Codzienność

Zagotowało się. Wybuchnie?

dodane 15:43

Decyzja prezydenta Trumpa mocno zaogniła sytuację w świecie.

Od dawna nie patrzę już na świat z wygodnej perspektywy "dobrzy swoi źli obcy". Chyba nie patrzyłem tak nigdy. Doskonale zdaję sobie sprawę, że w sporach zazwyczaj nie jest tak, że racja jest całkowicie po jednej stronie. Świat komunizmu był oczywiście zły, ale ideologia ta była odpowiedzią na realne krzywdy, jakich bezkarnie dopuszczali się możni tego świata. A liberalny zachód też miewał swoje antydemokratyczne zapędy. Terroryzm godny jest potępienia, ale walczący z nimi też swoje za uszami mieli i ciągle miewają. Innych przykładów w dzisiejszym świecie sporo. Dlatego ze smutkiem patrze na ostatnią decyzję prezydenta USA, który nakazał zabicie  generała Kasema Sulejmaniego i jednego z dowódców irackiej milicji Abu Mahdi al-Muhandisa. Pomijając już nawet kwestię moralności tego typu działań - wszak zamachy to raczej domena terrorystów - jestem pewien, że takie działania powodują wzrost napięcia i niebezpieczeństwo wybuchu na większą skalę. A co się przez to zyska? Że jednego dowódcę zastąpi inny, może nawet bardziej radykalny...

Przemoc rodzi przemoc. Upokorzenie przeciwnika tylko potęguje jego gniew. Tak, kiedy mu się wybije wszystkie zęby przestanie gryźć. Ale wtedy będzie w desperacji. Jeśli tylko nadarzy się okazja zemści się w inny sposób. Brak zębów mu w tym nie przeszkodzi. Więcej zła narobi sprytny wróg z zębami czy wróg bezzębny, ale zdesperowany, oszalały z nienawiści?

Papież prosił 1 stycznia, by modlić się o pokój. Tak, ta modlitwa jest potrzebna.

nd pn wt śr cz pt sb

26

27

28

29

30

31

1

3

4

7

9

10

11

12

15

16

18

19

21

22

23

24

25

26

27

28

29

1

2

3

4

5

6

7

Dzisiaj: 21.02.2020