Siła katolickich polityków

1

Włączam TVP. Kanał pierwszy, drugi, trzeci.

Wszyscy mówią o Wielkanocy i o wielu pochodnych tematach świątecznych. Mówią o radości Zmartwychwstania Pana i pokazują sprawozdania z dzielenia się radościa w przedsięwzięciach Caritasu i w różnych innych inicjatywach.

Jakieś trzy lata temu na tym samych kanałach mówiono o homozboczeńcach, prawach do aborcji, podwyższaniu wieku emerytalnego, usunięciu historii ze szkół i ostatniej znakomitej sztuki reżysera Klaty wyśmiewającej cierpienia Chrystusa.

A zmiany są dla mnie wyraźne i widoczne, ponieważ mieszkam poza Polską i wpadam odwiedzić mamę jednie podczas różnych świat. Zawsze jest wówczas jakiś kontrast do zauważenia.

Jeszcze trzy lata nie mogłem patrzeć na ekran TVP, ponieważ obrzydliwości z ekranu zatykały mi oczy i zapierały dech w piersiach.

Ktoś może powiedzieć, że przecież w Niemczech gdzie mieszkam, ten sam syf telewizyjny zalewa wszystkie kanały. Tak, brzmi moja odpowiedz, to prawda, ale Niemcy nie są moją ojczyzną i stąd łatwiej jest mi znieść to zorganizowane obrzydliwe zło.

Dzisiaj są cztery kanały telewizyjne w Polsce, które mogę oglądać z przyjemnością, bez nagłej ochoty wyrzucenia telewizora z dziewiątego piętra na bruk.

Dzięki Bogu za rząd polski „dobrej zmiany”. Dzięki Bogu za wszystkie dobre zmiany dokonane przez ten rząd. Co jakiś czas modlę o siłę dla katolickich polityków w Polsce, którzy nawet nie mają pojęcia jak bardzo skupiają na sobie uwagę całego świata. Dlaczego? Dlatego, że Polska jest jedynym krajem z katolickim rządem. Jeżeli Polska przetrwa zewnętrzne i wewnętrzne ataki sługusów szatana, to inne kraje pójdą za jej przykładem. Szatan wie o tym i stąd te wściekłe ataki takich obrzydliwych politruków jak PO czy Nowoczesna na pierwszy powojenny polski rząd.

2

Zawsze co jakiś czas wpłacam małe kilkaset złotych na dzieła o. Rydzyka. Co za wspaniały kapłan! Co za rewelacyjny organizator!

Powiem, że czasem raduje mnie depresja wrogów Boga i Kościoła zżeranych nienawiścia do tego wielkiego kapłana. Te ich obrzydliwe drwiny! Te ich durne i prymitywne kłamstwa wymyslane na jego temat!

Oczywiście nie powinienem się radować zaplutą bezsilnością sługusów złego, ale przecież jestem słaby i czasem trudno mi się obronić przed grzechem.

01.04.2018

W wielu numerach

Zawsze byłem sceptyczny względem wszelkiego rodzaju przewodników, a przede wszystkim guru. Po zakupie „Przewodnika Katolickiego” moje zaufanie do papierowej wersji przewodników zostało również nadwyrężone.

W wielu numerach tego „katolickiego” czasopisma pojawia się jako autor niemiecki, mnich synkretyczno-benedyktyński, Anselm Grün. Czasopismo powołując sie na mądrości naszego Anselma zdaje sie nie zauważać, że w zasadzie każdy wie, że Anselm w swoich książkach i artykułach tworzy synkretyczną mieszankę ezoteryczną z elementami chrześcijańskiej tradycji, innych (głównie wschodnich) religii i psychologii (głównie Junga). Ba, nasz Anselm docenia nawet praktyki szamańskie i w ogóle Zeitgeist.

Mało tego, nasz Anselm relatywizuje n.p. znaczenie śmierci Chrystusa na Krzyżu, cuda, które czynił, a także istnienie Złego. Jest przedstawicielem tzw. humanistyki transcendentalnej.

Jak na przedwodnika wabiącego się „katolicki” rekomendującego tą dziwną postać coś za dużo ona trąci ezoteryką i innym synkretycznym badziewiem.

