Droga Abrahama.

Marcin Walecki

dodane 2017-07-24 00:26

Pan rzekł do Abrama: «Wyjdź z twojej ziemi rodzinnej i z domu twego ojca do kraju, który ci ukażę. Uczynię bowiem z ciebie wielki naród, będę ci błogosławił i twoje imię rozsławię: staniesz się błogosławieństwem. Będę błogosławił tym, którzy ciebie błogosławić będą, a tym, którzy tobie będą złorzeczyli, i ja będę złorzeczył. Przez ciebie będą otrzymywały błogosławieństwo ludy całej ziemi».

#DrogaAbrahama

Ten czas pozostanie na długo w mojej pamięci. Czas absolutnego poddania się Bożemu prowadzeniu. Czas, gdzie doświadczenie Bożej obecności odczuwałem na każdym kroku. Czas, którego ja potrzebowałem. Potrzebowałem bardziej, mimo, że wydawało mi się, że to ja daję coś od siebie. Z 30 kilogramową nadwagą i absolutnym brakiem ruchu, wyjście w Drogę (Abrahama) bez pieniędzy, kart kredytowych, jedzenia, telefonów, zaplanowanego spania, rodziło się w moim męskim ego jako coś ekstra specjalnego. Nawet się nie zastanawiałem w jaki sposób dam radę. Ważne było moje ja. Samorealizacja. Na drugim biegunie parę lat temu Bóg wlał w moje serce pragnienia Bożego Królestwa. Doświadczenie Bożego miłosierdzia nie gasło. Rezonowało. I było silne podczas Drogi Abrahama. Jednak nie na moich warunkach. Nie w moim planie. W pogodzeniu się z tym, co chciał Bóg w danym czasie uczynić. Z perspektywy tego czasu oceniam, że to był klucz. To było najważniejsze. Oddanie mu scenariusza. Wejście w to całym sobą, ale tak jak On prowadził. Dokąd prowadził. Kogo stawiał na drodze. Jakie sytuacje aranżował. Jak sprawiał, że to Jego chwała została ogłoszona. Dziękuję, że zabrałeś mnie Panie w tę drogę. Dobrze mi było tam być wraz z Tobą.

Dziękuję,

- Że byłem (jestem) członkiem absolutnej wspólnoty ośmiu facetów. Tak różnych, że w normalnych warunkach groziłoby to bójką po pierwszych pięciu minutach wspólnego przebywania. Ludzie absolutnie różnych profesji, temperamentów, oczekiwań. Od podpułkownika WP, przez jezuitę, kleryka aż po analityka Totalizatora Sportowego. Połączonych jednym. Doświadczeniem Boga żywego. Miłosiernego. Wiernego. Absolutnego wirtuoza w sprawach trudnych i beznadziejnych.

- dziękuję Panie, że posyłałeś do domów spragnionych Twojej obecności. Do domów, gdzie potrzebna była (na nowo) Twoja nadzieja. Do miejsc wspólnej modlitwy. Tam, gdzie nie brakowało intencji.

- dziękuję za Tych ludzi, którzy dzielili się tym co mieli (nie mając niczego lub prawie niczego). Dziękuję również za tych, gdzie nie zostaliśmy przyjęci. Tam gdzie usłyszeliśmy nieco mniej miłe słowa.

- dziękuję za nocleg w niezbyt uporządkowanym garażu (blaszaku), który potem nazwaliśmy stajenką. Tam, gdzie w nocy przemieniałeś wielu z nas. Właśnie tam, gdzie doświadczenie Twojej obecności i działania było tak silne, że nie sposób tego opisać słowami.

- dziękuję, za to, że pokazałeś mi, że nie potrafię przyjmować (za darmo) miłości ; w osobie kleryka, który podniósł moje poranione stopy, z otwartymi ranami na piętach, położył na swoich, dezynfekował, smarował, zakładał opatrunki miejscowe, całość bandażował. I drugi raz wtedy, gdy w doskonałej formie wojskowy zabiera mój plecak (na plecach swój, mój na brzuchu) i niesie sporą część drogi. Męska duma się buntowała

- dziękuję za wielokrotną posługę modlitewną, jedyną poza rozmową możliwą formą "rewanżu" , jak wtedy na środku wąskiej drogi, gdy w dwójkę podążaliśmy w stronę wyznaczonego miejsca zbiórki, zatrzymał się samochód i po chwili rozmowy mogliśmy wspólnie już w trójkę wołać w intencji tej osoby, którą Panie postawiłeś na naszej drodze.

