Pytanie

elka

dodane 2015-06-12 07:30

Dlaczego zawsze, gdy zbliża się dzień spotkania z kierownikiem duchowym, pojawia się uczucie zniechęcenia?

Zaobserwowałam to już kolejny raz.

W mojej głowie natrętne pytania: "Po co ci to? Znowu będziesz mu marudzić? A w ogóle co zamierzasz mu mówić? Przecież to nieinteresujące! Nie jest to już żaden problem, bo sobie to już przecież poukładałaś! Po co do tego wracać?"

Pojawiają się też inne myśli: "Nie mów mu o tym! Na pewno ten pomysł skrytykuje. Wyjdziesz na kompletną idiotkę. Albo uzna, że wolą Bożą jest to rozwiązanie, którego ty nie chcesz. Lepiej więc nic nie mówić! Przemilczeć! Ukryć!'

I tak jest za każdym razem... jaki ten diabeł nudny i powtarzalny, ale - paradoksalnie - skuteczny...

N P W Ś C P S
25 26 27 28 29 30 1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31 1 2 3 4 5
Dzisiaj: 18.12.2018