Oczywiście redaktor powie na to, że w załączonych fragmentach mądrości Anselma akurat nie ma ezoteryki lub jest jej bardzo mało. Na to ja chętnie odpowiadam, że jest wiele kompletnie katolickich fragmentów w antykatolickich pismach Lutra i te też można zacytować w Przewodniku Podobnież Katolickim. Na to pan Redaktor, że przecież Anselm jest cytowany na czołowej platformie niemieckiej konferencji biskupiej katholisch.de. A ja na to, że cytaty z samych biskupów niemieckich są daleko bardziej ezoteryczne niż sam Anselm wraz z jego książkami, a kosciół „katolicki” niemiecki jest jedynie jakąś tam małą wersją kolejnej sekty zborka protestanckiego, którego nawet wrogom nie życzę. Natomiast nikt nie uważa, że katholisch.de jest platformą katolicką – niestety, chodzi o platformę LGTB pod kamuflażem „katolickości”, o czym mówią liczne artykuły na tej platformie o wyższości homozboczeń nad normalnością.

Nic to. Pamiętam, jak po jednej mszy z bardzo prawdziwie katolickim księdzem podeszłem do niego i zapytałem, dlaczego się powoływał w kazaniu na wypociny jakiegoś protestanckiego duńskiego filozofa, czy aby brakowało katolickich? Gdyby miał chwilowe trudności z zidentifikowaniem takowych, to chętnie przyniosę kilkanaście stron A4 z nazwiskami i tytułami książek. Ksiądz uśmiechnął się z wyraźnym zainteresowaniem, że przekręt dał się zauważyć i obiecał poprawę. Bardzo szanuję tego księdza.

No to patrzę dokąd mnie prowadzi Przewodnik Prawie Katolicki z punktu widzenia filozoficznego. Ano szybko doczytuję się, że ks. Henryk Seweryniak powołuje się na maksymę słynnego filozofa francuskiego o nazwisku Ricoeur "primum vivere, deinde philosophari" czyli "najpierw żyć, potem filozofować". Zastanawiam się, dlaczego ksiądz Seweryniak propaguje w prawie katolickim "Przewodniku" protestanckiego filozofa? Zabrakło katolickich? A jeśli chodzi o rozszerzenie horyzontów spojrzenia filozoficznego, to może ksiądz zaleci dzieła Rosenberga? Hoene-Wrońskiego? Husa?   

Może dopomogę ks. Seweryniakowi odróżnić dobrego protestanckiego filozofa od złego? Dobry protestancki filozof proszę księdza, to ten, który się nawrócił. Nie przypominam sobie, żeby Ricoeur się nawrócił. A także jestem zdania, że satanista Karol Marks nie mógł nic dobrego napisać i nikt nie powinien czytać jego okropieństw w druku. Może ksiądz jest innego zdania. Bo jakże mogłaby sie narodzić teologia wyzwolenia, gdyby księża nie pomagali "myślicielom" walczącym w Bogiem i kościołem?

Ricoeur jako zadymany relatywista, jest także znany z innej maksymy. Według niego "fikcja zawsze ma charakter „quasi-historyczny”, a historia „quasi-fikcyjny”. Ano jest to doskonała teza popierająca tworzenie nowej historii Polskiej przez żydów, która posłuży do eksploatacji polskiego podatnika na dość materialną korzyść wiecznie cierpiących żydów wymordowanych w Holokauście przez Polaków, którzych ratowały z antysemickich polskich rąk, niemieckie (nazistowskie?) Sonderkommanda SS, ale niestety do roku 1945 nie zdążyły. 

Serio? Nie bardzo szanuję duchownych, a szczególnie redaktorów katolickich czasopism obrzucających wiernych mądrościami różnych wypierdków szatana, tylko dlatego, że cytat był fajny lub treść ich książek bałamuci nawet duchownego. Przydałoby się trochę więcej odpowiedzialności i trochę mniej uwiarygadniania wrogów Boga i Kościoła w oczach Bogu ducha winnych wiernych.

Dla podniesienia się na duchu zauważam, że tyle periodyków i czasopism katolickich (w tym prawdziwie katolickich) ile jest publikowanych w Polsce, nikt nigdzie nie znajdzie na świecie. Dzięku Bogu za to...

