O tym co zrobić, aby nie czuć się samotn-ą/ym po stosunku z małżonk-iem/ą.
O tym, że warto modlić się za umierających w chwili ich śmierci nawet kiedy umierali sto czy milion lat temu.
Czy to dobrze, że jest tak mało relacji o życiu i działalności Jezusa w Nowym Testamencie?
Miałem tego filmu już nie oglądać, ale zostałem poproszony o jego obejrzenie.
No właśnie, czy to wszystko jedno? I czy to wszystko jedno czy się zbawię czy potępię? Czy rzeczywiście jest tak jak śpiewa AC DC, że piekło nie jest takim złym miejscem, żeby w nim być?
Tak jak w tytule. Po co się starać o maksymalną dostępną świętość dla siebie i innych?
Jedna uwaga o filmie i o tym co mogłaby przynieść kolejna część.
Post jest przeznaczony dla kapłanów i osób konsekrowanych oraz dla wszystkich niemiłosiernie doświadczanych samotnością przez szatana.