« Co dziś świętujemy? Idzie wiosna »

Ich drogi

27.02.2011

Prosił mnie kiedyś Gibon, żebym zaczął pisać o naszych górskich szlakach. Mnie jednak ciekawi coś innego. Dalszy ciąg. Czyli dokąd zaszli nasi podopieczni, domownicy, bywalcy. Obojętnie jak ich nazwać, bo przecież nie każdy czuł się jednym z wyżej wymienionych. Już mi się nawet widzi tytuł publikacji. "Z Gorca na…"  Albo "Z Zasadnego do…"

Przyszedł mi do głowy ten pomysł po lekturze tekstu jednego z dawniejszych zasadniańskich animatorów. Autor siedzi w Rzymie i pewnie już nie pamięta, jak z gromady stu pięćdziesięciu dzieciaków zrobił w stodole chór, śpiewający na osiem głosów „Raz do sułtana przyszedł bardzo stary żebrak”. Potem dziewczyny śmiały się pod moim oknem, że amerykanie mają skrzypka na dachu, a my mamy skrzypka w stodole. Skrzypek też wiadomy, bo potem były tylko skrzypaczki. Jedna zdaje się zawędrowała do filharmonii, druga siedzi w poważnym radio. I tak by można pisać i pisać. Gdzie was nie ma, kochane dzieciaki.

Ej, pewnie ktoś się obrazi. Dorośli ludzie, wrośnięci w życie, do czegoś doszli, wielu czymś kieruje.

Może uda się choć w części pozbierać historię waszych dróg? Tego dalszego ciągu…

Wpis w kategorii: Moje dzieciaki

4 Komentarze

  • ja myślę, że nikt "normalny" nie obrazi się za dzieciaków. Jesteśmy dzieciarnią z Zasadnego i już. Ja jak najbardziej identyfikuje się z tym miejscem i ludźmi. Tam narodziłam się na nowo i tam narodziła się moja miłość :)))

  • No no ja na ten przyklad kieruje czterdziestotonowym zestawem po europie :-)

  • Oj..a jakże miło by było usiąść na dole w kuchni...przy kawce i od tak..po prostu pogawędzić o minionym...pośmiać się, tak jak niegdyś!Tyle świetnych chwil..ludzi...tam czas inaczej płynął. A co do tematu dalszego ciągu..u mnie np., jak to powiedział Linda w jednym z filmów...dalej nie ma już nic...(choć pewnie b.te optymistyczne historie są tu milej widziane?).

  • Ja pamiętam jednego skrzypka z Zasadnego - teraz siedzi we Francji, ale czy jeszcze gra nie wiem :) Właśnie zastanawiam się czym ja kieruję - i myślę, że kieruję się Bożymi wskazówkami i bardzo dobrze na tym wychodzę. Choć jak bywałam w Zasadnem to plany miałam inne i całkiem różne niż XWL ... ;). Bóg je zweryfikował i całe szczęście. Chwała Panu !

Zostaw komentarz

Jeżeli masz dość wpisywania tych literek lub załóż konto w portalu

© Copyright 2010; zapiski na skraju lasu. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Skórka: Góry najpiękniejsze są jesienią | Korzystając z serwisów wiara.pl akceptujesz warunki regulaminu.
Znalazłeś treści naruszające regulamin? Powiadom nas!

 

| załóż konto i pisz bloga

zgłoś błąd