30.03.2018

W jednym ręku

1

Z dużym smutkiem zauważam, że Fronda Lux, kwartalnik katolicki, najwyraźniej dogorywa. Ostatni numer wydano w jesieni 2017 roku, a nowego nie widać. Szkoda. Zamiast nowej (i gorszej) wersji Frondy, kupuję sporadycznie dawne numery za śmieszne pieniądze jak na wagę doskonałych artykułów.

Fajnie byłoby także, gdyby przepracowany Grzegorz Górny przestał inwestować w starą przedpotopową platformę fronda.pl, a zadzwonił do mnie a ja dam mu wskazówkę jak wyglądają dzisiaj techniczne portale, które o dziwo nic nie kosztują a dają doskonałe możliwości zarówno czytelnikom jak i autorom. Może na początek rzucimy okiem na opinio.pl...

2

We wtorek wszedłem do kościoła w Białej i po zmówieniu kilku modlitw w różnych intencjach wyprowadziłem pana Cygana z Rumunii, który się rozsiadł przy wewnętrznych drzwiach przedsionka kościoła (od wewnętrznej strony) i spokojnie nagabywał wiernych. Po wyjściu z nim z kościoła zapytałem, czy jest głodny. Szybko się zorientował i poprosił o jakieś specjalne mleko dla oseska z apteki. Dowiedziałem się z jakich okolic Rumunii przybywa. Byłem tam kiedyś w pobliżu jakieś ładne 40 lat temu na autostopie. W aptece nie było tego mleczka, ale w pobliskim spożywczym kupiłem dwa w miarę drogie opakowania i pożegnałem pana Cygana uścisnąwszy zaoferowaną prawicę.

W środę w przedsionku do tego samego kościoła był inny pan Cygan z dzieckiem na jednym ręce, a jednorazowym kubkiem na kawę w drugiej ręce. Od razu zażądałem, aby opuścił pomieszczenie, co pan Cygan ostro skontestował. Wywiązała się wymiana zdań, a weszła jednocześnie pani starsza, która widząć dzieciątko na jednym ręku pana Cygana wysupłała pięć złotych i wrzuciła do kubka jednorazowego na kawę, wyraźnie używanego, w jego drugiej ręce. Skontestowałem zachowanie starszej pani, a ona na to, że dzieciątko biedne i że nie wiedziała, że panów Cyganów nie obdarowuje się wewnątrz kościoła. No to ja na to, aby nigdy więcej.

Pan Cygan ze środy (nie wiadomo czy także z Rumunii, bo mówił całkiem składnym językiem polskim) w końcu opuścił przedsionek kościoła, a ja zrobiłem zakupy papiernicze w pobliskich sklepach. Wychodząc z kościoła zauważyłem pana Cygana z wczoraj na zewnętrznych schodach kościoła w pozie błagalno-modlitewnej. Odmówiłem dania datku.

Wracając z heretycko-liberalnym czasopismem dominikańskim "W drodze" w ręku patrzę i widzę pana Cygana, siedzącego na progu jakiegoś sklepu. On również mnie zauważył i rozkrzyczał się składnym językiem polskim, w sensie czy mnie także tutaj przeszkadza. Naturalnie potwierdziłem tezę pana Cygana z dzieciątkiem na jednej ręce i zaproponowałem poszukanie pracy/roboty, ponieważ wskaźnik bezrobocia spadł na pysk. I lepiej, żeby to był tylko wskaźnik.

Po krótkiej dyskusji intelektualnej z panem Cyganem z dzieciątkiem na ręce pomaszerowałem do kawiarenki, aby wypić herbatkę bez soku i odpocząć przed wytężonym marszem w przyszłość czyli do domu. 

