Wysławiam Cię Ojcze

Wysławiam Cię Ojcze

- za Twoją wielką miłość dla mnie
- za to, że czuwasz nade mną każdego dnia
- za każdego człowieka, którego postawiłeś na mojej drodze życia
- za wszystkie łaski, którymi mnie obdarzasz codziennie
- za przebaczanie grzechów w sakramencie pokuty
- za to czego nie rozumiem.....

Wysławiam Cię Ojcze

19.07.2017

Bądź siewcą

Bądź siewcą.....
W świecie pełnym nienawiści - siej miłość,
W świecie rozdartym wojnami i konfliktami - siej pokój,
W świecie pełnym smutku - siej radość,
W świecie przepełnionym złem - siej dobro,
W świecie spragnionym hałasu - siej ciszę,
W świecie głoszącym kłamstwa - siej prawdę,
W świecie ogarniętym lękiem - siej odwagę,
W świecie odrzucającym Boga - siej Słowo Boże.

 

16.07.2017

Nie narzekaj

Zainspirowana felietonem http://info.wiara.pl/doc/4037546.Zdanie-pozornie-odrebne też dodam moje "trzy grosze" do tematu. Narzekanie jest już chyba naszą wadą narodową, skoro mówi się o nas, że "narzeka jak Polak". Dlaczego narzekamy? Przede wszystkim chyba dlatego, że nie potrafimy docenić tego, co mamy, nasze oczekiwania są dużo większe, wydaje się nam, że wszystko się nam należy, ciągle też porównujemy się z innymi, zazdrościmy im.
Pewnie, że są sytuacje, kiedy narzekanie jest usprawiedliwione, gdy ktoś zmaga się z problemami naprawdę dużymi np. utrata kogoś najbliższego, brak pracy, przemoc w rodzinie, choroba. Wtedy, gdy człowiek podzieli się tym z kimś zaufanym, to robi się trochę lżej na duszy.  Ale też trzeba uważać, żeby nie przesadzić z tym narzekaniem, bo zamiast współczucia i chęci pomocy, można uzyskać wręcz odwrotny skutek. Każdego z nas dotykają różne trudne sytuacje w życiu, najlepiej powierzać je Bogu, a On już znajdzie jakieś skuteczne lekarstwo.
Zachwyciła mnie modlitwa św. siostry Faustyny na rozpoczęcie Nowego Roku (DZ 1449) " Już z góry dziękuję Ci, o Panie za wszystko, co mi ześle Twoja dobroć. Dziękuję Ci za kielich cierpień, z którego codziennie pić będę. Nie zmniejszaj jego goryczy, o Panie, ale wzmocnij usta moje, abym pijąc gorycz umiała być uśmiechnięta z miłości ku Tobie, Mistrzu mój. Dziękuję Ci za wszystkie pociechy i łaski, których wyliczyć nie jestem zdolna, które spływają codziennie na mnie jak rosa poranna cichutko, niepostrzeżenie, że ich żadne oko stworzeń Ciekawych nie dostrzega - o których wiesz tylko Ty i ja Panie. Za wszystko już dziś dzięki Ci składam, bo może w chwili, w której podasz mi kielich, serce moje na dziękczynienie nie będzie zdolne"

15.07.2017

Św. Józef

Św. Józef - patron dnia dzisiejszego. Jakim był mężczyzną? Musiał być bardzo dobrym, skoro Bóg przeznaczył go na męża dla Maryi. Musiał być wyjątkowy, skoro zgodził się, aby Maryja pozostała Dziewicą. Przecież nie chodziło tylko o sprawy kontaktów cielesnych, ale także o to, że tym samym pozbawiał się szans na bycie ojcem. A w tamtych czasach nie mieć potomka było równoznaczne z brakiem błogosławieństwa Bożego. Nie wiedział, że Bóg przygotował dla niego wyjątkową rolę - ziemskiego opiekuna dla swojego Syna. Wprawdzie zaczął niezbyt dobrze, bo chciał oddalić Maryję, gdy dowiedział się, że spodziewa się Dziecka, ale pouczony przez anioła, nie zawahał się być Jej mężem. Potem też, tam w Betlejem, można powiedzieć, że nie zapewnił właściwych warunków, w których Syn Boży mógłby przyjść na świat, widocznie był za mało przebojowy, mówiąc dzisiejszym językiem, a może taka była po prostu wola Boża. Później ta ucieczka do Egiptu, znów ogromne zawierzenie słowom boskiego posłańca. I po latach spędzonych na obczyźnie, znowu powrót do Nazaretu i życie ciche, pracowite. Właściwie nawet nie wiadomo, ile żył, Ewangelie nie podają żadnych informacji o tym, nie zamieszczają także ani jednego jego słowa. Wiadomo tylko, że gdy Jezus miał lat 12, poszli wspólnie na doroczną pielgrzymkę do Jerozolimy.
Św. Józef - cichy, pokorny- tak inny od większości dzisiejszych mężczyzn. Ileż mogliby się od niego nauczyć, gdyby tylko chcieli.....

Święty Józefie - módl się za nami.

20.03.2017

Zazdrość

"Izrael miłował Józefa bardziej niż wszystkich innych swych synów, jako urodzonego w jego podeszłych latach. Sprawił mu też długą szatę z rękawami. Bracia Józefa, widząc że ojciec kocha go bardziej niż ich wszystkich, tak go znienawidzili, że nie mogli zdobyć się na to, aby  przyjaźnie z nim rozmawiać" (Rdz 37, 3-4)

Obrazek doskonale znany w wielu rodzinach. Pewnie każdy zna taką sytuację, gdzie w rodzinie jedno z dzieci jest faworyzowane. Niekoniecznie to najmłodsze, chociaż często tak się zdarza, szczególnie gdy pomiędzy rodzeństwem jest duża różnica wieku. I wtedy powstaje problem, podobny jak w rodzinie Józefa. Może nie osiąga aż takich rozmiarów, ale powoduje niesnaski pomiędzy braćmi czy siostrami. Każde dziecko przecież potrzebuje czuć się kochane, mieć oparcie w rodzicach. Do tego potrzeba mądrej miłości rodzicielskiej, aby nie wyróżniać tylko jednego dziecka. Bo skutki później mogą być opłakane.

17.03.2017

© Copyright 2010; Nie lękaj się, bo wykupiłem cię. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Skórka: Twarzą do słońca | Korzystając z serwisów wiara.pl akceptujesz warunki regulaminu.
Znalazłeś treści naruszające regulamin? Powiadom nas!

 

| załóż konto i pisz bloga

zgłoś błąd