« Szanować tradycję Czas (nie)stracony »

Laskowa

14.02.2012

Miało być inaczej, wyszło fantastycznie.

Nie ma to jak Boże plany. Miało być inaczej, wyszło fantastycznie. W ostatniej chwili znalazł się instruktor i dwie ośle łączki. Co za przyjemność patrzeć, jak nowi stawiają pierwsze kroki na nartach. A potem na głęboką wodę. Oczywiście bez przesady. Żadnych kombinacji alpejskich i tras o dużym stopniu trudności. Ale sam fakt, że ktoś, kto przed chwilą uczył się narty du butów przypinać wjeżdża na szczyt i zaczyna szusować, jest wystarczającym powodem do dumy. Kto chce, niech wyszuka sobie w necie stację narciarską, popatrzy na kamerki i panoramy stoku. Ten krótki wyciąg na samej górze, tam żeśmy dziś jeździli.

Mroźne powietrze i odrobina wysiłku zaostrzyły apetyty. Po takim wysiłku przygotowane przez panią Józię kąski znikały ze stołu w prędkością może nie światła, w kazdym razie sporą.

Starych znajomych pan Zbyszek Kwit pozdrawia. Kto by nie pamiętał związanego z nami od lat kierowcy i jego busów :)

Ze spraw Bożych. Wspólna jutrznia wychodzi coraz lepiej.

Zdjęć z dzisiejszego dnia nie ma. Cały sprzęt zostawiliśmy w samochodzie.

1 Komentarz

  • Miło tutaj :)
    Pozdrawiam w Panu! :)

Zostaw komentarz

Jeżeli masz dość wpisywania tych literek lub załóż konto w portalu

© Copyright 2010; zapiski na skraju lasu. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Skórka: Góry najpiękniejsze są jesienią | Korzystając z serwisów wiara.pl akceptujesz warunki regulaminu.
Znalazłeś treści naruszające regulamin? Powiadom nas!

 

| załóż konto i pisz bloga

zgłoś błąd