Samobójstwa

dodane 22:00

Gdy brakuje chęci do życia

Może nie wszyscy z czytających ten felieton spotkali się osobiście z człowiekiem, któremu tak bardzo brakowało chęci do życia, że postanowił sam się go pozbawić. Może nie wszyscy uczestniczyli w pogrzebie takiej osoby i dzielili z jej bliskimi smutek z powodu tak tragicznego odejścia z tego świata. Wszyscy zaś najprawdopodobniej wiedzą o kimś takim z opowiadań innych ludzi lub z mediów. Czy wszyscy jednakże zdają sobie sprawę z wagi i skali problemu oraz jak można mu zaradzić?

Z cenną inicjatywą w tym względzie wyszła Agnieszka Huf na łamach „Gościa Niedzielnego” 50/2025, publikując, w artykule na temat głębokiej depresji oraz kryzysu samobójczego wśród dzieci „Kakao Basi”, listę pomocnych numerów, z takim oto wprowadzeniem: „Jeśli przeżywasz trudności i myślisz o odebraniu sobie życia lub chcesz pomóc osobie zagrożonej samobójstwem, pamiętaj, że  możesz skorzystać z bezpłatnych numerów pomocowych”. Podaje też tam stosowną stronę internetową.

Dopełnieniem i pogłębieniem dziennikarskiej, a zarazem psychologicznej, troski o ludzi, którzy sami sobie pomóc nie są w stanie, jest rozmowa autorki z suicydolog (suicydologia to według słownika „dziedzina nauki zajmująca się badaniem samobójstw”) dr Halszką Witkowską zatytułowana „Uchwyty życia”, w „Gościu Niedzielnym” 8/2026. W ramach wywiadu prezentowana  jest też książka napisana przez  rozmówczynię wspólnie z Moniką Tadrą „Przywróceni do życia. Pokonać samobójstwo”. Oto początek, pierwsze pytanie i pierwsza odpowiedź, poruszającego dialogu:

Agnieszka Huf: Rozmowa o samobójstwie to rozmowa o życiu – pisze Pani w swojej książce i cytuje słowa prof. Brunona Hołysta: „Uratować człowieka to nie tylko ocalić jego ciało, ale obudzić w nim chęć życia”. Jak to rozumieć?

Halszka Witkowska: Kiedy ktoś podejmuje próbę samobójczą, w naturalny sposób skupiamy się na ratowaniu go w wymiarze fizycznym – wzywamy pogotowie, udzielamy pomocy medycznej. Ale kryzys samobójczy to moment, kiedy w człowieku wewnętrznie nie ma chęci do walki o następny dzień. Zespół zawężeń poznawczych i nieznośny ból psychiczny doprowadzają go do decyzji o odebraniu sobie życia. Dlatego osobom dotkniętym kryzysem samobójczym czy depresją trzeba pomóc znaleźć „uchwyty do życia”, które dają siłę, aby o siebie zawalczyć. To jest najważniejsze.

Godne czytelniczej uwagi są też słowa wyeksponowane w tekście: „Osoba w kryzysie samobójczym ma trudność z zauważeniem jakichkolwiek pozytywnych doświadczeń w swoim życiu. Jakby ktoś wyjął z jej głowy wszystkie dobre wspomnienia.”

Ujmuje też te trudne sprawy, z literackiej perspektywy,  Krzysztof Kozłowski, wieloletni redaktor „Posłańca Warmińskiego” w formie dodatku do „Gościa Niedzielnego”, w swojej najnowszej książce „Przemijanie”: „Marek czytał gazetę, która już na pierwszej stronie donosiła, że młody mężczyzna, chcąc popełnić samobójstwo, wyskoczył z balkonu. <<Sąsiedzi relacjonowali, że stał bardzo długo na balkonie. Niektórzy wręcz podkreślali, że widzieli go tam przez kilka dni>> - pisał dziennikarz. „Mężczyzna jest w stanie krytycznym. Jak poinformowali lekarze, są niewielkie szanse na to, by przeżył. Kluczowe będą najbliższe dni. Obecne  statystyki są przerażające. Jak wynika z danych, w minionym roku liczba prób samobójczych wyniosła czternaście i pół tysiąca. Samobójstwa dotyczą przede wszystkim mężczyzn. Stanowią one osiemdziesiąt pięć procent ogółu. W naszym kraju każdego dnia w wyniku śmierci samobójczej umiera aż piętnaście osób, z czego dwanaście to mężczyźni.>> - donosiła gazeta.”

Czyż nie powinna w związku z powyższym zrodzić się w każdej i w każdym z nas pilna potrzeba umiejętnego budzenia chęci do życia, tak doczesnego jak i wiecznego, w sobie i w innych?

Grzegorz Joachim Jarmużewski