« Ostatni będą pierwszymi?

Idźmy naprzód z nadzieją!

09.10.2017

Świadkiem nadziei i prawdziwej radości dla nas na pewno był Jan Paweł II. Nadzieja kojarzy się nam z wędrowaniem do celu, jak Abraham do Ziemi Obiecanej. Jan Paweł II był pielgrzymem, który w samych Włoszech odbył 146 wizyt duszpasterskich oraz odwiedził 129 krajów podczas 104 podróży. „Ziemią Obiecaną” papieża był człowiek. Szedł na jego spotkanie, aby go zapraszać do wspólnej wędrówki w stronę Boga, w stronę lepszego życia, w stronę nieba. 

 W tym roku hasłem przewodnim XVII Dnia Papieskiego są słowa Jana Pawła II zawarte w Liście Apostolskim, który papież napisał w styczniu 2001 roku do wiernych na początek nowego tysiąclecia, a które brzmią: "Idźmy naprzód z nadzieją". 


„Człowiek współczesny tak bardzo potrzebuje nadziei. Człowiek na tej polskiej ziemi tak bardzo potrzebuje nadziei. Co to jest nadzieja? Co ona znaczy? Znaczy: »Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj!« (Rz 12,21). Zło można zwyciężać. To jest właśnie siła nadziei [...] która jest mocą człowieka, która czyni go mocnym również wśród cierpień i doświadczeń. Wśród przeciwieństw " 


- mówił Jan Paweł II w Apelu Jasnogórskim w czerwcu 1987 roku. Po trzydziestu latach obecny papież Franciszek w podobny sposób ukazuje obraz współczesnego świata:


„W Kulturze często zdominowanej przez technikę jest jakby coraz więcej różnych form smutku i samotności, w które popadają ludzie, także wielu młodych. Przyszłość rzeczywiście zdaje się być zakładnikiem niepewności, która nie pozwala na osiągnięcie stabilizacji. W ten sposób często rodzą się uczucia melancholii, smutku i nudy, które mogą powoli doprowadzić do rozpaczy. Potrzebni są świadkowie nadziei i prawdziwej radości, aby odpędzić iluzje, które obiecują łatwe szczęście ze sztucznymi rajami. Głęboka pustka wielu osób może być wypełniona przez nadzieję, jaką nosimy w sercach, z wypływającą z niej radością. Istnieje wielka potrzeba poznania radości, która objawia się w sercu dotkniętym przez miłosierdzie.” 


„Przekroczyć próg nadziei” – to tytuł książki Jana Pawła II, w której papież mówi o sensie ludzkiej egzystencji i wyjaśnia, że "przekroczyć próg nadziei" to iść ze swoim Krzyżem drogą wskazaną przez Zbawiciela. „Świadek nadziei” to tytuł biografii Papieża Polaka, którą napisał George Weigel. W taki też sposób Jan Paweł II przedstawił siebie, kiedy wystąpił na forum Organizacji Narodów Zjednoczonych w roku 1995. Mówił wtedy:
„Staję przed wami jako świadek: świadek godności człowieka, świadek nadziei, świadek pewności, że los każdego narodu spoczywa w dłoniach miłosiernej Opatrzności”.

Warto by się zastanowić, co a może Kto daje papieżowi taką odwagę, aby tak się przedstawiać na forum wśród przedstawicieli narodów. Warto się zastanowić o Kim świadczy Jan Paweł II w tak dobitny sposób. Warto by podkreślić w Kim ten wielki Polak upatruje nadziei w swoim życiu oraz tej nadziei dla narodu polskiego i świata. 

