Których produktów nie kupujemy

1

Dobrze zrobić sobie listę firm, których produktów nie kupujemy, ponieważ firmy te popierają grzech i bluźnierstwa przeciw Bogu. Do takich firm należy firma Snickers produkująca słodycze.

Podobnie jak czyni to Ikea w materiałach marketingowych, Snickers w ewidentny sposób popiera  śmiertelny grzech sodomii:

Kiedyś już to robiłem, ale pewnie wrócę do kompletowania takiej listy, która szczególnie w zakresie kosmetyki lub farmacji może nam bardzo pomóc. Któż by bowiem chciał używać kosmetyków lub szczepionek, wyprodukowanych za pomocą komórek zamordowanych nienarodzonych dzieci? Chyba tylko jakiś zboczeniec.

Ale przecież nawet tak potężna firma jak Pepsi tworzy swoje napoje używając testów na bazie komórek ofiar dzieci.  

 2

Nie dotykamy zatem nawet wzrokiem, a przede wszystkim nie wspomagamy finansowo przez zakup ich produktów następujące firmy:

  • Pepsi
  • Snickers
  • Ikea
  • Kraft
  • Nestle
  • Cadbury   

Inne firmy to:

  • Neuralstem (zastrzyki z komórek zabitych dzieci)
  • ReNeuron (zastrzyki z komórek zabitych dzieci)
  • Neocutis Inc. (firma kosmetyczna produkujące kremy anti-age)
  • Merck (olbrzymia firma farmaceutyczna)
  • GlaxoSmithKline (olbrzymia firma farmaceutyczna)
  • Sanofi (firma farmaceutyczna)
  • Senomyx, Inc. (testuje produkty Pepsi, Kraft i Nestle)

Oczywiście na różnych stronach internetowych różni "bezstronni" analitycy odrzucają argumenty wytoczone przeciw gigantom przemysłu w zakresie używania komórek pomordowanych ludzi w ich produktach. W jakiś sposób używanie tych komórek w taki czy owaki sposób jest w zasadzie ok. Bo na przykład byli już inni, którzy też to robili, a nie było żadnego sprzeciwu.

Wzruszamy ramionami i dalej ich bojkotujemy.

3

A tutaj mamy małą wyliczankę produktów tych firm, z którymi możemy się zetknąć. Prosze nie dotykać tych okropności, ale zagrozić kierownikowi sklepu, że przenoszą Państwo zakupy do innych sklepów jeżli nadal będzie sprzedawał te produkty.

PEPSI BEVERAGES:
• Wszystkie napoje Pepsi
• Napoje Sierra Mist
• Napoje Mountain Dew
• Piwa typu “Mug root”
• Napoje No Fear
• Napoje Ocean Spray
• Seattle's Best Coffee
• Napoje Tazo
• Napoje AMP Energy
• Woda Aquafina
• Napoje smakowe Aquafina
• Napoje DoubleShot
• Napoje Frappuccino
• Herbata Lipton
• Napoje Propel
• Napoje SoBe
• Napoje Gatorade
• Napoje Fiesta Miranda
• Soki I napoje Tropicana

NESTLE PRODUCTS:
• Wszystkie śmietanki do kawy
• Zupy, kostki, sosy, makarony  linii Maggi

KRAFT - CADBURY ADAMS PRODUCTS:
• Guma do żucia Black Jack
• Guma do żucia Bubbaloo
• Guma do żucia Bubblicious
• Chiclets
• Clorets
• Dentyne
• Guma do żucia Freshen Up
• Guma do żucia Sour Cherry (Limited)
• Guma do żucia Sour Apple (Limited)
• Stride
• Trident

CADBURY ADAMS CANDIES:
• Sour Cherry Blasters
• Fruit Mania
• Bassett's Liquorice All sorts
• Maynards Wine Gum
• Swedish Fish
• Swedish Berries
• Juicy Squirts
• Original Gummies
• Fuzzy Peach
• Sour Chillers
• Sour Patch Kids
• Mini Fruit Gums
• Certs breath mints
• Halls Cough Drops

NEOCUTIS "BEAUTY" PRODUCTS:

Ta firma szczegónie jawnie i bezczelnie używa komórek mordowanych dzieci, wszystkie jej produkty należy bojkotować:
• Bio-Gel Prevedem Journee
• Bio-Serum Lumiere
• Bio Restorative Skin Cream

