Archiwum dla miesiąca: Czerwiec 2011

Świętymi bądźcie...

Co to znaczy być świętym? Kto jest powołany do świętości? Często jeszcze jesteśmy skłonni myśleć, że świętość jest celem zastrzeżonym dla niewielu wybranych. Tymczasem św. Paweł mówi o wielkim planie Boga i stwierdza: „W Nim (Chrystusie) (Bóg) bowiem wybrał nas przed założeniem świata, abyśmy byli święci i nieskalani przed Jego obliczem w miłości” (Ef 1,4). I mówi o nas wszystkich. (… )

 

Świętość, pełnia życia chrześcijańskiego, polega nie na dokonywaniu niezwykłych przedsięwzięć, lecz na zjednoczeniu z Chrystusem, na przeżywaniu Jego tajemnic, na utożsamianiu się z Jego postawami, myślami i zachowaniami. Miarą świętości jest to, na ile wypełnia nas Chrystus, na ile mocą Ducha Świętego kształtujemy całe nasze życie na wzór Jego życia, na ile upodabniamy się do Chrystusa. (… )

 

Czy mogę to uczynić o własnych siłach? Odpowiedź jest oczywista: święte życie nie jest głównie owocem naszego wysiłku, naszych działań, ponieważ to Bóg, po trzykroć Święty (por. Iz 6,3), czyni nas świętymi, to działanie Ducha Świętego, które ożywia nas od wewnątrz, to życie samego Chrystusa zmartwychwstałego jest nam przekazywane i nas przemienia. (… )

 

Chciałbym zachęcić wszystkich do otwarcia się na działanie Ducha Świętego, przekształcającego nasze życie, abyśmy także my stawali się fragmentami wielkiej mozaiki świętości, jaką Bóg tworzy w dziejach, aby oblicze Chrystusa jaśniało pełnią swego blasku. Nie lękajmy się dążenia do doskonałości, ku wyżynom Bożym. Nie lękajmy się, że Bóg zażąda od nas zbyt wiele, ale pozwólmy się kierować w każdym codziennym działaniu Jego Słowem, nawet jeżeli czujemy się ubodzy, niegodni i grzeszni. To On nas przemieni zgodnie ze swą miłością.

 

Benedykt XVI

13.04.2011r.

30.06.2011

Dzień trzeci, część druga

Rzym – Wieczne Miasto. To dla mnie osobiście wielka radość, że mogłam w przeciągu roku zobaczyć Jerozolimę i Rzym :-) Przy czym mam świadomość, że zobaczyłam te miasta bardzo powierzchownie. Że spędziłam w nich bardzo mało czasu, by powiedzieć: „znam je”. No ale pierwszy krok został zrobiony ;-) Jak Pan Bóg zechce i pobłogosławi marzeniom, to jeszcze do nich wrócę :-)

Czytaj dalej

28.06.2011

Refleksja

Rok temu mąż wyznaczył termin przeprowadzki i Pan Bóg się do niego dostosował - zdążył ze wszystkim i to w sposób wielce elegancki...

Niesamowite to "męskie" porozumienie :D

I w ogóle stwierdzam, że mój mąż ma tam w górze jakieś "chody" ;-) muszę wybadać, skąd to się bierze :D

27.06.2011

Nieustannie się módlcie, zawsze się radujcie...

(... ) całe nasze życie jest stawianiem kroków w ciemności  i niepewności. Trzeba mieć odwagę, by żyć w ciemności. A możliwe jest to tylko wtedy, kiedy walczy się razem z Bogiem. Ten dzień był także dniem modlitwy o uzdrowienie fizyczne. – Duch Święty czyni dziwne rzeczy, Jezus robi to, co chce i kiedy chce. Od nas pragnie tylko pełnego uczestnictwa – podkreślał rekolekcjonista. Żeby doświadczyć uzdrowienia, trzeba wybrać Jezusa, prosić Go o uzdrowienie, przebaczyć wszystko – mimo cierpienia i łez, a kiedy doświadczy się uzdrowienia: uwielbiać Boga i służyć wspólnocie Kościoła.

 

(… )

 

Na ewangelicznym przykładzie uzdrowienia w szabat kobiety zniewolonej przez ducha niemocy – pochylonej od 18 lat, o. Antonello mówił o ranach, które każdy nosi w sobie od dzieciństwa i które coraz bardziej przygniatają do ziemi. Tylko Jezus ma moc podniesienia nas z tej niemocy.

 

(… )

 

Wieczór wypełniła modlitwa o wylanie darów Ducha Świętego Zachęcani przez misjonarzy do osobistego zawierzenia Jezusowi, wzajemnej modlitwy za siebie, za tych, którzy są daleko, śpiewali w językach, doświadczali uzdrowień, uwolnień, spoczynku w Duchu Świętym. Taniec i ogromna radość na zakończenie modlitwy prawie 2 tys. osób też nie przeczyły Słowu Bożemu, a wręcz je potwierdzały!

Jak podtrzymać ten stan radości? – Zawsze się módlcie. Zawsze – podkreślał o. Antonello. Idziesz do pracy, myjesz garnki, czekasz na autobus – nie denerwuj się, powtarzaj: „Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną”, albo „Miej miłosierdzie dla nas i całego świata”. Wtedy nie masz czasu na myślenie o głupotach. Bądź wytrwały i czujny. Duch Święty przychodzi nagle i z mocą. Objawia się we wszystkich miejscach. I dlatego zawsze należy używać charyzmatów – stoisz w korku, masz ochotę zwyzywać teściową – módl się, śpiewaj w językach. Jeśli chcesz naprawdę doświadczać Ducha Świętego – służ Kościołowi i ewangelizuj. Duch Święty jest zawsze radością i zawsze się pokazuje. Kiedy wspólnota doświadcza uzdrowień, nawróceń, kiedy przemieniają się serca osób, które były daleko od wspólnoty Kościoła – to dowód na Jego obecność. To jest klucz i wskazówka dla kapłanów – jeśli brakuje Ducha, parafia kostnieje.

 

Sposób na teściową

27.06.2011

Ostatni weekend

 "Nigdy więcej przeprowadzek!" - tak powiedziałam mężowi wczoraj, po przenoszeniu miliona pudeł, które najpierw trzeba było zapakować, a teraz rozpakować... "No chyba, że do domku na wsi...." :D A że ta perspektywa nam raczej nie grozi, więc ufam, że to była nasza ostatnia przeprowadzka :)

Ale nie zdziwię się, jeśli i w tej materii okażę się niekonsekwentna ;-) Pan Bóg lubi mnie zaskakiwać, a ja lubię być przez Niego zaskakiwana :D Tylko że teraz marzę o odpoczynku i stabilizacji, nawet małej. Ostatnie 3 lata były bardzo intensywne - w sensie fizycznym, ale przede wszystkim psychicznym i duchowym. Muszę teraz w tym, co dobre, okrzepnąć.

26.06.2011

© Copyright 2010; Zamyślenia z rodziną w tle. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Skórka: Przemijanie ma sens | Korzystając z serwisów wiara.pl akceptujesz warunki regulaminu.
Znalazłeś treści naruszające regulamin? Powiadom nas!

 

| załóż konto i pisz bloga

zgłoś błąd