Z odpowiedzią na te rozważania przychodzą tutaj słowa samego papieża zawarte między innymi w Adhortacji Apostolskiej "Kościół w Europie": 
"Na fundamencie wyznania wiary rodzi się w naszych sercach i na naszych ustach radosne wyznanie nadziei: Ty, o Panie zmartwychwstały i żywy, jesteś wiecznie nową nadzieją Kościoła i ludzkości; Ty jesteś jedyną i prawdziwą nadzieją człowieka i historii. [...] Jezus Chrystus [...] umiłował nas tak bardzo, że przyjął we wszystkim, z wyjątkiem grzechu, ludzką naturę, stając się uczestnikiem naszego życia, by nas zbawić [...] Dla wierzących Jezus Chrystus jest nadzieją każdej osoby ludzkiej, bo daje życie wieczne. Jest On "Słowem życia", które przyszło na świat, aby ludzie mieli życie i mieli je w obfitości." 

Papież zastanawia się przez chwilę, czy można Bogu powiedzieć NIE.Papież zastanawia się przez chwilę, czy można Bogu powiedzieć NIE, czy można odrzucić Chrystusa i to co On wniósł w dzieje człowieka.  Doszedł do wniosku, że można, bo człowiek jest wolny. Tylko w imię  czego można? Jaką wartość woli i serca można przedłożyć sobie samemu  i bliźnim, aby powiedzieć NIE? Bóg stanowi podstawę naszej tożsamości,  był z nami przez dwa tysiące lat. Jego miłość jest największa, wyraziła się przez krzyż i bez niej życie ludzkie nie ma ani korzenia, ani sensu.

Niezależnie jaki kontynent odwiedzał Jan Paweł II, wierni, którzy go przyjmowali, mieli tę  samą nadzieję na umocnienie wiary i pokrzepienie w trudach dnia codziennego. Taką nadzieją dzieli się papież również z Polakami. Podczas pierwszej pielgrzymki do Polski w wygłoszonej homilii w czasie Mszy Świętej przed Grobem Nieznanego Żołnierza w Warszawie wzywa rodaków do szczególnej odpowiedzialności za losy kraju i ojczyzny. Słowami:
"Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi! Tej ziemi!”
zapoczątkowuje przemiany ustrojowe i odbudowę wolności w naszym kraju. Podczas kolejnej pielgrzymki Jana Pawła II w Polsce trwa stan wojenny, a sytuacja społeczno – polityczna jest zła. Wówczas papież spotyka się z przedstawicielami najwyższych władz państwowych oraz z przywódcą Solidarności. Papież wie, że musi pokrzepić rodaków, rozbudzić w nich nadzieję, pokazać, że jest po ich stronie w walce z narzuconym reżimem:
„Los Polski nie może być obojętny narodom świata – zwłaszcza Europy i Ameryki.[…] Jednakże Naród nade wszystko musi żyć o własnych siłach. Sam musi odnosić to zwycięstwo, które Opatrzność Boża zadaje mu na tym etapie dziejów.[…] Niech nasza droga będzie wspólna, niech nasza modlitwa będzie pokorna, niech nasza miłość będzie potężna, niech nasza nadzieja będzie większa od wszystkiego, co się tej nadziei może sprzeciwić.”

Jan Paweł II obrał sobie motto swojej biskupiej i papieskiej posługi, które brzmi "Totus tuus" Maryjo i wielokrotnie podczas swojego pontyfikatu nawiązywał do niego. Podczas spotkań z młodzieżą, pielgrzymek do Polski oraz nauczania zawartego w encyklikach i listach, wskazywał, że ufność wobec Matki Bożej powinna być nieodłącznym elementem pobożności chrześcijańskiej. O Maryi mówił:
" Maryja [...] została ukształtowana i uświęcona przez Ducha Świętego i pozostaje wzorem dla całego Kościoła w wierze, nadziei i miłości. Ona jest znakiem nadziei dla ludu pielgrzymującego, znakiem, który nie zawodzi w głębokiej tęsknocie ludzkiego serca, ponieważ przez swój przykład ukazuje Ona zwycięstwo nadziei nad udręką.”
„Otrzymaliśmy ducha przybrania za synów, który nas łączy jako braci i siostry, który nas łączy jako braci i siostry, który nas tutaj przyprowadził i który z wielką nadzieją pokładaną w Maryi, Matce Boga, zachęca nas do modlitwy o to, aby Pan umocnił naszą nadzieję na sprawiedliwość i pokój na całym świecie”
„Do Niej, Matki Nadziei i pocieszenia, zwracamy się ufnie w naszej modlitwie, zawierzamy jej przyszłość Kościoła w Europie oraz wszystkich kobiet i mężczyzn tego kontynentu."

