« "Pochylone" życie

Kryminały

04.08.2017

Kryminały Agathy Christie to klasyka. Sięgam po nie od czasu do czasu. Co mi się w nich podoba?

W ciągu ostatnich dwóch tygodni zaczytywałam się w kryminałach Agathy Christie. Nie wszystkie jej opowieści przypadają mi do gustu, ale akurat udało mi się trafić na kilka naprawdę interesujących: "Morderstwo w Boże Narodzenie", w której intryga osnuta jest wokół rodzinnych sekretów i nieporozumień; "Morderstwo w Mezopotamii" opowiedziane z perspektywy pielęgniarki-osoby postronnej; "Karty na stół", gdzie od początku mamy czterech podejrzanych, a rozwiązanie zagadki opiera się na zapisie rozgrywki karcianej; "N czy M", której akcja toczy się w czasach II wojny światowej i zmierza do odkrycia, kto jest szpiegiem.

Na temat książek Agathy Christie napisano już niejedno. Co mi się w nich podoba? Chyba najbardziej to, że opis morderstwa nie jest najważniejszy. Morderstwo stanowi jedynie punkt wyjścia do przedstawienia psychiki i osobowości podejrzanych, a wskazanie osoby winnej zbrodni opiera się często na drobnych przesłankach, które zebrane razem doskonale tłumaczą motyw i przebieg zabójstwa. Często przy okazji zostają też ujawnione inne sekrety.

Nie podjęłabym się orzekania, czy tak samo jest w prawdziwym życiu, zbyt mało mam doświadczenia i wiedzy na ten temat. Jednak z pewnością każdy człowiek jest zdolny do czynienia zła, a za podejmowanymi decyzjami stoją różnorodne pobudki. Z jednej strony każdy jest ukształtowany w wyjątkowy sposób przez historię swojego życia. Z drugiej strony często można wskazać bardzo ogólne motywacje, pasujące do wielu osób i sytuacji. Jak w słowach wiersza Wisławy Szymborskiej "różnimy się od siebie/ jak dwie krople czystej wody".

Wpis w kategoriach: książki, zainteresowania

1 Komentarz

  • Z mojego bloga:


    Moja już zmarła znajoma z Wielkiej Brytanii znała Agatę Christie, ponieważ jej mąż podobnie jak znajomej był znanym archeologiem. Otrzymała wiele jej ksiązek, które jak opowiadała z dumą „nigdy nie czytała”. Kiedyś otrzymałem od tej znajomej pozycję podpisaną przez Agatę Christie.

    Wczoraj i dzisiaj czytałem kryminał Agaty „The Hollow” z detektywem Hercule Poirot i zadziwiony byłem głębią psychologiczną postaci szkicowanych przez Agatę. Książkę skończyłem czytać przed chwilą i muszę przyznać, że wywołała wiele uczuć i podziwu, wątek sensacyjny wcale nie był najważniejszy.

    Mam jeszcze jakieś siedem pozycji Agaty w jężyku angielskim. Co więcej, jestem przekonany, że tłumaczenie jej książek musi się dokonywać kosztem głębi analiz międzyludzkich z korzyścią dla wątku sensacyjnego (który w orginale może być drugorzędny). Warto znać języki...

  • Natomiast powoływanie się na Szmborską "Jak w słowach wiersza Wisławy Szymborskiej "różnimy się od siebie/ jak dwie krople czystej wody" budzi we mnie niesmak.

    Szymborska z garstką podobnych jej krakowskich intelektualistów domagała się przyspieszenia wykonania wyroków śmierci na krakowskich księżach, których komuniści kłamliwie oskarżyli o pracę dla obcego wywiadu.” (Nasz Dziennik)

    Cała jej poezja, wdzięk wierszy i przenośni przepadł od tego czasu raz na zawsze.

    Tak samo jak nie mogę się rozkoszować pięknem wspaniałych obrazów Hitlera, tak nie mogę spojrzeć na najmniejsze wypociny Szymborskiej, bo mam do czynienia z zakłamaniem i obrzydliwością przewyższająca hiszpańskie Pireneje. Jej pięknuchowate metafory wywołują u mnie wymioty, jej książki wrzucam do śmieci po rozerwaniu na strzępy. Prawdziwie winna się nazywać Szamborska, by lepiej odzwierciedlić swój zakłamany stan ducha.

Zostaw komentarz

Musisz być , aby zamieścić komentarz.

© Copyright 2010; Advena czyta i poleca. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Skórka: Jak motyl | Korzystając z serwisów wiara.pl akceptujesz warunki regulaminu.
Znalazłeś treści naruszające regulamin? Powiadom nas!

 

| załóż konto i pisz bloga

zgłoś błąd