« W drogę do Jerozolimy!

Trędowaty...

11.02.2018

To nie klasyczna refleksja z medytacji, ale myśl w kontekście Światowego Dnia Chorego.

Także dziś mamy choroby stygmatyzujące, które wyłączają ze społeczności. Nikt nie chce zatrudniać takich ludzi, często nie zakładają oni rodziny...

Padaczka, przy której nie wie się, kiedy utraci się kontrolę nad swoim ciałem...

Zaburzenia psychiczne, budzące lęk u osób postronnych...

Wady wrodzone i choroby uwarunkowane genetycznie, które nie tylko zmieniają wygląd i sprawność człowieka, ale budzą poczucie wstydu i lęk przed dziedziczeniem ich przez potomstwo...

Miałam okazję spotykać takich ludzi. Staram się okazywać im życzliwość i wspierać... Ilu z nich potrzebuje tego, co trędowaty otrzymał od Jezusa - słowa, obecności i dotyku, bliskości?...

1 Komentarz

  • Są też ludzie, którzy mimo tej wielkiej potrzeby bliskości innych są tak zablokowani lękiem przed nimi i niewiarą w swoją wartość, że sami wyłączaja się ze społeczności .. To ogromne cierpienie, które sama trochę znam. Módlmy się też za nich - za ich uwolnienie z własnego wewnętrznego więzienia ..

Zostaw komentarz

Jeżeli masz dość wpisywania tych literek lub załóż konto w portalu

© Copyright 2010; Myśli różne.... Wszelkie prawa zastrzeżone.
Skórka: Niebo i ziemia | Korzystając z serwisów wiara.pl akceptujesz warunki regulaminu.
Znalazłeś treści naruszające regulamin? Powiadom nas!

 

| załóż konto i pisz bloga

zgłoś błąd