« Pierwszy wybór. Wyjść ze strefy komfortu. »

Wierzyć, to ufać kiedy cudów nie ma.

11.01.2018

"Pan był z nim. Nie pozwolił upaść żadnemu jego słowu na ziemię."

Uderzyło mnie to dzisiejsze zdanie: "Pan był z nim. Nie pozwolił upaść żadnemu jego słowu na ziemię." 1 Sm 3,19 . Po nie tak dawnym telefonie z Bożego Królestwa z wołaniem: "ocknij się" podszedłem bliżej. Wróciła łaska. Wrócił wewnętrzny ogień. I tak się dzieliłem z Marta ostatnio, że znowu płonie moje wnętrze jak u Jeremiasza. Pragnę tego, znowu pragnę. I w sobotę takie watpliwości, czy nasze obecne wsparcie Olafa jest dobrą drogą. Wątpliwości, które zawsze się pojawiają, gdy mierzysz się z przeciwnikiem nieobliczalnym. Chwila modlitwy i rozmowy o tym co czuję. Otwieram Słowo Boże. Z prawdopodobieństem mniejszym (chyba) niż wygrana w totolotka otwiera się Jeremiasz Jr 20, od 7 o palącym proroka ogniu wewnętrznym. I sobotnia późno wieczorna refleksja. Dwa wyjścia: słuchać ludzi i godzić się z politowaniem (czy jest sens, daj sobie spokój, nielogiczne) czy słuchać Słowa Boga. Trwać, rozumiejąc stan Jeremiasza. Właśnie teraz, gdy badania mówią o przewlekłych i niebezpiecznych chorobach współistniejących, Olaf uprawia czynny terroryzm a my nie mamy sił. I jak tu bronić wśród ludzi Bożego Królestwa, które głosiłem w "Dolinie Błogosławieństwa", skoro regres i brak rozwoju. Doświadczam, że to czas prawdy i próby. Próby wiary, że opieka Boga nie jest przypadkiem i nie jest wyrywkowa, kontraktowana na trzy dni w miesiącu. Czas nie godzenia się z ludzkim: nie ma już szans, taka wola Boga. I rozmowa z Adam, towarzyszem z Drogi Abrahama. I jedno zdanie Adama: odkąd oddałem syna Matce Bożej, to to o czym opowiadałem Ci podczas naszego wędrowania wgłąb samego siebie, a co mnie mocno martwiło, minęło bezpowrotnie i nastał pokój. Matka Boża, tak mało wierzę, że Ona może wiele. Tego wieczora miałem to usłyszeć. A dziś usłyszałem zdanie powiedziane przez Boga do Samuela. I wołam: Panie NIE POZWÓL upaść żadnemu mojemu słowu (z "Doliny Błogosławieństwa") na ziemię. Będę z całych sił się starał w tym nie przeszkadzać. Tyle mogę próbować. Reszta to Twoja łaska. Swojego Ducha Panie wylej na mnie dziś ...

1 Komentarz

  • Jeśli często przystępujesz do Komunii, to zrób tak jak Anna. Ona oddała Samuela Bogu po wszystkie czasy. A Bóg, który mieszka w Tobie, zajmie się nim.

  • Wiara to też otwierać Bogu szeroko drzwi .., do każdej sytuacji, po to, żeby mógł wziąć w nich udział - zgodnie z Jego wolą. Wierze w to, że potrafi ona być we wszystkim obecna i sprawcza, choć jej czasem nie (od razu) ropoznajemy lub nie rozumiemy .. Z Bogiem :)

  • Oddaję i zabieram. Oddaję i zabieram. A może nie oddaję? Jakże trudno zobaczyć swoje serce i dostrzec w nim granicę oddzielającą oddanie od przywłaszczania.

  • Gałązka :-) To oddawanie to otwieranie drzwi. Pracuję nad tym. <3

Zostaw komentarz

Jeżeli masz dość wpisywania tych literek lub załóż konto w portalu

© Copyright 2010; Dolina błogosławieństwa.. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Skórka: Kwiaty giną na mrozie... | Korzystając z serwisów wiara.pl akceptujesz warunki regulaminu.
Znalazłeś treści naruszające regulamin? Powiadom nas!

 

| załóż konto i pisz bloga

zgłoś błąd