Warunki zmartwychwstania

Zbigniew3991

dodane 2019-04-21 20:25

Jezus zmartwychwstał. Możemy mieć nadzieję na zmartwychwstanie. Pod jakim warunkiem?

Dlaczego mamy nie grzeszyć? Mamy nie grzeszyć dlatego, że "Bóg jest sędzią sprawiedliwym, który za dobro wynagradza, a za zło każe". Jeśli będziemy grzeszyć, umrzemy, a jeśli będziemy czynić dobre uczynki, zmartwychwstaniemy. To prawda katechizmowa. Główna prawda wiary. Nie będę tego kwestionował, że Bóg jest sędzią sprawiedliwym. Mogę jednak zakwestionować to połączenie pomiędzy motywacją do grzechu, a boską sprawiedliwością.

Jeśli nie grzeszę dlatego, że Bóg jest sędzią sprawiedliwy, który za zło każe, to nie grzeszę, bo się boję kary. Jaką mam zasługę z tego, że ie popełniam grzechu? Osiągam pominięcie kary, co nie jest dla mnie stratą, ale nie jest również zasługą.

Jeśli spełniam dobry uczynek, bo Bóg jest sędzią sprawiedliwym i a dobre wynagradza, to spełniam dobry uczynek dla zysku. Jaką mam zasługę z tego, że spełniłem dobry uczynek dla zysku? To targ - spełniam dobro i dostaję sprawiedliwą zapłatę.

Mamy więc prawdziwą wizję Boga - sędziego sprawiedliwego. Bóg straszny, który karze. Bóg wielki, u którego można coś zyskać. Czy w tym obrazie Boga jest miejsce na takie cechy jak: dobro, miłosierdzie, łaskawość? Jest, ale nie w sytuacji, kiedy ograniczymy się do definicji Boga tylko jako Sędziego. Jeśli motywacją naszego działania jest strach i chęć zysku, to wystarczy nam Sędzia. Jeśli zaś powstrzymujemy się przed złem, bo kochamy, nie oglądamy się na kary. Kary nie są dla nas ważne. Nie robimy czegoś, bo nie chcemy zranić. Jeśli robię coś dobrego, bo kocham, to nie oglądam się na zysk. 

Dlaczego mamy nie grzeszyć? Mamy nie grzeszyć dlatego, że kochamy Boga. Chyba, że Go nie kochamy - wtedy mamy nie grzeszyć, bo "Bóg jest Sędzią Sprawiedliwym". Będziemy żyli jednak wtedy w lęku, a takie życie jest smutne. Wzrastajmy w miłości. Myślę, że kara nie jest gromem, chłostą, piekielnym kotłem lub stosem. Chodzi o konsekwencje. Sprawiedliwość jest oddaniem każdemu tego, co mu się należy. Jeśli popełniłem błąd, poniosę konsekwencję. Owa konsekwencja to katechizmowa "kara". Czyściec nie jest wypełnieniem formalności - nie jest tak, że "jeden grzech to jeden dzień w czyśćcu". Czyściec jest ponoszeniem konsekwencji. Święty to człowiek dojrzały. Jeśli nie dojrzejemy do miłości i do świętości za życia na ziemi, będziemy dojrzewać w czyśćcu. W tym miejscu nie ma ognia, smoły i wideł. Czyściec rozumiem jako stan, kiedy człowiek ma szansę przemyśleć swoje błędy, zrozumieć to, co zrobił za życia tak, jak należy. Ten proces jest bolesny. Doświadczam tego już teraz, w ciele, kiedy uświadamiam sobie, że zraniłem bliską mi osobę. To jest przykre - staram się wynagrodzić krzywdę tej osobie, ale nie zawsze jest to możliwe. W czyśćcu będziemy sobie właśnie uświadamiać to, czym i w jaki sposób raniliśmy Boga i innych ludzi. Będziemy zdobywać świadomość tego, że nie jesteśmy w stanie naprawić wszystkiego, ale na szczęście Jezus umarł za nas i jest w stanie naprawić wszystko. Ta świadomość kształtuje postawę wdzięczności. W ten sposób będziemy dojrzewać do Nieba i do zmartwychwstania. Wejdziemy do Nieba nie z poczuciem winy i wstydu, ale z wdzięcznością za dokonane dzieło zbawienia. 

N P W Ś C P S
28 29 30 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 31 1
2 3 4 5 6 7 8
Dzisiaj: 20.05.2019