Ciąg dalszy
dodane 2026-01-29 10:24
Ciekawe ile jeszcze wytrzymam...
Nie ma o czym pisać. Obudziłem się dziś w nocy na godzinę przed dzwonkiem budzika. Normalnie w takich razach po chwili zasypiam jak kamień. Dziś z pół godziny nie mogłem zasnąć. Tak, ciągle wraca ta obawa: co dalej? Inny sędzia i kat w jednej osobie wykona wyrok czy ułaskawi? Na razie czekam. I choć czasem chciałbym, żeby to się już w końcu skończyło, to na myśl o tej chwili, gdy zostanie mi zakomunikowanie - idziesz! - robi mi się niedobrze.
Ile to już lat tej pogardy? Pod wieloma względami jestem dziś ruiną dawnego ja. Pod jednym mam się lepiej: wyostrzył mi się wzrok serca. Bogu niech będą za to dzięki.
Znów sączę sobie w uszy tę muzykę, która koi ból roztrzęsionego serca. Nieomylny znak, że znów się rozsypuje...