- dziękuję za kapłanów poznanych na drodze

- dziękuję za wiele wylanych łez, naszych wzajemnych diagnoz podczas drogi dwójkami, codziennie z inną osobą, za poczucie braterstwa w Jezusie

- dziękuję Panie za to, że czuwałeś. Jak wtedy, gdy absolutnie wskutek fizycznych warunków nie mogliśmy iść już dalej, na drodze, gdzie od wielu minut żaden samochód nie jechał w żadną stronę, zaczęliśmy się modlić (wspólnie w dwójkę na środku drogi i konkretnie) o transport, w połowie modlitwy duża ciężarówka (tir) cysterna na mleko zatrzymuje się i zabiera nas w dalszą drogę.

- dziękuję za wiele innych sytuacji - gdzie część powie, że to przypadek a część, że opatrzność. Wtedy, gdy my mieliśmy pewność, że przypadki (występują) tylko w języku polskim.

- dziękuję za tych ludzi, miejsca, domy, gdzie my z założenia nieśliśmy Ewangelię, tak naprawdę uczyliśmy się jej od podstaw i zabieraliśmy Ją dla siebie

- dziękuję za wiele rozmów do późnych godzin nocnych, wiele wspólnych posiłków ... relacji, łez i przekonywania się, że BÓG JEST DOBRY

- dziękuję za to, że mimo mojego olbrzymiego chrapania (wtedy, gdy spaliśmy w większej grupie) nie spałem osobno na dworze

- dziękuję za trudną ewangelizację, ale jakże ważną i owocną (którą Ty zaplanowałeś) podczas próby licznego chóru w Świętajnie

- dziękuję, za te intencje modlitewne, które grzęzły mi w gardle podczas prowadzenia modlitwy (ciężar gatunkowy)

- dziękuję za czas absolutnego oddania Panu Bogu ; oddawania swoich planów w Jego ręce ; czas w którym doświadczałem jak wiele jest we mnie zranień, wątpliwości, braku sił, w które On sam chce wejść i On sam chce prowadzić mnie przez moje i mojej rodziny życie

- dziękuję za intencje własne i mi powierzone, które niosłem w plecaku

- dziękuję za usłyszane jak wcześniej Abraham: Wyjdź ...

- dziękuję, że znowu bardziej doświadczam tego, że Ty chcesz dobrze, że wiesz najlepiej, że pragniesz dla mnie wolności

- dziękuję za tą Osobę, która podawała około 120 kilometrów drogi. Tyle było, w linii prostej na mapie . Dziękuję za te dodatkowe 60 km w rzeczywistości. I za te około 20 kilometrów, które nadrobiliśmy wskutek własnych błędów (ach te niedokładne mapy )

- dziękuję za Drogę Abrahama #DrogaAbrahama dziękuję Daniel Wojda SJ
Marcin Zieliński za konferencje na drogę

To krótkie zaproszenie. Zaproszenie do Drogi Abrahama. W 2018 roku. Mam pragnienie na coś więcej. Na coś szerszego o tegorocznej Drodze. Naszej wspólnej. I o Bogu, który nas w tą Drogę zabrał. Bogu, który czuwał i prowadził. Według Jego zamysłów. Amen.

https://www.facebook.com/drogaabrahama/videos/432192587159507/

https://www.facebook.com/drogaabrahama/posts/454636211581811

https://www.facebook.com/marcin.z.walecki/posts/1220261361430653?pnref=story

https://www.facebook.com/OlafWalecki/posts/651319785069944?pnref=story

N P W Ś C P S
24 25 26 27 28 1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31 1 2 3 4 5 6
Dzisiaj: 23.03.2019