Jan Paweł II jest człowiekiem nadziei. Czuje się wybrany i powołany przez Boga, aby świadczyć o tej nadziei wszędzie tam, gdzie pielgrzymuje i przebywa. Głosi nadzieję  w swoim nauczaniu skierowanym do osób starszych, schorowanych, potrzebujących, do rodzin, do kobiet i mężczyzn, do dzieci... Papież sam jest świadkiem nadziei, ale wzywa także nas, mnie i ciebie do tego, aby być człowiekiem nadziei, bo chrześcijanin jest człowiekiem nadziei. Po uroczystej inauguracji pontyfikatu Jan Paweł II zwraca się do wiernych: 
"Pragnę wyrazić wielkie uznanie dla młodzieży. Wy jesteście przyszłością świata, nadzieją Kościoła! Wy jesteście moją nadzieją!"
Czy usłyszysz to wezwanie i odpowiesz na nie tak jak słyszał je nasz wielki Rodak w jego ulubionej pieśni Barka? Czy dołączysz do tłumu młodych, którzy śpieszą na wspólną modlitwę z papieżem? Czy staniesz się człowiekiem, który niesie nadzieję tym wszystkim, którym jej brak?

Jan Paweł II widzi w młodych przyszłość i nadzieję tego świata. To oni zaniosą Ewangelię zbawienia do wszystkich zakątków świata. Zachęca do tego, aby być gotowym do pełnienia tej misji, do bycia apostołami nadziei, która wspiera każdego człowieka w jego wędrówce. Jaką nadzieję warto nieść światu posłuchajmy poezji Adama Asnyka śpiewanej przez Jacka Wójcickiego:
Miejcie nadzieję.

Papież mówi, że doświadczenie młodości jest niepowtarzalnym bogactwem. Ma świadomość, że przyszłość należy i zależy od młodych, którzy widzą siebie i swoje posłannictwo w świecie:
„Dziecko jest źródłem nadziei. Mówi ono rodzicom o celu ich życia, reprezentuje owoc ich miłości. Pozwala również myśleć o przyszłości. Rodzice żyją dla dzieci, dla nich pracują i trudzą się. Ale nie tylko w rodzinie, w każdym społeczeństwie dziecko pozwala myśleć przyszłości. Widzi w dzieciach swą przyszłość naród, widzi Kościół.”
„Nadzieja, o której mówiliśmy, daje nam pewność, że wasze szczere wysiłki, by na tym świecie zbudować pokój, sprawiedliwość, braterstwo, o ile są czynione z Duchem Chrystusa i z Nim zjednoczone, nigdy nie pójdą na marne: zakończą się tak, jak Jego życie, w zmartwychwstaniu; przygotują, z pewnością poprzez krzyż i za cenę wielkiej cierpliwości, nowy świat, który przewyższa wszystko, co sobie możemy wyobrazić.”
„To coś niezwykłego i wspaniałego rozbudzać siły życia i miłości, i pobudzać nadzieję. A jest to droga pełna wymagań. Wąska [jest] droga, która prowadzi do życia, mówi Jezus. Będziecie potrzebowali pomocy, oparcia.”

Tylko w Jezusie papież pokłada nadzieję. On - Bóg i Człowiek może być naszym oparciem. U Niego możemy zawsze szukać pomocy. 

Brak komentarzy

Zostaw komentarz

Musisz być , aby zamieścić komentarz.

© Copyright 2010; Zamyślenia.... Wszelkie prawa zastrzeżone.
Skórka: Jak motyl | Korzystając z serwisów wiara.pl akceptujesz warunki regulaminu.
Znalazłeś treści naruszające regulamin? Powiadom nas!

 

| załóż konto i pisz bloga

zgłoś błąd