Odmawiam bycia darem

Napisany wtorek 16 marzec 2010

“Kobieta jako dar i tajemnica”. Tak brzmi temat najbliższej Lednicy.

Wysypkę alergiczną w wyniku tych słów pogłębiło zdanie o. Góry: “Kościół zawsze wywyższał kobietę, zawsze jej bronił, opiekował się. Nie pozwalał na eksploatację kobiety, zalecał czystość przedmałżeńską, szanując dziewicę i podnosząc na piedestał”.

Nie życzę sobie być wywyższana. Chcę być traktowana jak każdy człowiek. Tylko pod warunkiem uznania równości w człowieczeństwie przyjmę opiekę. Inaczej proszę ją sobie zabrać, może będzie trudniej, ale sobie poradzę. Także z próbami “eksploatacji”.

Zwiewam ze wszystkich piedestałów, bez względu na to z czego są zrobione. Na piedestale jest się strasznie samotnym i albo obcym albo nieprawdziwym.

W końcu: nie życzę sobie być postrzegana jako dar. Nie mówię o pojedynczych osobach, każdemu wolno stwierdzić że drugi człowiek jest dla niego darem. Wielu ludzi było i jest wielkim darem dla mnie. To prawda, że człowiek spełnia się w ofiarowaniu siebie. Ale w dalszym ciągu jest człowiekiem, który się ofiarowuje, nie darem. Jest cenny dlatego że istnieje i taki, jaki jest, a nie dlatego, że komuś się przydaje. Jest w ofiarowaniu siebie wolny.

Dla mnie te zdania paradoksalnie ustawiają kobietę w funkcji dzieła, które ma spełnić. Nie widzą jej samej. Tych funkcji może być wiele, ale kobieta jako taka nie jest funkcją. Tym bardziej nie należy na nią patrzeć przez pryzmat dziewictwa.

Nie neguję sensu czystości. Nie neguję sensu dziewictwa. Ale nie to stanowi o wartości człowieka.

Edit: A tak naprawdę, gdyby nie chodziło o Kościół i sensowną imprezę, sprawa nie byłaby warta wzmianki. Każdemu wolno myśleć i mówić co chce, także - moim zdaniem - głupio.

jo_tka @ 9:52 pm
Kategoria: Kościół
Autorytet

Napisany poniedziałek 15 marzec 2010

Nie lubię filozofii ale w tych jej pojęciach kryje się często głęboki sens. Autorytety są dwa - deontyczny, czyli związany z władzą i epistemologiczny - z uznania.

Ten pierwszy wynika z faktu posiadania władzy i oznacza prawo wydawania poleceń i egzekwowania ich. Dla mnie jako taki nie istnieje - napisałam. Istnieje jedynie wybór posłuszeństwa.

Skoro deontyczny, to trzeba zacząć od Boga. Stwórcy. Boga, któremu należy się cześć, uwielbienie i posłuszeństwo z racji samego faktu, że jest Bogiem, a ja stworzeniem. To prawda. I to ważne, bo oznacza, że Bogu należy się posłuszeństwo i uległość także wtedy, gdy ktoś Go nie uznaje.

Ale jednocześnie Boga uznaję za autorytet i miłuję Go takim, jakim jest, takim jakim się objawił. W pewnym sensie: za to że jest taki, jaki jest. Poprzednia kategoria w tym momencie przestaje istnieć…

Teraz człowiek. Władza kościelna i władza świecka.

I tutaj w moim odczuciu jest znacząca różnica. Wierzę w Ducha Świętego, ufam Duchowi Świętemu. Z tej wiary - z zaufania samemu Bogu - wynika nie tylko posłuszeństwo, ale i uległość wobec Kościoła. Mogę powiedzieć: nie rozumiem, ale przyjmuję z ufnością. To nie jest autorytet ludzki.

W przypadku władzy świeckiej takie stwierdzenie wydaje mi się nadużyciem. Mogę powiedzieć: nie zgadzam się, ale wybieram posłuszeństwo, ale jest to jakościowo inna sytuacja. To różnica między tym co wymaga wewnętrznej zgody a tym, co wymaga zewnętrznego posłuszeństwa.

Inną postawę wobec władzy świeckiej uważałabym za bardzo niebezpieczną.

jo_tka @ 10:53 am
Kategoria: Po prostu życie
Słowa

Napisany piątek 12 marzec 2010

Te wielkie i te małe. I te spłaszczone, zdewaluowane.

- “Wszędzie zderzam się z niedoszacowaniem znaczenia słów” - usłyszałam. - “Mam problem żeby znaleźć słowo na zjawisko, wszystkie wydają mi się za małe i za płaskie…” - odpowiedziałam.

Tylko… czasem się nie da znaleźć innych słów. Dlatego tak często mówię obrazami. Skojarzeniami. Przykładami. Przekazać tak, by nie spłaszczyć…

jo_tka @ 10:39 pm
Kategoria: Po prostu życie
Szczęście

Napisany środa 10 marzec 2010

Pragnienie szczęścia i dążenie do szczęścia tu, na ziemi, nie jest wyrazem egoizmu. Byłoby nim, gdyby odbywało się kosztem innych czy bez zwracania uwagi na innych.

Człowiek ma prawo chcieć być szczęśliwy i do tego dążyć. Spełniać swoje pragnienia i nawet zachcianki, pod tym jednym, podanym wyżej, warunkiem.

***

Inaczej można dojść do wniosku, że mądry egoista to bardzo dobry partner/ współpracownik/ kolega. Jasno mówi czego chce, dba o to, czego pragnie, jest skłonny do ustępstw jeśli mu się to opłaci… Przyjmie do wiadomości “nie” - ja też mam prawo odmówić. Dla wielu ludzi szczyt marzeń wobec niekonkretnych pragnień, niejasnych komunikatów, żalów i pretensji oraz poświęceń “całego życia”, w zamian za które oczekuje się również “całego życia”.

Kupuję natychmiast, nawet ze świadomością, że wszystko będzie działało doskonale i bez zgrzytów. Źle będzie dopiero, gdy zależeć przestanie. Ale na to można się zwykle przygotować. Choćby psychicznie.

***

Nie lubię takich zdań.

jo_tka @ 5:23 pm
Kategoria: Po prostu życie i Kościół
Nie ma “polityki”

Napisany sobota 6 marzec 2010

i nie ma wyrazu…

jo_tka @ 10:19 am
Kategoria: Po prostu życie