Pasje

dodane 18:00

Życie pasją i z pasją

Pomysł na temat felietonu podsumowującego cztery lata wspaniałej przygody związanej z dzieleniem się przemyśleniami w formie comiesięcznych felietonów na własnym blogu, zrodził się w mojej głowie wręcz błyskawicznie. Było to na samotnym spacerze 3 stycznia Anno Domini 2026, podczas którego spotkałem i poznałem niepełnosprawnego pasjonata, uprawiającego rzadką dyscyplinę sportową o nazwie snowgliding. Polega ona na połączeniu jazdy na nartach z lotami na paralotni.

Zanim jednak przejdę do rozwinięcia podjętego tematu, wrócę i zwiążę go z poprzednim za sprawą słów czytelniczki ze stolicy Warmii i Mazur. A pisze ona, w Uroczystość  Najświętszej Maryi Panny, Królowej Polski, Hetmanki Żołnierza Polskiego, tak: „Dobrego, radosnego czasu przeżywanego razem z Maryją. Ona zawsze miała czas na modlitwę i pracę, potrafiła też zauważyć potrzeby innych. Uczmy się od NIEJ gospodarowania czasem”.

Otrzymane życzenia, będące w pewnej mierze komentarzem do tekstu o czasie, wywołały we mnie wspomnienia sprzed wielu lat, dotyczące peregrynacji figury Matki Bożej Fatimskiej w Mrągowie. Nieżyjący już biskup, a zarazem mariolog, Julian Wojtkowski, wypowiedział wtedy znamienną modlitwę, która wciąż brzmi w moich uszach: „Maryjo, w wypełnianiu woli Bożej nie ma Tobie równych”. Czyż mogę nie określić Jej niedościgłą pasjonatką pełnienia woli Bożej?

Podobnie trudno nie nazwać współczesnym pasjonatem wiary Leona XIV, u progu drugiego roku jego pontyfikatu. Celnie ujął tę myśl redaktor senior  ks. Adam Boniecki na łamach „Tygodnika Powszechnego” 19/2026: „Wiara obecnego papieża, obecność we wszystkim, co robi, Pana Jezusa, jest widoczna w jego stylu, w jego spokoju, pokorze i uśmiechu. I oczywiście w jego słowach”.

Któż z nas nie spotkał w życiu ludzi, dla których praca była pasją, a pasja pracą? Ludzi, o których mówimy potocznie, że są z powołania? I nie chodzi tu li tylko o kapłanów, nauczycieli czy lekarzy, ale o osoby trudniące się choćby najzwyczajniejszą profesją. Gdyby nie przyjęte przeze mnie na tym blogu ograniczenia objętościowe, mógłbym o nich pisać i pisać, aż powstałaby z tego opowiadania książka.

Niejedna zaś z takich postaci zasługuje wręcz na oddzielną pozycję. Wspomnę tu o jednej, której słowa, zasłyszane przed laty w reportażu telewizyjnym, wciąż mnie inspirują do wytrwałego odkrywania, pielęgnowania i rozwijania tego, co jest moją własną  pasją. Tytuł autobiografii osobie tej poświęconej mówi sam za siebie: „Szaranowicz. Życie z pasją”.

Natomiast w holu Biblioteki Pedagogicznej w Mrągowie trafiłem na początku tego roku na wystawę obrazów wykonanych sztuką pirografii, wzbogaconą sentencjami o roli pasji w życiu człowieka: „Jesteś na tyle interesujący, na ile głębokie są twoje zainteresowania.” (Sherry Argov), „Dobrze jest znaleźć sobie hobby, które tak człowieka wciąga i sprawia, że z radością czeka się na kolejny tydzień, zamiast ponuro liczyć dni.” (Cecelia Ahern), „Nasza pasja jest naszą siłą.” (Billie Joe Armstrong).

O słuszności powyższych mądrości życiowych przekonała mnie dobitnie trwająca już cztery lata blogerska przygoda. Noszę w sercu przeogromną wdzięczność za każdą i każdego z Was, za każdy oficjalny czy prywatny komentarz, wyrażony słowem mówionym lub pisanym, a także za choćby prosty emotikon. Za to, że wnieśliście tak wiele radości, motywującej mnie do dalszej pracy twórczej.

Niech nas zatem w życiu pasją i z pasją wspierają, skrzydeł nam dodają, trzy śląskie powiedzenia: „Ida pod krzyż i godom.”, „Ty nie godej, ino rób!” oraz wzmocniona przez arcybiskupa seniora archidiecezji katowickiej Damiana Zimonia zasada benedyktyńska „Módl się, pracuj i  nie narzekaj!”.

Z życzeniami Bożego błogosławieństwa i natchnień Ducha  Świętego wraz z darem modlitwy

Grzegorz Joachim Jarmużewski