« Między MITEM a HISTORIĄ Niezrozumiałe wystąpienie pani ambasador »

Inspirujący dialog kardynała z rabinem...

21.01.2018

Chciałbym dziś polecić ciekawy dialog między Jorge Bergoglio (przyszłym papieżem, wtedy jeszcze kardynałem) a rabinem Abrahamem Skórką, który opublikowano w książce „W niebie i na ziem”. Może dla zachęty podzielę się kilkoma myślami, zainspirowanymi tą właśnie rozmową... Bergoglio zauważa tu że natura jest dla nas niewątpliwie darem, ale cały proces przekształcania natury w kulturę powinien opierać się na dynamicznej równowadze między DAREM a ZADANIEM. Gdy człowiek zatrzymuje się na samym darze, grzęźnie w konsumpcjonizmie. Gdy zaś widzi tylko zadania, zaczyna wszelkie dobro przypisywać wyłącznie sobie, wchodząc w syndrom wieży Babel, cechujący się pychą i relatywistyczną etyką.

Gdy człowiek dokonuje najokropniejszych czynów, często działa już jak istota całkowicie zniewolona. Można powiedzieć, iż czas wolnego wyboru należy już do jego przeszłości. A jednak w każdej chwili naszego życia następują rozdroża przepełnione łaską, gdzie przełomowy wybór może zamienić dotychczasowe przekleństwo w błogosławieństwo, odmieniając nie tylko przyszłość, ale również przeszłość.

Po tej lekturze zaryzykowałbym twierdzenie, że każde zło istnieje tylko o tyle, o ile staje się dla nas wyzwaniem, by wyzwolić jeszcze większe dobro. Mroki zła są iluzją, gdy zaczynają się jawić jako rzeczywistość totalna i ostateczna. Jak cień jest tylko potwierdzeniem ciała fizycznego wobec padającego nań światła, tak zło staje się potwierdzeniem potencjalności dobra.

Rabin Skórka bardzo ciekawie wyraził się na temat kultu religijnego: „Kapłan czy rabin powinni dotykać życia z jego brudem. Kult świątynny to tylko fragment religijności. Kult, który nie karmi się życiem i który nie karmi życia, należy do świata pogańskiego.” Podobne stanowisko prezentował Jan Paweł II, twierdząc, że wiara, która nie staje się kulturą, nie jest prawdziwą wiarą. Jeszcze dobitniej wyraził to przyszły papież Franciszek: „wszelki izolacjonizm religijny jest bałwochwalstwem”. Trzeba przyznać, że jak na jego wyrozumiałą naturę, twierdzenie zadziwiająco ostre. A jednak prawdziwe... 

1 Komentarz

  • Ta (wydaje mi się, że zamierzona przez Stwórcę w stosunku do Jego stworzeń) dynamiczna równowaga między DAREM, a ZADANIEM, powstaje chyba w procesie przemiany przyjętego DARU w ZADANIE .., dzięki odczytaniu i zrozumieniu zapisanego w nim (w darze) przeznaczenia. Gdy je spełniamy, stajemy się nie tylko Bożymi dziećmi, ale też "Bożymi współstwórcami"
    Dziękuję za twoje inspirujące rozważania. :)

  • Cieszę się. :) Jedna ważna uwaga - owa przemiana daru w zadanie jest możliwa wyłącznie przy współudziale WOLI człowieka. Ona nie zaistnieje sama z siebie. Przy biernej postawie człowiek staje się bezowocnym konsumentem darów. Dlatego lepszych chyba słowem niż "przemiana" byłoby tutaj ODCZYTANIE daru - oraz jego przyjęcie, ale i POMNAŻANIE celem dzielenia się nim z innymi. Można tu nawiązać do cudownego rozmnożenia chlebów i ryb.

  • Bóg daje nam wiarę i to jest ten dar zadanie. Dzieląc się wiarą generujemy jej wzrost. Wszystko inne dostajemy tylko w dzierżawę. Izolowanie się, to jest zakopywanie wiary i jej obumieranie.

  • Pięknie powiedziane. Tak, wszystko inne, poza wiarą-nadzieją-miłością, dostajemy w dzierżawę...

  • Myślę, że nasza wolna wola potrzebna jest już na samym początku, bo przy biernej i zamkniętej postawie człowiek nie potrafi (bo nie chce) rozpoznać rzeczy, stanów czy sytuacji jego życia jako dary i w rezultacie - nie potrafi ich prawdziwie przyjąć. Gromadzi je tylko, przez co stają się ciężarem. Rozpoznany i przyjęty przy jej udziale dar natomiast, zaczyna według moich doświadczeń samoczynnie nas przemieniać, napędzać i kierować do konkretnego działania, a więc aktywnie włączać się w nasze życie. To jest własnie ten cud działania (przyjętej przez nas) woli Bożej zawartej w każdym z rozpoznanych i przyjętych darów, które z kolei zawarte są we wszystkim, co nas spotyka ..

  • "Gromadzi je tylko, przez co stają się ciężarem." - Dokładnie tak. Każdy dar bez jego wewnętrznego przetworzenia, bez poczucia wdzięczności i rozbudzonej chęci obdarowywania, prędzej czy później staje się tylko ciężarem.

Zostaw komentarz

Musisz być , aby zamieścić komentarz.

© Copyright 2010; Bieszczady z dymem.... Wszelkie prawa zastrzeżone.
Skórka: Z bliska widać niewidoczne | Korzystając z serwisów wiara.pl akceptujesz warunki regulaminu.
Znalazłeś treści naruszające regulamin? Powiadom nas!

 

| załóż konto i pisz bloga

zgłoś błąd