Wigilia Paschalna

Raduj się ziemio, opromieniona tak niezmiernym blaskiem, a oświecona jasnością Króla wieków, poczuj, że wolna jesteś od mroku, co świat okrywa...

Czytaj dalej

23.04.2011

Chwała Pańska zewsząd ich oświeciła, tak że bardzo się przestraszyli (Łk 2,1-14)

W słowach przytoczonych w tytule możemy odnaleźć nawiązanie do objawienia się Boga na górze Synaj, po wyjściu narodu wybranego z niewoli egipskiej, jak również przy Przemienieniu na górze Tabor. (por. Wj…, Mt 17,5-7) Również Maryja podczas Zwiastowania została okryta chwałą Pańską (Duch Święty zstąpi na Ciebie, a moc Najwyższego osłoni Cię). To Bóg przyjmuje w siebie człowieka, a nie człowiek Boga. Bóg ogarnia nas całym sobą i to wywołuje w nas lęk. Oto bowiem, nagle, znajdujemy się w rzeczywistości, która jest nam dość odległa, i z całą pewnością nie znana. Chwała Boża wypełniała Namiot Spotkania, tak, iż nikt nie mógł tam wejść.

Czytaj dalej

24.12.2010

By światłem stać się dla tych, co w mroku i cieniu śmierci mieszkają (Łk 1, 67-79)

Czyż nie jest zadziwiające, że Ewangelia od trzech dni przypomina nam, o tym, że osoby bezpośrednio związane z narodzeniem Jezusa, zostały również napełnione Duchem Świętym? Pierwszą, na którą zstąpił jest oczywiście Maryja, a przez Nią Duch Święty napełnił Elżbietę, a dziś słyszymy, że również Zachariasza. Także on, który z niedowierzaniem przyjął zapowiedź narodzenia syna, teraz wyśpiewuje swoją pieśń uwielbienia Boga, w której powraca motyw miłosierdzia wobec mieszkających w mroku i cieniu śmierci. O kim jest tutaj mowa? Do kogo odnoszą się te słowa? Jedynie do mieszkańców Galilei i Zajordania, o których wspomina św. Marek w swojej Ewangelii? A może to wyrażenie ma jakieś szersze odniesienie? Czyż my, dzisiejsi, współcześni ludzie nie mieszkamy w mroku i cieniu śmierci? I nie chodzi o wojny, które się toczą gdzieś w świecie, na tyle odległe od nas, że wydaje się, iż one nas nie dotyczą, dopóki nie staną się naszym osobistym udziałem np. w związku z wyjazdem tam naszego syna, brata czy męża, itp.

Czytaj dalej

24.12.2010

I wszyscy się dziwili… (23 grudnia Łk 1,57-66)

Ewangelista nie wyjaśnia nam skąd Elżbieta wiedziała jakie imię ma nadać swojemu dziecku. Wiemy jedynie, że zostało to objawione Zachariaszowi podczas zwiastowania narodzin Jana w świątyni jerozolimskiej. Ale istotne jest, że oboje są zgodni co do tego by dziecku nadać imię Jan. Było to jednak niezgodne z tradycją! Jak silne przekonana zatem musiała być do tego Elżbieta, by przeciwstawić się tradycji, ona kobieta – której zdanie nie miało przecież zbytniego znaczenia. Jakież zdziwienie zatem musiał wywołać fakt, że również Zachariasz potwierdził to, co powiedziała wcześniej jego żona: Jan będzie mu na imię.

Czytaj dalej

24.12.2010

Jego miłosierdzie z pokolenia na pokolenia (22 grudnia, Łk 1,46-56)

W tekście dzisiejszej Ewangelii dwukrotnie pojawia się wyrażenie “miłosierdzie”, ale w jego kontekście można również odczytać słowa: wejrzał na uniżenie swojej służebnicy. Jak bardzo jest aktualne to przesłanie w dzisiejszym świecie, jak bardzo współczesny człowiek potrzebuje miłosierdzia, choć często usiłuje stwarzać pozory, że jest dokładnie odwrotnie… Bo miłosierdzie często kojarzy się nam z litością, politowaniem kogoś kto jest większy, mocniejszy, ma większe możliwości okazywane wobec kogoś, kto potrzebuje pomocy, czasem ma mniej, albo też zwyczajnie mu w życiu nie wyszło… Tymczasem prawdziwe miłosierdzie ma z tym niewiele wspólnego, gdyż jest ono najwyższym, najwspanialszym wyrazem miłości. Miłości matki do dziecka, miłości ojca do dziecka. Rodziców, którym zależy na tym, by ich dziecko się rozwijało, wzrastało, by było mądre, dojrzałe i odpowiedzialne.

Czytaj dalej

22.12.2010

© Copyright 2010; spotkania ze Słowem.... Wszelkie prawa zastrzeżone.
Skórka: Połysk metalu z kroplą różu | Korzystając z serwisów wiara.pl akceptujesz warunki regulaminu.
Znalazłeś treści naruszające regulamin? Powiadom nas!

 

| załóż konto i pisz bloga

zgłoś błąd