ROZWAŻANIA PASYJNE

II Niedziela Wielkiego Postu

dodane 21:56

Drugie kazanie pasyjne - chciwość

Księga Mądrości Syracha uczy nas, że „bardzo wielu zgrzeszyło dla zysku”. Można by dodać: „i wielu również przez ten grzech przyczyniło się do Męki Pana Jezusa”. Czy jestem pośród nich? W jakimś stopniu pewnie tak, bo którz z nas jest wolny od pragnienia zdobywania dobra materialnego?

Owe umiłowanie rzeczy doczesnych i zachłanność wzbogacenia zagościło również w sercu jednego z Apostołów - Judasza Iskarioty. Jego postać najdokładniej opisuje w Ewangelii św. Jan. W 12 rozdziale przedstawia scenę, w której Maria namaszcza nogi Jezusa drogim olejkiem. Judasz burzy się na to, mówiąc: „Czemu to nie sprzedano tego olejku za trzysta denarów i nie rozdano ubogim?”. Św. Jan Ewangelista dodaje: „Powiedział to nie dlatego, jakoby dbał o biednych, ale ponieważ był złodziejem i mając trzos wykradał to, co składano”. Judasz Iskariota opiekował się wspólnymi pieniędzmi jakie posiadał Jezus i Apostołowie, a które przeznaczane były na ich utrzymanie oraz pomoc ubogim. Chciwość narastała w sercu Judasza. Apogeum nastąpiło, gdy postanowił wydać Swojego Mistrza. „(...) udał się do arcykapłanów i rzekł: Co chcecie mi dać, a ja wam Go wydam. A oni wyznaczyli mu trzydzieści srebrników”. Po raz kolejny w historii potwierdziła się zasada ludzi chciwych „Za pieniądze można kupić wszystko”. Arcykapłani kupili Chrystusa jak się kupuje niewolnika. Owe 30 srebrników bowiem było ustaloną przez Prawo ceną niewolnika.  Arcykapłani zniewolili Boga w swoich sercach w momencie, gdy postanowili, że to oni będą decydowali kto spełnia warunki Mesjasza – Syna Bożego, a kto nie. Znów odezwała się ludzka pycha. I ogromna pokora Chrystusa, który z miłości do człowieka zgodził się na takie potraktowanie. 

Bóg stał się niewolnikiem? Nie! To człowiek popadł w niewolę grzechu, w tym przypadku przez chciwość. Judasz, jak i wielu innych, z pieniędzy uczynił źródło życia i szczęścia, a tym samym postawił je na miejscu Boga. Spełniły się słowa Chrystusa:” Nie można dwóm panom służyć, nie można służyć Bogu i Mamonie”. Same dobra materialne, czy pieniądze nie są czymś złym. Problem chciwości leży w złej relacji człowieka do nich. „Służyć Mamonie” to wierzyć w jej bezgraniczną moc, szukać zabezpieczenia przed niepewnością jutra wyłącznie w pieniądzach. Judasz stracił wiarę w Jezusa,  a na tronie ulokował pieniądz. Nie spodziewał się jednak, że „bogactwo zaciska pętle na szyi goniących zanim, mami oszukańczo blaskiem pewności i siły. Jest czeluścią upadania”. W tragiczny sposób przekonał się o tym. Jak pisze św. Mateusz: „Widząc, że skazano Jezusa, opamiętał się, zwrócił trzydzieści srebrników arcykapłanom i starszym i rzekł: Zgrzeszyłem, wydawszy krew niewinną. Lecz oni odparli: Co nas to obchodzi? To twoja sprawa. Rzuciwszy srebrniki ku przybytkowi, oddalił się, potem poszedł i powiesił się”. Ci, których drogi rozeszły się w tak tragiczny sposób, spotkali się jeszcze na chwilę we wspólnym doświadczeniu samotności. Judasz, w którego sercu nie było miejsca na myśl o przebaczeniu i Bożym miłosierdziu i Jezus, czekający na wyrok, przeżywający męki biczowania i przebaczający swoim oprawcom.

Zło, które napędzało chciwość w sercu Judasza, które krzyczało: „więcej, możesz mieć jeszcze więcej”, teraz rozpalało serca żołnierzy do jeszcze większego okrucieństwa.  Nie wiadomo, które cierpienie było gorsze. To spowodowane uderzeniem bicza, czy odczuwane w sercu, a wywołane ludzką chciwością?

