Po prostu Wielki Piątek

dodane 11:55

Bywają różne. Ten jest do bólu prozaiczny. A może to dobrze?

Dla wielu ludzi na oazach zawsze wielkim przeżyciem była Droga Krzyżowa. Najczęściej w plenerze, trwająca kilka godzin. Mnie też się podobały. Zwłaszcza ten spokój podczas wędrowania od stacji do stacji. Kiedy przestawały się liczyć słowa, myśli, a zostawało chłonięcie chwili. Pamiętam jednak jedną, szczególną Drogę Krzyżową. Kiedy na oazie w podwarszawskich Laskach zamiast rozważać, poszliśmy pomagać. Siostrom, personelowi. w różnych codziennych obowiązkach.... Specyficzna droga krzyżowa, prawda? Taka prawdziwa...

Wiele lat później podobną przeżywałem idą krętymi drogami starej Jerozolimy. Wszystko było do bólu codzienne. Stragany, głośne rozmowy (choć miałem wrażenie, ze na nasz widok wielu jednak mówiło ciszej niż zwykle). Nie miało to nic z romantyzmu. Ale było do bólu prawdzie. Taka jest prawda o cierpieniu. Życie obok cierpiącego toczy się dalej.

Mój ojciec, w czasach stalinowskich więzień, spędził jeden z nich w karcerze. Bo się uśmiechał....

Cierpienie tego dzisiejszego Wielkiego Piątku też jest dla mnie takie prawdziwsze niż zwykle...

 

 

nd pn wt śr cz pt sb

26

27

28

29

30

1

3

4

5

6

7

9

10

12

13

14

15

16

17

19

20

21

22

23

24

25

26

28

29

30

31

1

2

3

4

5

6

Dzisiaj: 29.05.2020