Codzienność, Złośliwości

Teraz zabolało

dodane 10:15

Nic tak człowieka dobrze nie uczy, jak przeżycie czegoś na własnej skórze. Ciekawe czy czegoś nauczą się ci, którzy dziś oburzają się na wypowiedź papieża Franciszka.

Utyskiwanie na papieża Franciszka przez porządnych chrześcijan przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Jak mógł nas porównać do królików - biadoli ten i ów zupełnie ignorując fakt, że papież powtórzył tylko obiegową opinię,  a z kontekstu wynika, że wcale się z nią nie utożsamia. Jak mógł powiedzieć, ze ta kobieta, która zdecydowała się na ósme dziecko byłą nieodpowiedzialna - wołają też przemilczając skrzętnie fakt, że owa kobieta miała już siedem cesarek  i że kolejna na pewno prostą i bezproblemową nie będzie.... Dziwne?

Nie. Doskonale rozumiem tę reakcję. Wczytując się w komentarze na portalu wiara czy na Facebooku odkryłem, ze ich autorami są zazwyczaj ludzie którzy mają dużo dzieci albo którzy z innych powodów uważają, ze posiadanie większej ilości jest ich religijnym obowiązkiem. A tu proszę: na przekór ich przekonaniom, na przekór tego co pewnie nieraz przez lata wmawiali innym, papież mówi o odpowiedzialności. Świat legł w gruzach. Mógł sobie Andrzej Macura albo inni jemu podobni pisać, że Kościół wcale nie uczy, że decyzję o ilości potomstwa Kościół zostawia rodzicom, namawiając ich zarówno do odpowiedzialności jak i wiekoduszności. Oni wiedzieli swoje. Jak masz jedno czy dwoje dzieci jesteś katolikiem niewiernym nauczaniu Kościoła. A jak stosujesz npr, jesteś tak samo grzesznikiem jak stosujący antykoncepcje. Bo przecież na npr jest zgoda tylko w wyjątkowych sytuacjach. No a przecież jak się do tego jeszcze włączy potrzebę zaufania Bogu to takich wyjątkowych sytuacji nie ma. Zawsze można przecież liczyć na cud, czyż nie?

Nie chodzi więc ani o porównanie do królików – teza mocno naciągana – ani o tę nieodpowiedzialność kobiety decydującej się po siedmiu cesarkach na ósme dziecko. Chodzi o to, że papież sprzeciwił się obowiązującemu w pewnych środowiskach dogmatowi. Dogmatowi niezgodnemu z nauczaniem Kościoła, ale przecież przez lata już pięknie uzasadnionemu. Teraz papież głośno powiedział, że to nie tak. Musiało zaboleć. Takie publiczne upokorzenie....

Znamienne, że głosu w sprawie raczej nie zabierali ci, którzy mają jedno czy dwoje dzieci. Przecież papież też coś wspomniał o trójce dzieci. Ale oni zrozumieli, że ich wcale nie potępia, tylko mówi o potrzebie; że mobilizuje, a nie nakazuje. Czyli robi to inaczej niż wspomniane  wcześniej środowiska. I nie wmawia im, że są grzesznikami.

Mam nadzieję, że cała ta sprawa będzie miała błogosławione skutki. Kiedy opadnie bitewny kurz środowiska wmawiające, że wielodzietność jest chrześcijańskim obowiązkiem jednak zaczną się trochę miarkować. Na własnej skórze odczuwszy jak to jest, kiedy ktoś podważa Twoją wierność nauczaniu Kościoła...

nd pn wt śr cz pt sb

26

27

28

29

30

31

1

2

3

4

5

6

7

8

9

10

11

12

13

14

15

16

17

18

19

20

21

22

23

24

25

26

27

28

29

30

1

2

3

4

5

6

Dzisiaj: 17.06.2019