Brak nadziei zamyka oczy. Uczniowie, którzy doświadczyli śmierci Mistrza mają zamknięte oczy. Ten, który może wszystko, umarł i stracili sens podniesienia swoich oczu ku niebu. Umarł prorok prężny w słowie i czynie. Lekarz chorych, pocieszyciel strapionych i odrzuconych, mówca motywacyjny dla pogubionych, przyjaciel i nauczyciel. Nie przychodził jako obsługa konduktu pogrzebowego, krętacz udzielający chwilówki czy propagator tkwienia w grzechu, cierpieniu, syfie czy biedzie.... Gdy Go poznali otworzyły im się oczy a wraz z ich otwarciem wróciła nadzieja. Serce pałało i pała do dnia dzisiejszego. Perspektywa ratunku nie umarła na krzyżu. Zmartwychwstała poprzez drogę krzyża i daje nam wszystkim pewność na wczoraj, dzisiaj i jutro. A Piotr i Jan otrzymali to doświadczenie zwycięstwa, które dokonało się poprzez cierpienia Golgoty. Jako spadkobiercy Zwycięzcy mówią do żebrzącego chromego: spójrz na nas. Spójrz czyli otwórz oczy a może zobacz. Zobacz nadzieję, która jest Twoim i naszym udziałem. W imię Jezusa Nazarejczyka ogłaszają zwycięstwo nad jego przypadłością. Doświadczeni miłością, potrafią kochać. Wołać, aby dobry Bóg zmienił to co chore w zdrowie. A dobry Bóg wysłuchał i posłał w świat kolejnego świadka tego, że Bóg jest dobry. Otwarte oczy to punkt wyjścia. Aby zobaczyć, że ofiara krzyża dokonała się skutecznie.