SZCZEPIONKI:
• MMR II (Merck)
• ProQuad (MMR + Świnka -- Merck)
• Varivax (Świnka -- Merck)
• Pentacel (Polio + DTaP + HiB -- Sanofi Pasteur)
• Vaqta (Żółtaczka -A -- Merck)
• Havrix (Żółtaczka-A -- Glaxo SmithKline)
• Twinrix (Żółtaczka-A and B combo -- Glaxo)
• Zostavax (Różyczka -- Merck)
• Imovax (Wścieklizna -- Sanofi Pasteur)

INNE LEKARSTWA:
• Pulmozyme (Cystic Fibrosis -- Genetech)
• Enbrel (Rheumatoid Arthritis -- Amgen)

29.03.2017

Dobrze wiedzieć, że

Dean Koontz pisze kryminały i powieści typu horror, ale też i powieści przygodowe. Słowem ma szeroki horyzont literacki. Pewnie mało kto wie, że Koontz jest katolikiem i często delikatnie, ale konsystentnie, wypowiada sie w swoich powieściach w duchu katolickim. Prawie w każdej powieści jest aluzja do kościoła katolickiego oraz do katolickiego spojrzenia na rzeczywistość. Naturalnie tylko na marginesie fabuły sensacyjnej, która przyciąga czytelnika. Oto fajny przykład spojrzenia na teorię ewolucji w powieści "Breathless":

1

„Wierze w to, w co wierzę, jeśli chodzi o Boga”. Powiedział Lamar, „ale to nie ma nic wspólnego z moja opinią na ten temat. Teoria ewolucji Darwina obraża mnie po prostu jako matematyka, podobnie jak zresztą każdego matematyka, który przemyślał ją na serio.”

„Ale pamiętaj”, powiedział Grady, „że my nie jesteśmy matematykami”.

„Ja to uproszczę. Najmniejszą miarą czasu nie jest wcale sekunda ukazana na tarczy zegarka. Najmniejszą miarą czasu jest tyle,  ile promień światła podróżujący z prędkościa światła potrzebuje, aby przebiec najmniejszą odległość na poziomie molekularnym wszechświata. Jedynie ze względu na nasze rozumowanie, załóżmy, że chodzi o milionową część sekundy. Ziemia ma 4 miliardy lat . Jeżeli pomnożycie cztery miliardy z ilością milionowych części sekundy w ciągu jednego roku, otrzymacie przerażająco olbrzymią cyfrę, zapewne większą niż ilość ziarenek piasku na wszystkich plażach dookoła Pacyfiku„.

„Na razie cię rozumiemy” powiedział Grady.

„A teraz pomyślcie o kompleksowości pojedynczego genu. Zawiera on tak wiele cech - tysiące bitów danych – z których każdy musiał powstać przez mutację. Ale nawet najmniejszy robak na ziemi nie mógł się wyewoluować z organizmu jednokomórkowego w ciągu czterech miliardów lat nawet gdyby mutacja dokonywała by się w każdej milionowej części sekundy tego czasu”.

Grając  rolę adwokata diabła Cammy powiedziała, „może Ziemia jest starsza niż myślimy”.

„Jest starsza o wiele. Obserwując i mierząc przyspieszenie ekspansji wszechświata oraz obliczając czas wstecz do początku jego powstania w Big Bangu, potrafimy oszacować powstanie Ziemii w tym procesie. Cały wszechświat ma zaledwie dwadzieścia miliardów lat. Zatem bądźmy irracjonalni i załóżmy, że Ziemia została utworzoną chwilę po Big Bangu, chociaż tak na pewno nie było. To nie pomoże naszemu małemu robakowi. Nadal nie byłoby wystarczająco czasu w ciągu dwudziestu miliardów lat, aby mógł wyewoluować z pojedynczej komórki w tempie jednej mutacji na jedną milionową sekundy”.

Zdumiony Grady rzekł, „więc to nie jest wcale zamknięta sprawa”.

„Dlatego właśnie ewolucjoniści nienawidzą matematyków. Oto kolejna rzecz do przemyślenia. Najmniejsza ilość genów potrzebnych do utrzymania funkcji komórki i reprodukcji w najprostszej formie życia to dwieście pięćdziesiąt sześć. Nasz mały robak może ich mieć kilka tysięcy. Ocenia się, że genom ludzki zawiera gdzieś pomiędzy trzydzieści tysięcy a sto pięćdziesiąt tysięcy genów. Jeżeli robak nie mógł wyewoluować  podczas całego istnienia wszechświata, ile setek miliardów lat więcej potrzeba by było, abyśmy my powstali w  drodze ewolucji?”

