Czas (nie)stracony

celnik

dodane 2012-02-16 23:33

Kiedy dujawica w domu zakleszczy.

Przyjeżdżający w góry po raz pierwszy bądź drugi chcą za wszelką cenę zrealizować swoje plany. Często nie licząc się ani z warunkami pogodowymi, ani ze swoimi możliwościami. W przeciwieństwie do turystów doświadczonych, od lat nie tyle bywających w górach, co górami  żyjących. Ci wiedzą, co znaczy być odciętym od świata przez wodę i śnieg, rezygnować z przejścia szlaku z powodu burzy i - co najważniejsze - potrafią ze spokojem przyjąć fakt niemożliwości zrealizowania zaplanowanego scenariusza. Ten pozornie stracony czas jest świetną okazją do długich rozmów, poznania gospodarzy, nawiązania kontaktów z sąsiadami, wreszcie przemyślenia czy wręcz przemodlenia swoich problemów.

Taki "stracony" czas to także świetna lekcja pokory. Zwłaszcza dla człowieka coraz mniej przywykłego do zginania karku przed Bogiem, przeceniającego swoje siły i możliwości.

Więc po wieczornej Eucharystii długo siedzieliśmy przy stole i rozmawialiśmy. A jutro rano... jak Bóg da i co da...

N P W Ś C P S
25 26 27 28 29 30 1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31 1 2 3 4 5
Dzisiaj: 11.12.2018