Jaś i Jan - fr_giovanni

Pytanie Jasia do Jana (86)

dodane 09:53

„Duch wyprowadził Jezusa na pustynię, aby był kuszony przez diabła. A gdy przepościł czterdzieści dni i czterdzieści nocy, odczuł w końcu głód. Wtedy przystąpił kusiciel i rzekł do Niego: Jeśli jesteś Synem Bożym, powiedz, żeby te kamienie stały się chlebem . Lecz on mu odparł: Napisane jest: Nie samym chlebem żyje człowiek, lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych. Wtedy wziął Go diabeł do Miasta Świętego, postawił na narożniku świątyni i rzekł Mu: Jeśli jesteś Synem Bożym, rzuć się w dół, jest przecież napisane: Aniołom swoim rozkaże o tobie, a na rękach nosić cię będą byś przypadkiem nie uraził swej nogi o kamień. Odrzekł mu Jezus: Ale jest napisane także: Nie będziesz wystawiał na próbę Pana, Boga swego. Jeszcze raz wziął Go diabeł na bardzo wysoką górę, pokazał Mu wszystkie królestwa świata oraz ich przepych i rzekł do Niego: Dam Ci to wszystko, jeśli upadniesz i oddasz mi pokłon. Na to odrzekł mu Jezus: Idź precz, szatanie! Jest bowiem napisane: Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz. Wtedy opuścił Go diabeł, a oto aniołowie przystąpili i usługiwali Mu. (Mt 4,1-11)”

 

*************

Jasiu: Popatrz Janie, jak z niczego, co warte jak kamień

         zrobiliśmy wielkie rzeczy. Stworzyliśmy dynamit,

        stworzyliśmy z metalu wspaniałą broń,

         stworzyliśmy z kamienia mury oddzielające nas od

         innych – to wszystko stało się z niczego, z

         kamienia. Uczyniliśmy z kamienia „chleb” dla Świata.

  Jan: Tak Jasiu, ale czy ten „chleb” uczyniony z tego

          kamienia daje życie? Nie wszystko co można

          uczynić, może być jak chleb, a Słowo Boga

          zawsze da Tobie życie.

*************

Jasiu: Idę poszaleć na motorze, a później trochę

          pobawię się z kolegami, może coś więcej popijemy

        trochę, a na koniec pobawię się kosztem innych,

         myślę że nic się mi nie stanie i dla mojej duszy, w

          końcu jestem zabezpieczony.

  Jan: W jaki sposób?

Jasiu: Mam na sobie medalik, codziennie się modlę,

          chodzę co niedzielę na Mszę – chyba wystarczy?

   Jan: Chyba wystawiasz Boga na próbę, traktujesz Go i

         swoją wiarę jak „magię” – to nie gwarancja, a

         nawet pewność upadku, na własne życzenie.

*************

Jasiu: Dostałem fajną pracę, zostawiłem dotychczasową,

          ta trochę lepsza, ale musiałem zrezygnować z

          wielu rzeczy.

 Jan:  Przestałeś pić, palić?

Jasiu: No nie, nawet sam szef teraz mnie tym częstuje.

         Muszę być lojalny wobec potrzeb i twarzy firmy

          tam gdzie jeździmy – nie mogę mieć swojego

          zdania – po prostu firma ma być dla mnie

          najważniejsza, oddaję jej niejako pokłon –

          cokolwiek robi, i jak to czyni. Tylko w taki sposób

           mogę – jak powiedział szef – czuć się, że ona jest

           moja. Uczyniłem to i otrzymałem to wszystko.

  Jan: Jednym słowem oddałeś „pokłon” temu, co miało

           być twoją pracą i drogą do własnej świętości –

          uczyniłeś swoje nowe zadanie bożkiem swojego

           życia – straciłeś hierarchę wartości.

Jasiu: I jeszcze.......hmm....zasnął mi Jan.....a ja nie mogę

          spać, <mysli>...śpi jakby aniołowie go kołysali i

           usługiwali.....a we mnie jak w wulkanie......ciekawe

          dlaczego?...........

nd pn wt śr cz pt sb

27

28

29

30

31

1

2

3

4

5

6

7

8

9

10

11

12

13

14

15

16

17

18

19

20

21

22

23

24

25

26

27

28

29

30

1

2

3

4

5

6

7

Dzisiaj: 18.11.2019