Kryzys...

dodane 19:04

Beznadzieja...

Nie chodzi mi o ekonomię - lecz o ten o wiele bardziej osobisty, kryzys powołania.

Sytuacja na uczelni już zaczyna mnie łamać - realny strach, przypomina mi się to suche zdanie: "Jeśli sobie pani nie radzi, to może zmienić studia"...

I jak tu nie zapytać z niepewnością, czy nadaję się na lekarza? Czy jeszcze liczyć na dyplom, do którego dążę już 5 lat? A może nie podołam takiemu zadaniu i odpowiedzialności?

Również czasem ogarnia mnie myśl, jaki to ze mnie ewangelizator... i wydaje mi się, że nieszczególny...

Czy przyciągam innych do Jezusa? A może zniechęcam, zniekształcam Jego obraz?...

Jednak im bardziej czuję się beznadziejna, tym bardziej całą nadzieję pokładam w Panu... 

Wbrew nadziei mam nadzieję...

A ponieważ mamy ostatnie dni z kolędami, zachęcam do posłuchania:  http://www.youtube.com/watch?v=L02snPAi02w

 

nd pn wt śr cz pt sb

1

2

3

4

5

6

7

8

9

10

11

12

13

14

15

16

17

18

19

20

21

22

23

24

25

26

27

28

29

30

31

1

2

3

4

5

6

7

8

9

10

11

Dzisiaj: 14.12.2019