Dla odzyskania energii przeczytałem wkładkę dominikańskiego czasopisma heretycko-liberalnego "W drodze", w którym ojcowie dominikanie reklamują totalnie spsychologizowanego faceta, który jako psycholog/psychiatra wszystkich zagubionych tak dokładnie rozumiał, że aż się rzygać chciało. Zawsze chętnie czytam te skończone głupoty reklamowane przez dominikańskie czasopismo heretycko-liberalne "W drodze". Ciężko wkurzony, docieram wóczas  ze spaceru do domu w coraz bardziej rekordowym czasie. W domu przedarłem wkładkę z reklamą książki spsychologizowanego psychiatry w poprzek i wzdłuż i dużą ulgą wrzuciłem do kosza na różne, podobnie potworne, odpadki.

29.03.2018

Koncert i manipulacja

1

Dzisiaj rozmawiałem z Jankiem, z którym zwykle spotykamy się na koncercie w Rzeszowie i także wspólnie, jak wiadomo, byliśmy w Meksyku.

Janek wraz ze swoją grupą właśnie wrócił z rekolekcji w Żytomierzu na Ukrainie. Oprócz rekolekcji muzykowali i śpiewali utwory znane z koncertu w Rzeszowie. Biskup Żytomierza, który ma zaledwie 36 lat, ma charyzmę skupiania młodzieży wokół siebie. Rekolekcje były bardzo udane.

Efekt uboczny ostatniej operacji to problem ze strunami głosowymi. Janek mówi teraz i śpiewa wszystko na tym samym tonie. Poddaje się terapiom, które mają mu pomóc odzyskać władzę nad strunami głosowymi. Pomodlimiy się za Janka i wszystkich o to też prosimy.

W tym roku koncert Jednego Serca Jednego Ducha odbędzie się 31.05. Przyjedzie sekcja muzyczna z Libanu, ale program jeszcze nie jest zamknięty. Grażynka rozpoczęła już odsłuch wolontariuszy do chóru.

Nadmieniłem, że Liban i klasztor ojca Charbela jest naszym najwyższym priorytetem jako cel pielgrzymek. Janek obiecał porozmawiać z o. Cyprysiem, głównym organizatorem wielu działań w ramach Jednego Serca Jednego Ducha. „Pojedziemy razem” zawyrokował. Ok, tutaj trzeba będzie znależć jakieś 10 dni urlopu, ale my już się cieszymy...

Oprócz innych pozycji, Janek napisał już jakieś 13 książek z cyklu „Dzienniczek Perkusisty”, a Weronika skarży się, że mamy zaledwie parę jego pozycji. Zaproponowałem, żeby przywiózł komplet swoich książek na koncert na stoiska, gdzie sprzedawana jest też muzyka z poprzednich koncertów. Zwykle tego nie robi, ale w tym roku złamie zasady.

Wspomniałem o naszych planach budowlanych. Zacytowałem jeden z psalmów „Jeżeli Pan domu nie zbuduje, próżno się trudzą ci, którzy go wznoszą”, który Janek zawsze powtarza na rekolekcjach. Janek obiecał wrzucić nas na swój różaniec w intencji zbudowania domu. Modlitwa chorych osób ma inne, szczególne znaczenie. Niestety Kraków nie leży na trasie Bielsko / Stryszów, ale jeśli będzie szansa to Janek podjedzie do Stryszowa po świętach, gdy mamy spotkanie na działce z panem Zbyniem, wykonawcą budowy.

Trzeba zacząć planować pobyt w Rzeszowie 31.05...

2

Nie rozumiem jak Polska może tolerować antypolskie działania żydowskiego muzeum Polin w Warszawie, wybudowanego na olbrzymie pieniądze z podatków Polaków. Każdego roku z polskich podatków idzie masa pieniędzy, aby utrzymywać tych Antypolaków pracujących przeciw nam. Jak długo jeszcze?

Przypomina mi to działania wielu ocalonych żydów przez Polaków, którzy potem zwrócili się przeciw Polsce operując masą kłamstw przez całą resztę swojego życia.

Dorzućmy do tego strategiczny plan amerykańskiego żydostwa, aby ukraść Polsce jakąś nieprawdopodobną liczbę miliardów dolarów. W tymn celu żydzi posługują się właśnie globalną propagandą kłamstwa i tworzą nową historię, w której Polska wymordowała żydów, aby ukraść ich mienie. W tym celu niedawno uchwalono ustawę 447 w parlamencie amerykańskim, a ostatnio 59 senatorów amerykańskich napisało list do prezydenta Polski. Chodzi a taki podatek żydowski dla Polski.

