« Dzień kapłaństwa Gdzie to było? »

Powrót Prezydenta

15.04.2010

Wielka szkoda, że w całym żałobnym szumie tej postaci poświęca się stosunkowo mało miejsca. Za mało. Bo niewątpliwie to najznamienitsza osobowość spośród wszystkich ofiar sobotniej katastrofy. Chodzi oczywiście o ostatniego Prezydenta RP na uchodźstwie, pana Ryszarda Kaczorowskiego. Zesłaniec, żołnierz Andersa, telegrafista spod Monte Cassino. Choć znałem wiele szczegółów biografii Prezydenta, dopiero dziś dowiedziałem się, że to właśnie on powiadomił świat o zwycięstwie w tamtej bitwie. Mało kto zdaje sobie sprawę co kryło się za słowami marszałka Bronisława Komorowskiego o goryczy emigracyjnego chleba.  W istnym słowotoku ostatnich dni to powitanie-pożegnanie ma wielkie szanse pozostać niezauważonym. Stąd zdecydowałem się zamieścić je tu w całości. Również dlatego, że na chwilę obecną jest to najpiękniejsze wystąpienie, z jakim mieliśmy do czynienia podczas żałoby narodowej.

"Z prawdziwym wzruszeniem witamy dzisiaj jednego z ostatnich żołnierzy-tułaczy, jednego z ostatnich polskich pielgrzymów, który przez całe życie, a czasami i przez cały świat, wracał do Polski. Witamy zesłańca syberyjskiego i żołnierza wędrowca, którego wojenne losy zaprowadziły pod Monte Cassino. Emigranta, który mimo goryczy emigracyjnego chleba, miał siły i wolę, aby kontynuować walkę o zachowanie polskości. Czas odpocząć polski pielgrzymie. Czas odpocząć druhu-prezydencie. Czas odpocząć, dobry żołnierzu. Panie prezydencie, ojczyzna wita cię i zarazem żegna po raz ostatni."

Dziękuję Bogu, że miałem wielkie szczęście osobiście poznać Pana Prezydenta. I od tak wielkiego mistrza uczyć się prawdziwego patriotyzmu.

Całe życie był w cieniu. O jego prezydenturze mawiano z przekąsem "marionetkowa". I w cieniu pozostał. Kolejka do Belwederu jest dużo krótsza niż ta na Krakowskim Przedmieściu. A przecież to on z wielkim uporem, przez całe dziesięciolecia, bronił przed światem prawdy o Katyniu. I jeśli dziś ktokolwiek z ofiar katastrofy zasługuje na Wawel, to najbardziej On. Przede wszystkim on.

Dla pełnego obrazu jeszcze ten link.

Wpis w kategorii: Moje życie

4 Komentarze

  • Jest honorowym obywatelem mojego miasta:)Nie odmówił przyjazdu........był bardzo ,,ludzki"jednocześnie stanowił doskonałe przeciwieństwo lokalnych watażków.Konsekwentnie rzecz ujmując;obaj prezydenci powinni spocząć w jednym miejscu.

  • powinni spocząć tam,gdzie zadecyduje rodzina..a nie Polityka państwa //moje zdanie. a ja trafiłam na zdjęcia młodych ludzi..piloci i stewardessy..oni choć na pewno zaczęli tworzyć własną historię życia,nie wpisali się niczym w historie Polski..no chyba tylko tym,gdy usłyszymy "błąd pilota"..zawsze gdy śmierć sięga po tych z "najwyższej" półki,jest też ta śmierć cicha i niezauważana,jakby nieważna..a jednak jak istotna,żeby się DOKONAŁO (???)

  • Dziękuję za ten wpis... Bardzo mi pomógł opanować emocje związane z protestami pod OKNEM w Krakowie. Dla żołnierza-tułacza ( i innych poległych) dziś spokojnie zaśpiewam za A.Fatianowem : "Hej, słowiki, słowiki, uciszcie swój śpiew - niech żołnierze podrzemią wśród drzew.... Spogląda wiosna słońcem w krąg, dotarła w kwiatach aż na front. I niepozorny ptasi trel żołnierzom w noc odebrał sen ....."

  • To dobrze,że pamięta ks. o Prezydencie RP na uchodźstwie p.Ryszardzie Kaczorowskim. Może warto też "zobaczyć" życie , działalność i osobowość Prezydenta RP p. Lecha Kaczyńskiego żyjącego w zupełnie inaczej trudnych czasach?

Zostaw komentarz

Jeżeli masz dość wpisywania tych literek lub załóż konto w portalu

© Copyright 2010; zapiski na skraju lasu. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Skórka: Góry najpiękniejsze są jesienią | Korzystając z serwisów wiara.pl akceptujesz warunki regulaminu.
Znalazłeś treści naruszające regulamin? Powiadom nas!

 

| załóż konto i pisz bloga

zgłoś błąd