« W cierpieniu blisko Boga Boże Narodzenie »

Lenistwo czy depresja?

17.12.2016

Czym różni się jeden z grzechów głównych od ciężkiej choroby, odbierającej sens i radość życia?

Kto zna siedem grzechów głównych ten wie, że lenistwo jest jednym z nich.

Dla przypomnienia wymienię je według poprawnej kolejności. Otóż siedem grzechów głównych to:

1. Pycha

2. Chciwość

3. Nieczystość

4. Zazdrość

5. Nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu

6. Gniew

7. Lenistwo

Idziemy od końca, ponieważ na siedmiu grzechach głównych, chciałbym się skupić w najnowszym cyklu moich blogowych rozważań.

Co nam mówi słownik języka polskiego? Nie ma w nim jako tako słowa "lenistwo" jest za to wyraz "leń", którego definicja jest bardzo, ale to bardzo prosta. Leń to po prostu człowiek leniwy. No, Ameryki tym nikt nie odkrył, ale mamy punkt zaczepienia.

Zajrzyjmy do Pisma Świętego. Znajdujemy w nim szereg cytatów odnoszących się bezpośrednio do lenistwa.

Księga Przypowieści Salomona mówi nam wprost: "Ręka pracowitych będzie rządziła, lecz ręka gnuśna musi obrabiać pańszczyznę" (12,24). Nieco dalej czytamy: "Leniwy wiele pożąda, a jednak nic nie ma, lecz dusza pilnych jest obficie nasycona" (13,4). Z kolei w Liście do Koryntian, Paweł jasno wskazuje, że bezczynność sprzeciwia się Bożemu powołaniu - trwaniu w dobrych uczynkach. Pan uzdalnia chrześcijan do przezwyciężania lenistwa w swoim życiu, przez to, że obdarza nas nową naturą  (2 Kor 5,17).

 

Zrodziło się w mojej głowie pytanie, czy człowiek leniwy szuka wsparcia u Boga? No nie wiem...Jednak człowiek zmagający się z zaburzeniami o podłożu depresyjnym, jak w każdej chorobie, szuka pomocy nie tylko u ludzi ale przede wszystkim u Boga. Wiem to z własnego doświadczenia.

Depresja to nie wada, to choroba, z którą trzeba walczyć. Są łagodne i zaostrzone objawy depresji.

Tracimy radość życia. Umiera w nas poczucie własnej wartości. Myślimy o bezbolesnej śmierci. Zastanawiamy się, mniej lub bardziej nad tym, jak możemy ze sobą skończyć...Depresja to także zespół objawów fizycznych. Ospałość. Apatia. Spowolnione ruchy ciała. Żyjemy, ale tak, jakbyśmy byli już umarli.

Brak wiary, brak nadziei, w odczuwalny sposób mogą nas odsuwać od Pana Boga. Nasza produktywność  jest blisko zeru. Nie chodzimy do kościoła, nie modlimy się, obraz Boga w naszej głowie staje się zniekształcony.

Chorzy na depresję, podobnie jak na wszelkie inne choroby psychiczne, zwane też chorobami duszy, są uciążliwi dla otoczenia, nawet dla swoich bliskich.

Ostatnio szukałem w internecie, Patrona chorych na depresję. To święta Dymfna, dziewica i męczennica.

Poza modlitwą za wstawiennictwem świętej Dymfny, znalazłem także modlitwę dla cierpiących na depresję. Zamieszczę ją poniżej. Kościół wskazuje nam także Patronów od spraw beznadziejnych, świętą Ritę, świętego Ekspedyta, świętego Judę Tadeusza. Wśród świętych bliskich mojemu sercu, znajdują się także święta Siostra Faustyna, święty Ojciec Pio, święty Charbel.

Lenistwo może być wygodą, zwłaszcza jeżeli są ku temu sprzyjające warunki. Depresja to cierpienie, które rani i które jest przewlekłe, często prędzej czy później, powracające. Polecam również Maryję a szczególnie różaniec i nowennę do Matki Bożej Rozwiązującej Węzły. Jej wstawiennictwo jest naprawdę potężne a różaniec ( z którym wiąże się także wspomniana nowenna ) jest dla mnie, szczególną modlitwą rozwiązującą lub pomagającą przetrwać wszelkie problemy, w tym także te natury duchowej czy emocjonalnej.

Nie wstydźmy się depresji, jeżeli sami jej doświadczamy. Pomagajmy innym. Módlmy się nieustannie!

Modlitwa dla cierpiących na depresję

Dobry Boże Ty znasz ciemności, które mnie otaczają. Wydaje mi się, że jakby otoczyła mnie chmura, tak że tracę całą moją perspektywę. I na dodatek mam wrażenie, że ona nigdy się nie podniesie. Wiem, że wcześniej udało mi się z tego wyjść, ale kiedy te uczucia znów przychodzą wszystko znowu się zaciemnia.

Pomóż mi ufać Tobie w tym trudnym czasie. Wiem, że po deszczu znów przychodzi słońce, i że ponad chmurami słońce zawsze świeci.

Proszę Cię jednak, umocnij to przekonanie w moim sercu, tak aby Twoja nadzieja mnie prowadziła.

Wierzę, że Ty możesz mnie uzdrowić i całkowicie powierzam się Tobie. Udziel mi łask, których potrzebuję, aby wytrwać przy Tobie, aż Twoja uzdrawiająca miłość, która wiem, że nieustannie działa we mnie, w końcu przeniknie mnie i przyniesie ulgę, której potrzebuję.

Amen.

 

1 Komentarz

  • Wydaje mi się, że i w lenistwie istnieje w ludzkiej psychice coś, co powstrzymune go od własnego działania, co zabiera mu naturalną chęć i zdolność współbudowania rzeczywistości .. Ale prawdopodobnie, w odróżnieniu do depresji, człowiek potrafi siłą woli i dobrowolnie tą niechęć w sobie pokonywać, i w ten sposób nawet stopniowo się od tego "zaburzenia" uwalniać. A skoro ma tą możliwość, to jest za to odpowiedzialny, to można wtedy lenistwo nazwać grzechem.

Zostaw komentarz

Musisz być , aby zamieścić komentarz.

© Copyright 2010; Być bliżej Ciebie chcę. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Skórka: Podróże to moja pasja | Korzystając z serwisów wiara.pl akceptujesz warunki regulaminu.
Znalazłeś treści naruszające regulamin? Powiadom nas!

 

| załóż konto i pisz bloga

zgłoś błąd