Codzienność

Radykalni. Ale w czym?

Andrzej Macura

dodane 2017-01-06 20:25

Mylę się? Błądzę? Słuchając "radykalnych" często odnoszę takie wrażenie. Na szczęście czasem ktoś mi pomaga uwierzyć, ze jednak nie...

Bodaj o Orygenesie mawiano, że napisał więcej, niż wielu innych w życiu przeczytało. Oczywiście w ten sposób chciano pokazać jego wielkość. Dziś.. Cóż... Nie brzmiałoby dobrze, gdyby tak o jakimś publicyście czy pisarzu powiedzieć, prawda? Bo chyba mogłoby świadczyć o nieuctwie...

Mam więc nadzieję, że ciągle jeszcze więcej czytam niż piszę. Niestety, czytając coraz częściej się zastanawiam, czy nie błądzę. Bo poznając poglądy różnych katolickich publicystów.. jak to wyrazić... mam wrażenie, że część z nich próbuje się ścigać na radykalizm. Nie mają na przykład oporów przez wzywaniem do walki z islamem. I choć żadnych konkretnych rozwiązań nie proponują z ich słów nie wynika, że mają na myśli tylko oręż głoszenia Ewangelii. Obśmiewają też słowa "dialog" i "tolerancja", "katolicyzm otwarty" i parę innych... A ja?

Ja wierzę, że spotykając w swoim życiu Jezusa znalazłem skarb. I choć bardzo chciałbym, by inni też Go dla siebie znaleźli, nie obrażam się na tych, którzy Go odrzucają. Czy jestem zbyt tolerancyjny?

Boli mnie, gdy ktoś moją wiarę wyśmiewa. Nie mam jednak zamiaru odpowiadać tym samym (np. drwiąc że wierzy, że coś mogło powstać z niczego), a raczej wolę słuchać co go boli, by tam spróbować położyć bandaż: bandaż Bożej miłości. By on sam odkrył, że niepotrzebnie tak się przeciw Bogu stroszył. Czy to znaczy, ze jestem naiwny?

Uważam się za katolika otwartego. Co wcale nie znaczy, że nieortodoksyjnego. Wręcz przeciwnie. Ale otwartego na inaczej myślących. Słuchającego co mają do powiedzenia, a potem gotowego tłumaczyć wyjaśniać, prostować.... Co robię zresztą w różnych formach już od dwudziestu pięciu lat. Proszę wybaczyć, ale jak bez tego głosić Ewangelię? Czy obśmiewający otwartość nie widzą, że bez tego jedyne co można zrobić, to walnąć niewierzącego krzyżem czy Ewangelią w łeb?

Wiem, że niektórzy "tolerancję", "dialog" i "otwartość" traktują jako pretekst do nierobienia nic albo rozmywania chrześcijańskiej tożsamości. Ale dlaczego wylewać dziecko z kąpielą? Czy dlatego, że wiara w Chrystusa bywała wykorzystywana jako pretekst do podboju mam uznać, że ta wiara jest zła? Albo że skoro w imię Chrystusa dopuszczono się niejednej niesprawiedliwości, to Chrystus jest zły? Absurd. Sami przeciwko takiemu podejściu protestują. Gdy próbuje się grzechy ludzi Kościoła przedstawiać za powód konieczności odrzucenia wiary. Dlaczego inaczej podchodzą do nadużyć w zakresie dialogu, tolerancji czy otwartości?

I właściwie z kim dyskutują, gdy takie poglądy głoszą. Czy w Polsce naprawdę jest tylu "wyznawców" błędnie rozumianych tolerancji otwartości i dialogu? Nawet jeśli tak, to wypadałoby raczej w takiej krytyce wskazać konkret. A nie dyskredytować samą tolerancję, otwartość czy dialog...

Taki "radykalizm" to wśród polskich wierzących nie nowość. Ale w ostatnich latach coraz bardziej przybiera na sile. I biada każdemu, kto ośmieli się takiemu podejściu do sprawy sprzeciwić. Nawet jeśli jest biskupem, ba, czasem nawet jeśli jest papieżem, jest złym katolikiem. I jak taki mały żuczek jak ja, ma wierzyć, że gdy czytał Ewangelię, jednak zrozumiał, co tam napisano?

Dziś pomogli mi stanąć na nogi dwaj kardynałowie. Dziwisz, gdy wzywał polityków do zaniechania drogi konfrontacji, ale przede wszystkim Nycz, gdy podkreślał, że Ewangelia jest dla wszystkich ludzi. No właśnie. Dla tych, którzy nie chcą jej przyjąć, uważają nas za naiwniaków, szydzą z nas czy jeszcze inaczej źle traktują też. Dla wszystkich. Nie tylko dla tych, którzy już ją przyjęli...

A radykalizm... Cóż.... Miałem w ostatnim roku sporo okazji do zastanowienia się nad nauczeniem Jezusa. Gdy pisałem teksty i przygotowywałem scenariusze do filmów z cyklu "Konstytucja królestwa" (można go znaleźć pod adresem: http://biblia.wiara.pl/doc/3072337.Konstytucja-krolestwa). Gdyby próbować żyć radykalnie według tych wskazań Jezusa.... No ale trzeba by nadstawiać drugi policzek i nie wyciągać drzazgi z oka brata, że o innych nie wspomnę. A to do tej naszej "nowoczesnej" wersji radykalizmu zdecydowanie nie pasuje...

N P W Ś C P S
30 1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
Dzisiaj: 19.10.2018