« J 4,43-54 J 5,17-30 »

J 5,1-3a.5-16

31.03.2014

"W Jerozolimie zaś znajduje się Sadzawka Owcza, nazwana po hebrajsku Betesda"

1. Nie wiadomo, na co chorował ten człowiek.

Chorował 38 lat.

38 lat jego życie skupione było wokół choroby, jego zdrowia, a raczej braku zdrowia.

38 lat czekał na uzdrowienie. To bardzo długie czekanie. A przecież mógł czekać jeszcze dłużej. Mógł nigdy nie wyzdrowieć.

 

Brak zdrowia to bardzo ciężkie doświadczenie, którego chcemy za wszelką cenę uniknąć.

 

Czy umiem czekać? Na uzdrowienie swoje, męża, dziecka …

 

2. Jezus pyta go: „Czy chcesz stać się zdrowym?”

 

Dziwne pytanie w kontekście tego, jak wielkim dobrem jest zdrowie.

 

Czy chcesz?

 

Czy ja wiem, czego chcę w związku z jakąś sytuacją?

 

Czy jestem świadoma swoich najgłębszych pragnień?

 

Człowiek chory odpowiada, opisując swoje działania.

 

Bo ja mogę chcieć schudnąć, wyjechać na wycieczkę, pracować, nauczyć się włoskiego – ale co ROBIĘ, by moje „chcę” stało się faktem?

 

Mogę jedynie markować, udawać jakieś działania.

 

To, co robię, by uzyskać to, czego chcę, pokazuje, czy NAPRAWDĘ tego chcę.

 

3. Wokół sadzawki zgromadziło się „mnóstwo chorych”, a Jezus uzdrowił tylko jednego. Dlaczego?

 

Może w ten sposób chce mi powiedzieć, że tu, na ziemi, cierpienie i choroba, trudności i problemy, nieporozumienia i konflikty są czymś, co po prostu jest. A Bóg nie jest Kimś, Kto ma człowiekowi i ZA człowieka ułatwiać mu życia.

 

On nie jest od „ułatwiania”, choć kontakt, relacja z Nim ułatwia życie w takich trudnych warunkach.

 

On nie zawsze i nie wszystkim te warunki zmienia.

 

„Dobre” jest dla człowieka życie w takich warunkach, bo dzięki nim wychodzi na jaw to, co człowiek głęboko skrywa w sercu. To, z czym człowiek ma wielkie problemy i czego najchętniej by o sobie nie chciał wiedzieć.

 

4. „nie mam człowieka”

 

Pismo Święte nie pisze nic o tym, DLACZEGO ten człowiek był sam.

 

Co było tego przyczyną?

A przyczyn mogło być tysiące.

 

Chorzy są różni i różnie znoszą swoje choroby. Często nie chcą przyjąć, że to ich postawa wobec drugiego, zdrowego, sprawia, że są samotni i że wokół nich „nie ma człowieka”.

 

5. Zachowanie innych chorych pokazuje, że tu, na ziemi, RZADKO pojawia się sprawiedliwość, solidarność, wzajemna troska w sytuacji, gdy jakieś dobro mogą mieć nieliczni.

 

Wtedy od razu zaczyna się „wyścig”.

 

W tym „wyścigu” „przydają się” inni ludzie – można wysnuć taki wniosek.

Ale nawet badania statystyczne to potwierdzają. Ci, którzy mają wielu znajomych i przyjaciół, szybciej znajdują kolejną pracę. Też w sytuacji biedy, jeśli każdy da trochę, to dana osoba otrzyma dużo.

 

6. Niesienie łoża (w j. greckim - maty)

 

Człowiek, który został uzdrowiony, zachowuje się „inaczej” - „niesie łoże w szabat”.

 

Teraz jest tym np. nie robienie zakupów w niedzielę, chodzenie do kościoła i do spowiedzi, błogosławienie tych, którzy wyrządzają zło i krzywdę.

 

7. „Oto wyzdrowiałeś. Nie grzesz już więcej, aby ci się coś gorszego nie przydarzyło.”

 

Zapłatą za grzech jest śmierć.

Wpis w kategorii: medytacje

Brak komentarzy

Zostaw komentarz

Jeżeli masz dość wpisywania tych literek lub załóż konto w portalu

© Copyright 2010; Zamyślenia z rodziną w tle. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Skórka: Przemijanie ma sens | Korzystając z serwisów wiara.pl akceptujesz warunki regulaminu.
Znalazłeś treści naruszające regulamin? Powiadom nas!

 

| załóż konto i pisz bloga

zgłoś błąd