Dean Koontz w powieści „Breathless” dobił kosinowym kołkiem stare ideologiczne gusła z epoki wiktoriańskiej o nazwie "teoria ewolucji". Aż dziw, że niektórzy inteligentni ateiści trzymaja się tych pierduł. Co innego socjaliści, komuniści, naziści, feministki i poedały - oni potrzebują dowodu "naukowego", że Boga nie ma, który za mordy, kazamaty, obozy koncentracyjne, zboczenia i grzechy karze, chociaż nierychliwie. A durna i bzdurna "teoria" ewolucji tego "dowodu" im właśnie dostarcza. Nawet oni muszą przynajmniej w "coś'"wierzyć...

 

28.03.2017

Niektóre z powyższych reguł

1

Jakże często klimat i sytuacja w małżęństwach drugich (i nie tylko) jest powodowana potężnymi różnicami widzenia i rozumienia świata, oczekiwaniami zachowania męża lub żony, których oni nigdy się nie domyślą. Czasem mała lista czytana wieczorem i rano po modlitwach może lekko poprawić sytuację, chociaż na pewno nie jest panaceum na wszystkie problemy małżeńskie:

  • Do słów wypowiedzianych przez małżonka nie dodawaj żadnych innych (chodzi o ich interpretację), tylko staraj się je zrozumieć.
  • NIGDY w kłótniach nie wspominamy o intymności małżeńskiej.
  • Powtarzaj „jeżeli dobrze rozumiem, to mówisz to i to”, aby naprawdę zrozumieć, co mói małżonek.
  • Zawsze modlić się wspólnie przed trudną rozmową.
  • Po wezwaniu do modlitwy przez jedno z małżonków, drugie MUSI się z nim/nią pomodlić.
  • Jeżeli wchodzimy w kłótnie, szkodzimy nie tylko sobie, lecz całej rodzinie.
  • Nie uzywamy słów „zawsze”, „nigdy” itp. Przeciwko drugiemu małżonkowi, bo stajemy się kłamcami.
  • NIGDY nie obrażaj małżonka epitetami typu „głupi”, „cham” itp., bo to szkodzi miłości małżeńskiej.
  • Mąż i żona będą robić błędy do KOŃCA ŻYCIA. Nie uprawnia to do pokazywania złego humoru, ostrego tonu głosu i braku szacunku dla drugiego małżonka.
  • Mąż i żona mają swoją indywidualną odpowiedzialność w małżeństwie: mąż – zapewnienie finansów domu, żona – zapewnienie dobrego klimatu w domu.
  • Jesteśmy oboje pełni wad i grzechu. Jesteśmy jednak zobowiązani przez prawa Boże, aby usuwać wady i grzechy.
  • O tym jakie wady i grzechy każde z nas posiada, mói żona mężowi i mąż żonie. To jest jedno z ich z ich najważniejszych zadań małżeńskich.
  • Mówiąc na jakiś temat małżeństwa, nie używaj negatywnych zdań i wyobrażeń, bo już zaszkodziłeś związkowi małżeńskiemu.
  • Nie używaj złych, negatywnych słów nawet w żartach, bo one działają niezależnie od twoich zamiarów.
  • Każde pozytywne słowo rozjaśnia nastrój pomiędzy małżonkami i dodaje energii do życia.
  • Skala wartości w małżeństwie musi być wspólna. Jeżeli każdy z małżonków ma inną, małżeństwo traci szczęście.

Być może niektóre z powyższych reguł może zabrzmieć dla niektórych dość kontrowersyjnie. Nie wykluczam także pewnych minimalnych odstępstw od tych reguł, a mimo to spokój i szczęście w małżeństwie jako wynik ich stosowania (często kompletnie podświadomego) wydaje mi się być statystycznie usprawiedliwione (chociaż żadnych danych nie mogę przedstawić) – jest to czysto subiektywny odbiór rzeczywistości w udanych małżeństwach.

