• Życzenia

    Dla wszystkich tu zaglądających. I dla wszystkich kiedykolwiek spotkanych. Dla całej braci zasadniańskiej i społeczności wiarowej. O wszystkich Was będę pamiętał w czasie Pasterki. Nie będę kusił się na żadne słowa. Niech Wam wystarczy Słowo, które Ciałem się stało.


  • Ratlerek

    Wieczorną porą wracał myśliwy z zakupów do domu. Za którymś zakrętem dojrzał w światłach reflektorów małego pieska. Skulony, wygłodniały, zagubiony między lasem a polem, siedział na poboczu ratlerek. Więc ulitował się nad nim, wsadził do samochodu i zawiózł do domu. Tu umieścił go w psiarni, dokarmiał, a nawet czasem zabierał pod dach, sprawiając uciechę dzieciakom. Z czasem ładował go z innymi [...]


  • Najczęściej słyszane...

    Chcą, żeby proboszcz był ojcem parafii. To dlaczego dla ojca nigdy nie mają [...]


  • Nie mogłem uwierzyć

    Gdy przed dwudziestu pięciu laty, w wypełnionym po brzegi kościele, stanąłem przy ołtarzu, by po raz pierwszy sprawować Eucharystię, nie mogłem uwierzyć, że już jestem [...]


  • Filozofia filozofią...

    ...a tu ważna dla braci górskiej informacja w niepamięci utknęła. Na Gorcu jest nowa bacówka! Co prawda jeszcze nie omszona. Ale na podmurówce, z prawdziwym piecem. Izby ma dwie. Jedna z kuchnią, druga na poddaszu. Obie z oknami. Piękne podcienie, gdzie przysiąść można na długie rozmowy. Do wody blisko, trzydzieści metrów najwyżej. Najwyraźniej jej właściciel na gości się sposobi i amatorów [...]


  • Powroty

    Oczywiście do domu. Bo z powrotem do Zasadnego nie ma problemu. Wiele razy widziałem te łzy w oczach, słuchałem o wewnętrznych rozterkach i trochę się dziwiłem. Przecież przyjechała wspólnota. Wracała wspólnota jeszcze bardziej zżyta z Bogiem i z sobą. Pewnie, narzekali na jej niedoskonałość. Ale w praktyce te więzy były aż nadto widoczne. Wspólnotowe eucharystie, spotkania modlitewne, małe [...]


  • Do gorczańskich impresji dopowiedzenie pierwsze

    Zasadne właściwie było dziełem przypadku. A konkretne owocem kuszenia Pana Boga. Latem 1986 roku mieliśmy jechać z ministrantami do Dzianisza. Dwa tygodnie przez wyjazdem gospodyni przysłała list, odmawiający gościny. Na miejscu dowiedzieliśmy się, że zagrożono jej odmową paszportu do USA, gdzie od kilku lat był jej mąż. „Nie gniewajcie się, księża, ale ja chcę z dzieciakiem do chłopa”. Gniewu [...]


  • Gorczańskie impresje cz. 3 (Poszukując słońca)

    Niebo w dalszym ciągu bure i ponure. Pada śnieg. Przeczekać? Nie, szkoda dnia. Ostatecznie urlop jest taki krótki. Może się uda. Rzeczywiście. Miałem farta. Stojąc przez chwilę na parkingu w dolnej Szczawnicy zauważyłem słońce nad Jaworkami. Zatem Homole. Po drodze mijam przystanek autobusowy Sewerynówka. Tu wysiadałem w sierpniu 1973 roku. Mój pierwszy pobyt w górach. Najpierw staliśmy godzinę, [...]