. Tak jak bywa przed burzą. Mógłbym może uznać, że nic złego się nie wydarzy, ale pierwsze uderzenia już na mnie spadły. Jeden - aut. Skutek uboczny szerszych zmian? Być może. Drugi - aut. Skutek uboczny szerszych zmian? Być może. Tylko jeśli to już nie sprawa pojedyncza, ale już dwie, podejrzenie, że nie o przypadkowy skutek uboczny szerszych zmian tu chodzi. Że te uderzenia to element szerszej strategii i że niebawem spadną na mnie kolejne razy. Chodzi o to, żebym tym razem się nie podniósł.
Niecne podejrzenia? Przekonamy się. Ale... Każdy z tych razów, które przez ostatnie piętnaście lat na mnie spadł, sam w sobie można było tłumaczyć nieistotnym skutkiem ubocznym szerszych światłych działań. O co naprawdę chodzi widać, gdy się te drobiazgi zbierze razem...
Tym razem jestem już jednak mocniejszy. Tak, stoję pod ścianą. Ktoś jednak z góry podaje mi rękę. To nie musi skończyć się totalną katastrofą...