"myśli nieuczesane"

Przemienienie mocą Jezusa

dodane 08:44

Pan darował mu grzechy, moc jego podniósł na wieki, zawarł z nim przymierze królewskie. (Syr 47,11)

 

Może w naszym życiu nie ma aż takich sprzeczności, jak w życiu Dawida. A jednak każdy z nas ma swoje jasne i ciemne strony, mocne i słabe punkty. Zapytajmy więc dziś Pana na modlitwie: „W jaki sposób mam pokonywać swoje słabości, a wzmacniać dobre strony?” Zapisz myśli, która Pan ci podsunie, i zastanów się, jak możesz wcielić je w życie. Jezus, syn Dawida i Mesjasz Pański, pragnie ci w tym pomóc. Oddaj Mu swoje życie, aby mógł przemieniać cię na swoje podobieństwo.

 

Słowo wśród nas 05.02.2010

 

Z wnętrza bowiem, z serca ludzkiego pochodzą złe myśli, nierząd, kradzieże, zabójstwa, cudzołóstwa, chciwość, przewrotność, podstęp, wyuzdanie, zazdrość, obelgi, pycha, głupota. (Mk 7,21-22)

 

Czy wzdrygasz się, czytając wymieniony przez Jezusa „katalog” nieczystych motywacji? Jak by nie wystarczyło, że musimy żyć we wrogo nastawionym do Boga świecie, to dodatkowo musimy się zmagać z grzesznymi skłonnościami w naszych własnych sercach. Nie jest łatwo zmagać się z grzechem obecnym w naszym świecie, ale jest jeszcze trudniej, gdy odkrywamy ten sam świat w swoim wnętrzu.

(… ) Bracia i siostry, wszyscy potrzebujemy uzdrowienia i zbawienia. Potrzebujemy zbawienia od zła będącego w świecie, a także od grzechu mieszkającego w naszych sercach. Nasza własna natura – nie tylko nasze otoczenie – potrzebuje mocy krzyża Jezusa. Postanówmy więc walczyć z naszymi złymi skłonnościami, poddając je mocy Jezusa. Każdy nawet najmniejszy krok ku Jezusowi otwiera nam upusty łaski Bożej. Każda decyzja, by zwrócić się do Jezusa, daje nam siłę duchową, by toczyć dobry bój wiary. Trwajmy więc w wierności, świadcząc o dobroci i miłosierdziu Boga.

 

„Panie, dziękuję Ci za Twoją Krew, która mnie oczyszcza i czyni nowym stworzeniem. Pomóż mi żyć w sposób godny Twego ucznia, okazując dobroć, miłosierdzie i miłość wszystkim, których spotykam”

 

Słowo wśród nas 10.02.2010

 

A chcąc wystawić Go na próbę, domagali się od Niego znaku. (Mk 8,11)

 

Zajmujesz się swoimi sprawami, kiedy ktoś zaczyna prosto w twarz prawić ci złośliwości. Jak reagujesz? Jeśli jesteś podobny do większości ludzi, wpadasz w gniew i masz ochotę odpłacić tym samym. A jeśli już wcześniej byłeś zdenerwowany, twoja złość może przerodzić się w furię. Jednak patrząc na sytuację oczyma wiary, szybko dojdziemy do wniosku, że reakcje te mają źródło w naszej upadłej naturze – i jest to dobra okazja, by zastanowić się, co zrobiłby Jezus, gdyby znalazł się w podobnej sytuacji.

Otoczony nieprzyjaznymi sobie ludźmi, którzy wciąż wystawiali Go na próbę, Jezus miał prawo stracić panowanie nad sobą. Był przecież w pełni człowiekiem i ich afronty dotykały Go równie mocno, jak dotknęłyby nas. Jednak Jezus nigdy nie odpłacał tym samym za doznane zło. Kiedy Jego gnębiciele domagali się znaku, „westchnął głęboko w duszy” (Mk 8,12) Choć był wyraźnie zasmucony ich uporczywym niedowiarstwem, powstrzymał się od gniewnych czy złośliwych komentarzy. Powiedział, co miał do powiedzenia, i spokojnie odszedł.

W przeciwieństwie do nas, którym nie potrzeba wiele, by obrazić się lub wybuchnąć gniewem, Jezus po mistrzowsku panował nad swoimi emocjami. Zawsze wybierał drogę pokory. Wiedział, że Jego misją nie jest lansowanie samego siebie, lecz pełnienie woli Ojca i objawienie Go ludziom. We wszystkich trudnych sytuacjach okazywał się doskonałym Synem.

My też nie jesteśmy skazanie na bezwolne uleganie emocjom. Nie jesteśmy zdani na naśladowanie Jezusa o własnych siłach, nie musimy poddawać się w trudnych sytuacjach. Moc Jezusa może stać się naszą mocą. Ponieważ On doświadczył wszystkich naszych pokus i żadnej z nich nie uległ, zawsze możemy Jemu oddać nasze rozdrażnienie, złości, frustracje. Ponieważ złożył za nas doskonałą ofiarę na krzyżu, możemy doświadczać owoców Jego zwycięstwa w naszym życiu. Kiedy w trudnych momentach potrafimy opanować swój gniew, jest to znak, że działa w nas Duch Święty. Dzięki temu ludzie będą mogli zobaczyć w nas Jezusa!

 

„Panie Jezu, Ty wziąłeś na siebie moje grzechy, ale także moje chore emocje. Napełnij mnie Twoim współczuciem, abym mógł przebaczać tym, którzy mnie niszczą”

 

Słowo wśród nas, 15.02.2010

 

Błogosławiony mąż, który wytrwa w pokusie. (Jk 1,12)

 

Wszyscy zostaliśmy obdarzeni wolną wolą; możemy wybierać dobro i zł. Jednak nasze złe wybory oddziałują na nas podobnie jak eliksir doktora Jekylla – czynią nas mniej ludzkimi. Im bardziej ulegamy grzesznym nawykom i postawom, tym bardziej zakorzeniają się one w naszej osobowości. Zaczynamy rozumieć św. Pawła: „Nie czynię bowiem dobra, którego chcę, ale czynię zło, którego nie chcę” (Rz 7,19) Jeśli nie będziemy mieć się na baczności, nasze grzechy mogą nas zniszczyć!

Jakub uczy nas jednak, że grzech nie ma ostatniego słowa. Bóg daje nam antidotum – żywe słowo Pisma Świętego. Jest to słowo, które ma moc nas zbawić (por. Jk 1,21). Zbawienie to nie polega na tym, że nie będziemy już odczuwać żadnych pokus, lecz że będziemy w stanie je pokonywać. Polega ono na tym, że doświadczamy nowej wolności, wolności dzieci Bożych. Przyjście do Chrystusa niekoniecznie zmieni wszystkie okoliczności naszego życia, ale da nam Bożą nadzieję i Bożą moc!

 

Słowo wśród nas, 16.02.2010

nd pn wt śr cz pt sb

27

28

29

30

31

1

2

3

4

5

6

7

8

9

10

11

12

13

14

15

16

17

18

19

20

21

22

23

24

25

26

27

28

29

30

1

2

3

4

5

6

7

Dzisiaj: 17.11.2019

Ostatnio dodane