« Rewolucyjna terapia Takie tam marudzenie. »

Jaszczurki

23.04.2018

i cud narodzin.

Wilczątko gościło u siebie kolegę z klasy. W piątek wieczorem, zabraliśmy chłopaków na strategiczny spacer. Strategicznie tak długo z nimi chodziliśmy, aż byliśmy pewni, że zmęczeni szybko zasną. Następnego ranka dość wcześnie wyszliśmy na zewnątrz. Ja zabrałem się za cięcie i układanie drewna a chłopaki troszkę się nudzili kręcąc się koło mnie. W pewnym momencie, podczas przekładania kawałków drewna zauważyłem jaszczurkę. Powiadomieni łowcy szybko zabrali się do dzieła. Przygotowali czysty słoiczek, wymościli trawą i rozpoczęły się poszukiwania. Po jakimś czasie na jednym z polan dojrzeliśmy dorodną samiczkę. Przyrodnicy już chcieli zabrać się do łapania, gdy zwróciłem im uwagę na wyjątkowo duży brzuszek niedoszłej ofiary. Podjęliśmy podejrzenie, że jest to przyszła jaszczurcza mama. 
To wystarczało aby chłopcy zaprzestali łowów. Odeszli kawałek a ja mogłem słyszeć fragmenty rozmowy:

-"No moją mamę też bolało jak mnie rodziła!" - powiedział Kuba.
-"Ale się z Ciebie teraz cieszy!" - rezonowało Wilczątko.

...

Tak to właśnie mamy zasługują na szacunek, no i na radość ze swoich jaszczurcząt.

Wpis w kategorii: Wilczątko

Brak komentarzy

Zostaw komentarz

Jeżeli masz dość wpisywania tych literek lub załóż konto w portalu

© Copyright 2010; Homo homini lupus est. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Skórka: Zmierzch nad jeziorem | Korzystając z serwisów wiara.pl akceptujesz warunki regulaminu.
Znalazłeś treści naruszające regulamin? Powiadom nas!

 

| załóż konto i pisz bloga

zgłoś błąd