Jak zrobić reklamę parafii

dodane 03:34

29.12.2012

Rok się już prawie kończy, ale moje emocje nie opadają. Minęły Święta, zaczęła się druga odsłona historii z organizatorami koncertu. Wydawało mi się, że przeszedłem już najgorętsze chwile. Zdążyłem zatopić się w atmosferę Świąt, przedłużoną pięknymi rekolekcjami dla polskich misjonarzy. Wtem zadzwonił telefon. Znajomy ksiądz mi mówi, że stałem się popularny. Telewizja emituje wywiady z moimi parafianami, a krytykowany przez nich polityk, autor nocnego wypadku, oskarża mnie o mieszanie się do polityki i inspirowanie protestów przeciwko niemu. Musiałem zajść mu mocno za skórę. Mówi: Kościół Katolicki pod przewodnictwem ks. Adalberto „Blaczik” miesza się do sprawy mojego wypadku. Pan polityk bardzo mi schlebia, ale Kościół Katolicki na szczęście nie pozostaje pod moim przewodnictwem. Ludzie przychodzą na parafię i potwierdzają swoją solidarność ze mną. Zostawiają swoje telefony i proszą, żeby dzwonić, gdyby tylko działo się coś nieprzyjemnego. Dla usprawiedliwienia swojej troski mówią: Ksiądz nie wie jak to jest w Boliwii… Ale też nie chcą mi powiedzieć konkretnie jak to jest w tej Boliwii… Niektórzy wystraszeni pytają, czy nie chcę, żeby przyszli i jakiś czas mieszkali ze mną na parafii. Inni oferują mi swoje mieszkanie, żeby przeczekać burzę. Rozeszły się wiadomości, jakoby ktoś mi groził. Ponoć niektóre kanały już spekulowały, czy ksiądz obcokrajowiec ma prawo mieszać się do polityki. Okazuje się, że siedząc niewinnie na rekolekcjach, jedna ręką mieszałem w polityce. Aż zaczynam się zastanawiać czy nie mam daru bilokacji. A może mnie dotknęła jakaś schizofrenia.

Przygotowaliśmy z Radą Parafialną mały komunikat, który tłumaczy, że parafia nie zajmuje stanowiska w sporze. Ale czy ktoś to weźmie pod uwagę? Z mojej strony nie chcę się wypowiadać w telewizji, bynajmniej nie w tej sprawie. Boje się tylko ludzkiej złości. Nasz politykier jest bardzo agresywny. Wszystkich atakuje. Dziennikarkę, która go pytała, czy był pijany, kiedy spowodował wypadek zaczął pytać dosłownie: A z kim pani uprawiała sex tamtej nocy? Twierdzi, że nie był w godzinach urzędowania i to, czy był pijany należy do jego osobistych spraw, tak samo jak sex pani dziennikarki. Możecie sobie zdać sprawę z poziomu politycznego tutejszych elit. Na szczęście Stowarzyszenie Dziennikarzy wytacza proces panu politykowi. A ja zamiast się procesować dołączyłem osobę pana polityka do moich intencji modlitewnych.

nd pn wt śr cz pt sb

26

27

28

29

30

31

1

2

3

4

5

6

7

8

9

10

11

12

13

14

15

16

17

18

19

20

21

22

23

24

25

26

27

28

29

30

1

2

3

4

5

6

Dzisiaj: 26.06.2019