A w dominikańskim miesięczniku poświęconym życiu chrześcijańskiemu „W drodze” profesor Dudek naucza o Kościele, że „był w nim obecny antysemityzm”. Chodzi o wewnętrze czystki komunistyczne i pozbywanie się morderczo zasłużonych żydowskich stalinowców, którym Kościół nie organizował ratunku i chowania po rodzinach katolików. Wówczas jak wiadomo, rasowi stalinowcy mogli legalnie emigrować z komunistycznego raju na zapyziały Zachód, bo Polacy antysemici ich prześladowali. Przeciętny Polak niestety nie mógł emigrować, chociaż wielu było chętnych, bo ten przywilej był zarezerwowany dla „prześladowanych" ubeckich żydów przez antysemickich Polaków.

Profesor Dudek mówi dalej „część ludzi na prawicy naprawdę wierzy, że kłopoty międzynarodowe Polski to wynik spisku niemiecko-żydowskiego, którego celem jest rzucenie nas znowu na kolana”.

Co za bzdura, jest kompletnie inaczej profesorze Dudku: Niemcy walczą o hegemonię w Europie będąc jednocześnie pionkiem na planszy tworzenia Zjednoczonej Europy (kto ich do tego pcha?), a żydzi walczą o jakieś kilkaset miliardów dolarów z kieszeni polskiego podatnika w zorganizowany globalny sposób, który nawet ślepy potrafi dostrzec, a co dopiero wybitny profesur Dudek. Może profesor Dudek uważnie nie dostrzega faktów i gdy się pojawiają, to uważnie patrzy w kompletnie inną stronę. Pewnie profesur też myśli o emigracji jako prześladowany antysemicko albo cuś innego. Podobnież to się bardzo opłaca. 

28.03.2018

Zmiany w Gościu Niedzielnym

1

Chcielibyśmy, abyśmy się wszyscy cieszyli wszystkimi małymi i wielkimi sukcesami każdego członka naszej fajnej rodziny.

Dlatego musimy się dzielić informacją o napisanych artykułach, zdanych egzaminach, awansach w pracy i innych udanych działaniach ze WSZYSTKIMI w rodzinie.

Także w przypadku większych problemów lub ważnych decyzji może się okazać, że podzielenie się nimi z rodziną może skutkowac dobrymi rozmowami, celnymi poradami a także konkretną pomocą.

Jako rodzina żyjemy w kilku krajach. Jest w tym pewien nieokreślony potężny potencjał dotyczący naszych poczynań naukowych, zawodowych, wypoczynkowych, a także rozwój nas samych i wszystkich naszych dzisiejszych i przyszłych wnuków i prawnuków.

Jesteśmy rodziną. Bądźmy mądrzy.

2

Jestem pełen podziwu dla żydów, którzy bronią Polski przed zjednoczonym żydowskim przedsiębiorstwem "Holokaust" i ich planami zrabowania setek miliardów dolarów z budżetu państwa polskiego za pomocą nowej wersji historii II wojny światowej. Wiedzą dokładnie o co chodzi. I są naprawdę oburzeni.

A ci żydzi, którzy dzisiaj tak walczą medialnie z Polską i oskarżają ją o wszelkie niecne czyny, są potomkami ubectwa żydowskiego, które mordowało Polskich bohaterów od początku wojny przez cały czas komuny w Polsce.

Ten element komunistycznego żydostwa nigdy nie spotkał się z sympatią Polaków. Oni oczywiście wiedzą, że ich nienawidzimy na niezliczone mordy na Polakach i za torturowanie polskich bohaterów. Jak mogłoby być inaczej?

Ale zamiast sprawiedliwie osądzić tych morderców Polska pozwoliła im wyjechać do innych krajów. A oni swoją ucieczkę od sprawiedliwości przedstawiają jako „antysemityzm”, prześladowanie mniejszości żydowskiej, a żydostwo światowe pomimo wiedzy na temat tych morderców chętnie ich broniło. Czy dlatego, że Talmud uważa „goyim” za zwierzęta?