A może to było jedno cierpienie? W ból rozrywanego ciała wpisane były wszystkie myśli, słowa i czyny spowodowane ludzką chciwością. Okrucieństwo żołnierzy było tak duże, bo tak wielki grzech był do odkupienia. I ja miałem w tym udział. Za każdym razem, gdy nie umiałem być bezinteresowny, gdy dla zdobycia pieniędzy niszczyłem rodzinne więzi i przyjaźń, kiedy poddawałem się nałogowi kupowania, gdy nie umiałem się dzielić, pożyczać, gdy kierowany ciągłym niedosytem wołałem „mało, mało, mało”, za każdym razem uczestniczyłem w biczowaniu Chrystusa. A szatan nakręcający spiralę zła triumfalnie krążył wokół męczonego Jezusa, jak pokazane zostało to bardzo sugestywnie w filmie „Pasja”.

Z każdym uderzeniem żołnierze odczuwali coraz większą satysfakcję. Przemoc wciąga jak narkotyk. Staje się studnią bez dna, podobnie jak chciwość, która nigdy nie ma końca. Jest jeszcze jedno podobieństwo. „Bogacz mimo swej sytości nie ma spokojnego snu” mówi Kohelet. Człowiek chciwy boi się utracić to co posiada, a to co chce zdobyć, nie daje mu spokoju. Ten lęk męczy jak zjawa pojawiająca się w nocy. Możemy sobie tylko wyobrazić jakie obrazy powracają we śnie żołnierzy. Dziesiątki ofiar, zmasakrowane ciała, krzyki – to wszystko burzy spokój ich sumienia.

Tak biczowanie, jak i chciwość może zakończyć tylko jedno  energicznie wypowiedziane słowo: „Dość!” „Dość” wypowiedziane w Pretorium - bo skazaniec  ma żywy wrócić przed oblicze Piłata.

„Dość” wypowiedziane w sercu człowieka - bo tylko umiar może wyrwać z niewoli zła, dać życie duszy i zaprowadzić przed oblicze Boga. Może w tym pomóc postawa miłosierdzia, do której jesteśmy zaproszeni. Dobra bowiem doczesne nie są naszą własnością w ścisłym tego słowa znaczeniu, lecz należą do Boga, który jako Stwórca i Pan w nieskończonej swojej mądrości rozdaje je różną miarą. Można powiedzieć, że je nam wynajmuje, byśmy z nich korzystając, płacili Mu pewną dzierżawę. Składanie więc Bogu ofiary z pewnej cząstki dóbr naszych jest rzeczą nakazaną sumieniem. Otóż Bóg te prawa, które ma do majętności naszych, przelewa na ubogich, którzy są jakby Jego zastępcami w tym względzie i w których ręce możemy płacić należną Bogu dzierżawę.

"Ręka ubogiego jest skarbonką Boga" - mówi św. Piotr Chryzolog - "kto tam dług swój wypłaca, wkłada do niebieskiego skarbca. Jeżeli tedy z tego, co mamy, winniśmy cząstkę Bogu, a tę cząstkę Bóg darował ubogim, przeto oddawać ją im jest naszym ścisłym obowiązkiem, od którego nie uwolnią nas żadne wymówki".

To, że mamy pomagać ubogim jest sprawą oczywistą. Pozostaje tylko pytanie: komu i jak pomóc? Do odpowiedzialnej rozwagi zachęca nas już tekst z I w. chrześcijaństwa – Didache – czyli Nauka Dwunastu Apostołów: "Niech twoja jałmużna przesiąknie potem rąk twoich, aż będziesz wiedział, komu dajesz".

Brak roztropności i miłosierdzia zgubił wielu. Świadomi swoich słabości, na koniec dzisiejszego pasyjnego rozważania, prośmy Boga o dar umiarkowania, słowami zaczerpniętymi z Księgi Przysłów: „Nie daj mi bogactwa ni nędzy, żyw mnie chlebem niezbędnym, bym syty nie stał się niewierny, i nie rzekł: >>A któż to jest Pan?<< lub z biedy nie zaczął kraść i nie targnął się na imię mego Boga”. 

nd pn wt śr cz pt sb

29

30

31

1

2

3

4

5

6

7

8

9

10

11

12

13

14

15

16

17

18

19

20

21

22

23

24

25

26

27

28

29

30

1

2

3

4

5

6

7

8

9

Dzisiaj: 05.04.2020