« O codzienności niezwykłej. Otwarte oczy. »

Oczy ku górze.

26.04.2018

parę wpisów z przeniesienia ... tu wcześniej nie opublikowanych

Kilka słów o zębach Zębach mlecznych. Wypadł jeden w Zmartwychwstanie a przed chwilą drugi. To na przypomnienie, że dobry miesiąc, dwa temu był dzień, gdzie zdecydowałem w myślach, że należy podnieść oczy ku górze. To nie był i nie jest czas, że przychodzi to z głębi serca jak bywało wcześniej. Zobaczyłem w myślach dwa wyjścia: pierwszy to absolutna niemożliwość tego, żeby współpracował ze stomatologiem i drugi wariant - narkoza, której toksyny mogły nieść nie do przewidzenia skutki uboczne. Decyzją a nie sercem oddałem. Jeśli nie Ty, nikt. I to wtedy, gdy my nie widzieliśmy a Pani logopeda widziała, że za dolnymi jedynkami, w drugim rzędzie za mleczakami spore już, nowo narodzone drugie jedynki. Po ludzku oceniłem z lękiem, że nie ma dobrego rozwiązania. Jednak było. Najlepsze. Ktoś powie, że normalna kolej rzeczy a ja jestem pewny, że Bóg się nimi zajął. I nie ma tu przesady, że wszystko albo prawie wszystko dzieje się w Jego działaniu, które mu przypisuję. Ja po prostu wiem, że odpowiedział na wołanie, które było czymś do czego się autentycznie zmusiłem. Mam to przekonanie. I nikt mnie nie przekona, że jest inaczej.

Brak komentarzy

Zostaw komentarz

Jeżeli masz dość wpisywania tych literek lub załóż konto w portalu

© Copyright 2010; Dolina błogosławieństwa.. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Skórka: Kwiaty giną na mrozie... | Korzystając z serwisów wiara.pl akceptujesz warunki regulaminu.
Znalazłeś treści naruszające regulamin? Powiadom nas!

 

| załóż konto i pisz bloga

zgłoś błąd