I tak niezliczeni żydowscy mordercy, tacy jak Salomon Morel, który własnymi rękami zamordował około 1.500 ludzi w różnych powojennych komunistycznych obozach koncentracyjnych, z pomocą państwa Izrael nie poniosło żadnej kary za swe komunistyczne bestialstwo, lecz litowano się nad nimi jako ofiarami „antysemityzmu”. A komunistyczne obozy z żydowskimi zarządcami żydzi sprzedaja światu za pomocą potężnej medialnej machiny jako "polskie obozy". 

Nigdy już nie pozwalajmy uciekać mordercom, lecz wymierzajmy im sprawiedliwość w kraju ich przestępstw.

3

Nie stać mnie na ekstremalną droge krzyżową z racji odczuwalnych możliwośći fizycznych. Ma się swoje lata. Ale chodzę do centurm miasta na piechotę, a miasto Bielsko Biała to górski teren. Niekiedy jest to wysiłek. Ale z powrotem, wsiadam do autobusu. Jestem wówczas po zakupach tanich, lecz bardzo dobrych, książek wtaniej księgarni i dodatkowy ciężar stanowi pewien kłopot dla moich nie największych wysiłków.

Dzisiaj żona przypomniała, że Wielki Tydzień i zażądała, aby także wracał na piechotę do domu.

Trzeba temu sprostać.

A zauważył ktoś, że bardzo dobre książki i bardzo dobra muzyka niekiedy prawie nic nie kosztuje? Ale może niekiedy ważyć z 3-4 kilo...

4

Po wymianie ks. Garncarczyka jako głównego redaktora Gościa Niedzielnego szybko dają się zauważyć niepokojące zmiany. Stojący za zmianami duchowni myślą pewnie, że nikt tych zmian nie zauważy, ale przecież o tym co jest ukryte, krzyczeć będą z dachów domów na ulicy.

W jaki sposób się one dokonują? Typowym standardowym podejściem jest wymiana bohaterów katolickich na prawie katolickich.

Pojawiają się wywiady z osobami z nurtu liberalnego jak dominikanin o. Zięba, który co prawda bardzo stara się swój liberalizm w wywiadzie pokrywać jakąś półkatolicką otoczką, ale ja wiem co on wyczyniał w przeszłości. Schemat jest ten sam jak przy dokonywaniu zmian w Watykanie. Prawdziwych katolickich duchownych papież Franciszek wymienia na zwolenników homozboczeń i nowych heretyckich kierunków (n.p. w temacie redefiniowania pojęcia rodziny). Ci nowi przyjaciele mają duzo pomysłów na redefinicję katolicyzmu jako wór z niestrawialnymi chorymi ideami wykoślawiającymi Ewangelię. Może zmiany w Gościu Niedzielnym są efektem działania franciszkowej sekty w Polsce?  

Pismo naturalnie nie jest jeszcze w kategorii pseudokatolickich szmatławców jak Więź czy Obłudnik Powszechny, czy nawet dominikańskie kontrowersyjne "W Drodze", ale postęp szybko przychodzi, a potem odejść nie chce.

Zakładam, że następne numery Gościa Niedzielnego przyniosą głebokie treści wywodów ks. Lemańskiego i nieszczęśliwego byłego księdza, a obecnie zawodowego homozboczeńca, Charamzy. Zastanawiam się kiedy pierwsi redaktorzy Goscia, którzy są przecież katolikami, zaczną opuszczać redakcję tego pisma z własnej nieprzymuszonej woli....

Ks. Garncarczyk wywindował tygodnik na czołową pozycję w tej klasie. Kiedy spadnie jego popularność o połowę? Zakładam, że przy obecnym rozmiękłym kursie dokona się to w ciągu roku - to znaczy, w przyszłym roku o tej porze popyt zmniejszy się o połowę.

Ja go jeszcze kupuję.... Jeszcze. 

26.03.2018

© Copyright 2010; Ogorek: Ktoś musi nieść sztandar. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Skórka: Najprostsze jest najlepsze | Korzystając z serwisów wiara.pl akceptujesz warunki regulaminu.
Znalazłeś treści naruszające regulamin? Powiadom nas!

 

| załóż konto i pisz bloga

zgłoś błąd