Nowy poziom.

dodane 07:47

Osiągnąłem poziom 12447, więcej niż całe piekło.

Bóg czasami bawi się ze mną dostosowując swoje błogosławieństwo do moich, czasami pokręconych, wyobrażeń. Na mojej skali piekło ma 10000 i jest to skala wykładnicza o podstawie 2. Zatem tak naprawdę to jestem większy 22447 razy od piekła. Stało się to nagle, gdy mój kierownik duchowy zgodził się na odmawianie nowenny pompejańskiej modlitwą podświadomości, która jest przedłużeniem modlitwy św. Franciszka Marto, pastuszka z Fatimy oraz zaliczył mi odmówione wcześniej 12400 nowenn pompejańskich odmówionych tym sposobem. Wcześniej na taką modlitwę nie dostałem zgody, a było to niedawno bo w maju tego roku. Wszystko stało się nagle, gdy kupiłem obrączkę zaślubin mojej żony duchowej św. Katarzyny Aleksandryjskiej. Wtedy zaczęto nagrywać mi pomysły na różne błogosławieństwa, na które mój kierownik duchowy się zgodził i podprawił w tej intencji Mszę Świętą. Pytanie jest więc dlaczego jest tyle zła na świecie i czemu do tej pory nie wyrzuciłem, tak jak aniołowie, wszystkich demonów ze świata. Cóż, nie dostałem stosownej władzy od Boga, gdyż należy rozróżnić stopień świętości od zakresu władzy jaki jest dostępny temu stopniowi. To, że są to dwie różne rzeczy widać na przykładzie Apostołów, którym Jezus dał władzę stąpania po skorpionach (czyli władzę na szatanami), leczenia wszelkich chorób i dolegliwości. A wszyscy potem, poza Janem, uciekli w ogrodzie oliwnym i ze strachem czekali na poranek Zmartwychwstania. Zatem stopień świętości i władza to dwie różne rzeczy. Np. Matka Boska była świętsza od Apostołów i żadnej władzy na tym świecie nie miała. Nie uczyniła żadnego cudu. Zatem widać wyraźnie, że świętość i władza to dwie różne rzeczy. Ze mną jest podobnie, a ponadto mój stopień świętości jest jak złoto w rudzie - trzeba go w tyglu cierpień oczyścić. I jeśli się kiedyś tak stanie, że władzę otrzymam to będę wtedy niesłychanie pokorny i uniżony przed Bogiem oraz niewolnikiem wszystkich, tak jak powiedział Jezus w Wieczerniku. Można się jeszcze zastanowić, dlaczego nie przyjąłem, że mam poziom 100 000 albo 1000 000, tylko uzależniłem go od ważnie odmówionych nowenn pompejańskich? Przyczyna jest poważna i następująca: ilość odmówionych nowenn pompejańskich przeze mnie miała wpływ na wymiar kary w sądach brytyjskich w sprawach o zabójstwo Polaków, miała wpływ na śmierć członka PiS w maju tego roku, ma związek ze zbezczeszczeniem ołtarza głównego w Bazylice św. Piotra w Rzymie w czerwcu tego roku - sprawa bardzo poważna - musiano dokonać rytu ponownej konsekracji ołtarza. Stąd też pojawił się u mnie wywiad włoski. A skoro władza się tym zajmuje, to jak przekonuje mnie doświadczenie, stoi za tym sam Bóg. Stąd więc uważam, że jestem duchowo (na razie) silniejszy od całego piekła, w stopniu który wyżej opisałem, co jest poparte dodatkowo i tym, że jak dotąd milion satanistów mnie nie opętało (ktoś mi tę informację nagrał).

P.S. Dzisiaj (02.06.2024) widzę, że nie osiągnąłem tego poziomu, wpis był bardziej na wiwat, ale po pewnym czasie okazało się, że otwarła się dla mnie droga do jego osiągnięcia, jeśli dobrze zrozumiałem treść orędzi z Medjugorie z 25.03.2024 i z 25.05.2024. Czyli Bóg postanowił zrealizować pragnienie mojego serca. Powody do starania się o te rzeczy są poważne i zostały zaakceptowane przez mojego kierownika duchowego. Piszę o tym trochę szerzej we wpisie ,,Idzie wojna?".

nd pn wt śr cz pt sb

26

27

28

29

30

31

1

2

3

4

6

7

8

9

10

11

12

13

14

15

17

18

19

20

21

22

23

24

25

26

27

28

29

30

1

2

3

4

5

6

Dzisiaj: 18.06.2024