Jednak same reguły naturalnie nie są gwarancja na nic. Szczególnie, jeżeli OBOJE małżonków nie będzie się czuło związanych z treścią reguł ywłaszcza w trudnych sytuacjach, a nowe kłótnie małżeńskie zdarzają się przy ewidentnych gwałceniu tych reguł. Trudno, aby sportowiec osiągnął w swojej dziedzinie jakiekolwiek sensowne wyniki konsekwentnie lekceważąc zapis trenigu.

Zreszta, nikt nie ma PRAWA do szczęścia, chociaż może po nie sięgnąć.

27.03.2017

Prowadził Adorację i błogosławił

1

Na rekolekcjach byłem z żoną, a nawet syn z żoną także się dołączył na parę godzin. Słuchaliśmy Leszka Dokowicza, o. Sławomira Kostrzewy i o. Smołki. O. Karabuda prowadził Adorację i błogosławił wraz z o. Smołką Duchem Świętym, przez co ludzie gęsto padali.

No właśnie „padali”. Sam nigdy nie doświadczyłem tego poczucia Zstąpienia Ducha Świętego podczas nałożenia rąk kapłana na głowę i często podejrzewałem dość wolicjonalną reakcję wiernych podczas błogosławieństwa, którzy, moim zdaniem, dość świadomie podejmowali decyzję o osunięciu się na podłogę świątyni. Ale...

Moja żona, która podobnie jak jak, była dość niewrażliwa na charyzmatyczne błogosławieństwa, i podobnie jak ja nigdy nie odczuwała żadnych specjalnych doznań podczas błogosławieństwa, tym razem upadła. Ok, upadła nie na wznak, lecz raczej w pozycje siedzącą, ale jednak upadła. Okazało się, że podczas nałożenia rąk kapłana jakby jakieś światło ją „uderzyło” powodując tą reakcję. Nic tu nie było wolicjonalnego z jej strony. Oczekiwała tego, co zawsze przeżywaliśmy podczas rekolekcji, czyli spokojnego błogosławieństwa kapłana bez dodatkowych efektów.

2

Dlaczego Sobór Watykański zmienił liturgię „ad orientem” na „twarza do ludu”? To pytanie zadał syn księdzu Ryszardowi przy śniadaniu, który razem z bardzo sympatycznym małżeństwem Wojtkiem i Gosią nocowali u nas po zakończeniu rekolekcji.

Wyjaśnienie dotarło do mnie i wydaje mi sie przekonywujące. A przecież miałem podobne wątpliwości jak syn co do mądrości tej zmiany liturgii.

Chodzi o zmianę stosowną do „znaku czasów”. Poprzednio każda Msza była oczekiwaniem na ponowne przyjście Chrystusa, spoglądaniem na „wschodzące słońce”, symbolu powrotu Chrystusa.

Dzisiaj każda Msza jest przypomnieniem Eucharystii, ostatniej Wieczerzy, która według Ojców Soboru ma w dzisiejszych czasach specjalne znaczenie. Przecież chodzi o Czasy Ostateczne. Zatem ta zmiana ma jednak sens, pomyślałem zaskoczony. Może tego sensu ojcowie soboru nie wyczuwali bezpośrednio, będąc niestety często pod wpływem myśli protestantów, masonów i róznych mniejszości rasowych, które brały bezpośrednio lub pośrednio udział w obradach soboru, ale Kościol jednak i najwyraźniej wcale się nie mylił wprowadzając tą zmianę liturgiczną.

Wszyscy Judasze tego świata, nawróćcie się, bo czas wam się kończy!

3

Podczas wykładu o. Kostrzewy, który ma ostre spojrzenie na część przemysłu zabawkowego, który niszczy dzieci sybolami satanistycznymi, propaguje agresję i zainteresowanie śmiercią pokazywaną jako coś pozytywnego, a ostatnio przedstawia zboczenia seksualne jako pozytywną wartość, publika miała wiele pytań o sposoby obrony przed tym syfem. Syf ten naturalnie nie kończy się na zabawkach, lecz dzisiaj niszczy dzieci w Niemczech już przez państwową ingerencję w ich moralnośc (n.p. przymusowe "gender" w szkołach).

