Złośliwości

Krytykować, ale z sensem

Andrzej_Macura

dodane 2018-10-17 15:47

No właśnie...

Napisałem dziś na Wiara.pl komentarz "Piekło malkontenta". Napisałem o przypadkach dość skrajnych. Nie ukrywam jednak, że pierwszą inspiracją była sytuacja nie tak drastyczna. Nie chciałem jej w tą surowa ocenę mieszać. Ale, przyznaję, nie daje mi spokoju.

Z tydzień temu ktoś polecił mi artykuł pewnego księdza, znanego publicysty, w którym krytykuje on zwyczaj "zbierania podpisów". No, przed udzieleniem sakramentów. Że na przykład kandydat do bierzmowania był na mszach, na różańcu, Drodze krzyżowej itd. Czytałem ze smutkiem. Nie to, żebym był zwolennikiem takiego przygotowywania do sakramentów. W pełni zgadzam się, że najpierw trzeba starać się obudzić wiarę młodego człowieka, pociągnąć go, by chciał iść za Chrystusem. Tyle że nie o to w tej buchalterii chodzi. Nie chodzi o to, że przymuszając do praktyk religijnych obudzi się w człowieku wiarę. Raczej o to, by nie dopuszczać do sakramentów ludzi, którzy praktycznie są niewierzący. I na najlepszym wypadku dotrwają w Kościele do końca uroczystości...

Przygotowywałem młodych do bierzmowania. Ósmoklasistów. Jeszcze pracując w szkole, w innych czasach. Nie pamiętam czy kogoś ostatecznie nie dopuściłem. Pamiętam, że jednego, Sebastiana, nie chciałem. Po prostu, nie zrobił nic, by go do bierzmowania dopuścić. Za to wysłał do proboszcza swojego ojca. To było spotkanie przed bierzmowaniem. Mądry proboszcz odesłał go do mnie. Ojciec, całkiem sensowny człowiek, rozmawiał ze mną spokojnie, obiecywał itd. Proboszcz za jego plecami z uśmiechem na twarzy wyraźnie pokazywał mi, żebym się zgodził, żebym go dopuścił. Co miałem zrobić? Skoro ojciec taki porządny, a proboszcz jasno mi pokazuje, jak ma być...

Sebastian nie był złym chłopakiem. Nawet niespecjalnie trudnym w kontakcie. No, choć pewnie mocno niesumiennym. Moja kariera w tej szkole trwała cztery lata. On w tym czasie zdołał z klasy siódmej przejść do ósmej i ukończyć podstawówkę. Jasne, zdarza się. Choć inni trafiali raczej do SPZ, on wylądował w normalnej szkole. Ale chyba nikt z tych, którzy chcieli przystąpić do bierzmowana tak się nie stawiał. Na zasadzie nie zrobię nic, a pan mnie i tak dopuści. Inni chociaż próbowali,wykazywali choć trochę dobrej woli,  a on nie i koniec. Ale miał rację. Dopuściłem.

Parę dni później ósmoklasiści mieli komers. Wyraźnie podchmielony i wcale tego nie kryjąc podszedł do mnie i z triumfem na twarzy oznajmił mi "a jednak mnie pan do bierzmowania dopuścił". Wiedziałem już, że w jego oczach byłem naiwniakiem, którego taki spryciarz jak on spokojnie owinie sobie wokół palca...

Nie jestem zwolennikiem "zbierania podpisów". Mocno mi się jednak wydaje, że nie powinno się dopuszczać do sakramentów ludzi, dla których sakrament jest tylko formalnością, którą z mało racjonalnych względów, ale jednak należy wypełnić. Być może wyjściem byłoby przesunięcie wieku bierzmowania.. w dół. To znaczy bierzmować tych, którzy stają na progu dorosłości - piąta, szósta klasa, bo przecież sakrament ten nie jest nagrodą za dojrzałość, ale pomocą w osiągnięciu dojrzałości. Nie wiem, to przecież na przekór tego, co się ostatnimi laty w naszym Kościele dzieje. Myślę jednak, że udzielanie sakramentów niewierzącym i przeciwko wierze zbuntowanym po ludzku rzecz biorąc nie ma sensu. A jaki sens to ma dla Boga, to już wie tylko On.

Krytykując zbieranie przed bierzmowaniem podpisów mających poświadczyć praktyki religijne warto byłoby pamiętać, po co ktoś kiedyś to wymyślił. To pomysł nie najlepszy. Tyle że to jest jakiś sposób na sprawdzenie, czy ktoś, kto chce przyjąć bierzmowanie jest człowiekiem wierzącym. Alternatywą dla niego jest zaufanie katechetom, którzy znając gorzej czy lepiej swoich uczniów będą to umieli jakoś ocenić. Na pewno nie jest nią jednak postulat, by zamiast takiego sprawdzania najpierw pociągnąć człowieka do Chrystusa. Choćby dlatego, ze wiara jest łaską i nie jesteśmy w stanie nikogo do wiary przekonać. Możemy tylko tworzyć dogodne warunki dla jej wykiełkowania i wzrostu, ale dawcą wiary jest kto inny. I kto inny musi na tak albo nie zdecydować...

N P W Ś C P S
28 29 30 31 1 2 3
4 5 6 7 8 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 1
2 3 4 5 6 7 8
Dzisiaj: 16.11.2018