« Gdzie to było? Start po migracji »

Samokrytycyzm

08.11.2010

Bywa potrzebny, ale bez przesady. Znalazłem wczoraj taką samokrytykę na wyrost. Autor wpisu usłyszał wołanie: "Ziemia do (...) Ziemia do (...) Gdzie jesteś, kretynie?"

Wprzód byłem zachwycony szczerością Autora. Później osadziłem przeczytany tekst w kontekście biblijnym. Eden. Adam w krzakach i wołanie Boga. Ale nie gdzie jesteś, kretynie.

Adamie, gdzie jesteś?

Obawiam się, że po pierwszym pytaniu ciśnienie kaca moralnego wzrośnie. To Boże pytanie daje szansę na normalność.

Wpis w kategorii: Moje życie

2 Komentarze

  • Ha, jeżeli mnie moja pamięć syna niewiernego nie myli, to Boże pytanie wcale nie dało szansy na normalność. Było tylko wstępem do nieuniknionej tragedii. Boże pytanie uświadomiło Adamowi sens grzechu, który popełnił i nakazało mu się schować w obawie przed Bożym gniewem ;). Choć, nawet z perspektywy syna marnotrawnego muszę przyznać, iż pięknie metafory Biblijne można odnosić do jakże aktualnych sytuacji :).

  • Pamięć chyba jednak syna niewiernego zawiodła. Boże wołanie sprawiło, że Adam wyszedł z ukrycia i usłyszał obietnicę Potomka, mającego zetrzeć głowę inspiratora tego całego dramatu. Jakże to aktualne. Może nawet jeszcze bardziej aktualne, zważywszy, że żyjemy w czasie spełnionej obietnicy :)

Zostaw komentarz

Jeżeli masz dość wpisywania tych literek lub załóż konto w portalu

© Copyright 2010; zapiski na skraju lasu. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Skórka: Góry najpiękniejsze są jesienią | Korzystając z serwisów wiara.pl akceptujesz warunki regulaminu.
Znalazłeś treści naruszające regulamin? Powiadom nas!

 

| załóż konto i pisz bloga

zgłoś błąd