Czegoś tam się jednak uczę

dodane 11:09

Czy Bóg mnie zmienia, kiedy się na Niego otwieram? Oddaję mu życie, rodzinę, pracę, relacje, finanse. Nie chcę niczego zatrzymywać dla siebie.

Już samo to jest wielkim postępem, bo dobrze pamiętam czas, gdy wyznaczałem Bogu miejsca, w których działać może i pilnowałem tych, których wolałem, żeby nie ruszał, żeby było tak jak jest. Pamiętam też czas, już po tym jak moje życie się powywracało i zobaczyłem jasno, że nie ma co kombinować, że muszę się na Nim oprzeć, żeby to wszystko nabrało jakiegoś sensu. Pamiętam jak ciężko przychodziło mi modlić się oddając Mu różne rzeczy, jak się bałem odsłaniając kolejne kawałki życia. Zresztą do dziś gdzieś w tle przy takiej modlitwie czuję jeszcze małe ukłucie niepewności.

Nie widzę specjalnych postępów. Nie jestem jakoś bardziej cierpliwy, czy mniej omylny. Wiele rzeczy nie układa się tak jak mógłbym sobie życzyć. Ale coś tam chyba zaczynam rozumieć. Ostatnio, kiedy mój maluch obrażony powiedział do mnie "Nie kocham cię!" to ja mu ze spokojem odpowiedziałem "A ja ciebie kocham". On na to "i nigdy już cie nie będę kochał!". Na co ja (trochę zdziwiony tym co się we mnie dzieje): "A ja będę cię kochał zawsze, żeby nie wiem co". Po 5 minutach już się przytulaliśmy, a ja mam wewnętrzne przekonanie, że powtarzałem synkowi tylko to, co Bóg mówi do mnie od tak dawna, z cierpliwością, spokojem i zupełnie nie zrażony głupotami, które wyczyniam...

 

nd pn wt śr cz pt sb

27

28

29

30

31

1

2

3

4

5

6

7

8

9

10

11

12

13

14

15

16

17

18

19

20

21

22

23

24

25

26

27

28

29

30

1

2

3

4

5

6

7

Dzisiaj: 17.11.2019

Ostatnio dodane