« Z Panem Bogiem na zakręcie Koniecznie posłuchaj! »

Czy potrafisz być bezpośredni?

29.07.2017

Zamyślenie o modlitwie

Modlimy się na różne sposoby. Mamy różaniec, koronki, litanie, brewiarz, Pismo Święte i...własne słowa. Tak się zastanawiam, czy potrafię być bezpośredni w modlitwie?

Co to znaczy, "bezpośredni"?

No więc, jeżeli chcę wyprosić sobie np. odpowiednią pracę dla siebie czy kogoś innego, czy mówię o tym Bogu wprost? Mam z tym problem, bo nie chcę traktować Go jak automatu do spełniania życzeń. Mam problem, bo choć On wie, co kryje moje serce, to i tak chce, abym to powiedział a ja...się krępuję!

Modlitwa własnymi słowami jest prosta i winna być bezpośrednia. Czyli rozmawiam z Panem jak najbliższym Przyjacielem, mówię Mu o wszystkim, zwierzam się. Modlitwa a właściwie forma modlitwy - prosta ale zarazem dla mnie trudna.

Znasz mnie, o Boże

Ty wiesz, kiedy siedzę i wstaję

słuchasz mojego głosu

nawet gdy przemawia w ciszy

wiesz o mnie więcej

niż ja sam o sobie

dajesz mi Siebie

dla mnie to za mało?

Nie wiem...

Czasem zastanawiam się, co ja mam Panu Bogu powiedzieć. Wówczas jakby modlitwa staje się udręką. Na czym polega prawdziwe szukanie Boga? Czasem chce się zawołać: Gdzie jesteś? Odpowiedź brzmi: Jestem przy tobie. Jeden z moich znajomych na portalu społecznościowym napisał coś w stylu, że otrzymał od Boga wszystko o co prosił - pracę, gitarę, kota, pieniądze...W stosunkowo krótkim czasie. Kończy swój tekst słowami, że Bóg zna każdą naszą myśl i że słucha naszych modlitw. W takich sytuacjach czuje się zazdrosny, bo ja, choć otrzymuje wiele, naprawdę wiele kolejnych szans, wciąż czuje niedosyt, że ja nie otrzymałem tego, o co prosiłem. Zapominam, że modlitwa to także uwielbienie i dziękczynienie a potem dopiero prośba. Pamiętam jak pojechałem na czuwanie z Ojcem Pio do Łagiewnik. To było w tym roku, w czerwcu. Po przerwie trwającej jakieś trzy lata. Poszliśmy ze znajomą panią z autokaru na adorację w ciszy. Powiedziałem Mu wszystko. Jemu, ukrytemu w Najświętszym Sakramencie. To była jedna z najgłębszych, o ile nie najgłębsza i dla mojego ducha najbardziej owocna modlitwa. I choć nadal mam długi, które mnie osaczają, nie mam pracy, napięta sytuacja w rodzinie nie daje mi spokoju, to jednak wiem, że On mnie wówczas wysłuchał. Takie rzeczy się czuje...

 

1 Komentarz

  • powiedz Mu - niech tak będzie jak Ty chcesz. Ty wiesz lepiej co jest dla mnie dobre. Oddaj Mu wszystko co posiadasz, a On odda Ci to wszystko w dzierżawę. Skoro to już nie będzie Twoje, to nie będziesz miał stresu, że coś możesz stracić. Czasem każe Ci coś zwrócić ale na to miejsce obdarzy Cię czymś innym i cenniejszym dla Ciebie. Taka jest moja filozofia. Powiedział mi, że nikt nie wyrwie mnie z Jego ręki jak codziennie będę przyjmował Komunię i często będę się spowiadał.

  • . krzysiekniepieklo | 29.07.2017

    powiedz Mu - niech tak będzie jak Ty chcesz. Ty wiesz lepiej co jest dla mnie dobre.
    .
    Jeśli mu tak powiem to nie będzie to szczere, a modlitwa ma być szczera, jaka by nie była więc tak mówię mu szczerzę jak się modlę, chociaż czasami popadam w dół i wtedy nie jest szczerze.

Zostaw komentarz

Musisz być , aby zamieścić komentarz.

© Copyright 2010; Być bliżej Ciebie chcę. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Skórka: Podróże to moja pasja | Korzystając z serwisów wiara.pl akceptujesz warunki regulaminu.
Znalazłeś treści naruszające regulamin? Powiadom nas!

 

| załóż konto i pisz bloga

zgłoś błąd