O. Kostrzewa twierdzi, że dyrektorzy szkół zwykle nie są katolikami i nie akceptują argumentów rodziców wynikających z ich wiary. Stąd twierdzi, że „nie ma co z nimi rozmawiać na tematy religijne”, lecz należy uciekać się do sprytu („bądźcie mądrzy jak węże”) i atakować dyrektorów szkół wprowadzających ideologiczne niszczenie moralności dziecka do szkół odpowiedzialnością za konsekwencje psychologiczne na dzieciach w wymiarze ekonomicznym (konkretnie porady psychologiczne dla dziecka, które kosztują wiele tysięcy złotych lub euro). Argumenty ekonomiczne maja dość konkretny wymiar dla niewierzących i Judaszy, szczególnie kiedy mają obciążyc ich budżet.

Dzięki Bogu za takich księży, których zawsze warto słuchać. Każdy ma inną charyzmę i potężna wiarę, którą mogą zarazić każdego.

4

Leszek Dokowicz to człowiek, który beżpośrednio przeżył kilka ataków „księcia tego świata” i ma stąd wiele do powiedzenia. Dodajmy, że chodzi o bardzo utalentowanego człowieka, który jako kamerzysta kiedyś miał kontakty z wieloma słynnymi reżyserami zarówno niemieckimi jak i amerykańskimi. I rzucił tym wszystkim i jak stał uciekł.

Zaraz po tym, jak doszło do niego z kim się zadaje.

Podał wiele przykładów. Formalnie podczas wykładu i nieformalnie podczas rozmów pomiędzy wykładami.

5

Kilka lat temu Zbigniew Brzeziński i Bill Gates przyjechali do znanego hotelu w Monachium. Cała polityczna niemiecka klika zebrała się w audytorium, aby wysłuchać co mieli do powiedzenia. Spotkanie było zamknięte. Żadnych wypowiedzi nie wolno było rejestrować. A jednak niektórzy nieznani świadkowie pamiętają je do dzisiaj.

Na powitanie Zbigniew Brzeźiński wstał i powiedział: „Bracia! Rozpoczęliśmy Czas Nowego Porządku Świata!”.

Sala się zatrzęsła. Wszyscy uczestnicy wstali, rozległy się gromkie brawa. Wreszcie!

Jeden rząd, jedna religia, chipy pod skórą...

W mediach nie było żadnej wzmianki o tym spotkaniu.

21.03.2017

W czasie zdobywania

1

Pytałem jednego z szefów, czy mogę „być do dyspozycji” w czasie zdobywania projektów przebywając za granicą, t.j. u mamy w Polsce. Nie miał nic przeciwko. Święta będą długie w tym roku.

2

Trudno mi ostatnio spotkać ludzi, którzy byliby „za” rządem (nierządem?) PO. Najwyraźniej powoli wymierają. Może Sikorski  i jego waszyngtońskie lobby wraz z Anne Appelbaum strzelił sobie samobójczą bramkę „dorzynając watahę”? Może pomyliła mu się wataha...

3

Św. Tomasz uważa, że każdy człowiek poszukuje szczęścia. Ale czy rzeczywiście ludzkie mniemania o tym, co daje szczęście są właściwe i przynoszą owo szczęście? Ani władza, ani pieniądze, ani zdrowie, ani nawet ludzka miłość nie zapewniają szczęścia, zauważa św. Tomasz. „Człowiek nie jest szczęśliwy tak długo, jak długo pozostaje mu jeszcze coś do pragnienia i szukania” pisze Tomasz. Jego eudajmonizm ma więc perspektywę teocentryczną, celem człowieka jest oglądanie Boga.

https://dominikanie.pl/2014/01/sw-tomasz-o-dobrym-zyciu/

4

Największym  problemem w komunikacji małżeńskiej są „uczucia”. Uczucia przeżywane przez jedną stronę, których intensywność  daje jej bezpośrednie pozwolenia na ranienie uczuć drugiej strony i nie tylko. Ponieważ „przeżywa uczucia”, rozdaje ciosy na lewo i prawo, bez ceremonii i zastanowienia się, co w trakcie przeżywania „uczuć” niszczy.

Największymi wandalami stosunków małżeńskich są „przeżywający uczucia”.

5

Jedną z definicją człowieka to „źródło blędów”.  

14.03.2017

© Copyright 2010; Ogorek: Ktoś musi nieść sztandar. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Skórka: Najprostsze jest najlepsze | Korzystając z serwisów wiara.pl akceptujesz warunki regulaminu.
Znalazłeś treści naruszające regulamin? Powiadom nas!

 

| załóż konto i pisz bloga

zgłoś błąd