Moje dzieciaki

Ich drogi

celnik

dodane 2011-02-27 21:40

Prosił mnie kiedyś Gibon, żebym zaczął pisać o naszych górskich szlakach. Mnie jednak ciekawi coś innego. Dalszy ciąg. Czyli dokąd zaszli nasi podopieczni, domownicy, bywalcy. Obojętnie jak ich nazwać, bo przecież nie każdy czuł się jednym z wyżej wymienionych. Już mi się nawet widzi tytuł publikacji. "Z Gorca na…"  Albo "Z Zasadnego do…"

Przyszedł mi do głowy ten pomysł po lekturze tekstu jednego z dawniejszych zasadniańskich animatorów. Autor siedzi w Rzymie i pewnie już nie pamięta, jak z gromady stu pięćdziesięciu dzieciaków zrobił w stodole chór, śpiewający na osiem głosów „Raz do sułtana przyszedł bardzo stary żebrak”. Potem dziewczyny śmiały się pod moim oknem, że amerykanie mają skrzypka na dachu, a my mamy skrzypka w stodole. Skrzypek też wiadomy, bo potem były tylko skrzypaczki. Jedna zdaje się zawędrowała do filharmonii, druga siedzi w poważnym radio. I tak by można pisać i pisać. Gdzie was nie ma, kochane dzieciaki.

Ej, pewnie ktoś się obrazi. Dorośli ludzie, wrośnięci w życie, do czegoś doszli, wielu czymś kieruje.

Może uda się choć w części pozbierać historię waszych dróg? Tego dalszego ciągu…

N P W Ś C P S
25 26 27 28 29 30 1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31 1 2 3 4 5
Dzisiaj: 11.12.2018