« oczy, usta, nos Zaproszenie »

Człowiek Księgi

16.04.2018

ten, który się rozkochał w Słowie

tak sobie myślę, że to jest jakieś wielkie zadanie dla nas, dla mnie.....próbować stawać się człowiekiem Księgi, człowiekiem Słowa.....bardzo na serio....oczywiście biorę Słowo do ręki każdego dnia, każdego dnia medytuję, próbuję Je także czytać, fragment po fragmencie....ale chodzi o to, by Go pragnąć, by tęsknić, by Ono było pokarmem.I drugie - aby Ono przenikało życie....aby stawało się Ciałem poprzez moje postępowanie....to jest praca na całe życie...każdego dnia...i nic się tu "samo nie stanie", potrzeba prostej wierności, i wołania do Tego, który JEST SŁOWEM, aby mnie rozpalał....

Masz tak, że czekasz na moment wzięcia Księgi do ręki....czujesz się nieswojo, gdy Jej nie otwierasz każdego dnia....czujesz się wtedy głodny, niedożywiony, nienakarmiony??? 

Gdzie Słowo leży u Ciebie w domu? zakurzone na półce - takie odświętne, że nie pamiętasz, kiedy czułeś Jego ciężar? A może jest pod ręką, blisko - dotykane z szacunkiem i czułością należną Temu Kogo się kocha??

 

1 Komentarz

  • Życzę każdemu, aby właśnie tęsknił za tym Słowem :-)

Zostaw komentarz

Musisz być , aby zamieścić komentarz.

© Copyright 2010; Magis . Wszelkie prawa zastrzeżone.
Skórka: Życie musi mieć kolor i smak! | Korzystając z serwisów wiara.pl akceptujesz warunki regulaminu.
Znalazłeś treści naruszające regulamin? Powiadom nas!

 

| załóż konto i pisz bloga

zgłoś błąd