« A nadzieja zawieść nie może... Tomasz »

Nie przyszedłem powołać sprawiedliwych, lecz grzeszników

02.07.2010

piątek XIII tygodnia zwykłego

Mt 9,9-13

Czytając dzisiejszą Ewangelię można odnieść wrażenie, że za Jezusem może iść jedynie tek, kto uznaje swoją grzeszność: Nie przyszedłem powołać sprawiedliwych, ale grzeszników.

Powołać czyli wezwać do nawrócenia... Sprawiedliwi nie potrzebują nawrócenia, a więc... nie potrzebują być powołani, wezwani. Oni już są uczestnikami uczty, którą Bóg przygotował swoim wiernym. Czy jednak sprawiedliwi w oczach ludzi, czy też własnych, są w istocie sprawiedliwi w oczach Boga? Faryzeuszom wydawało się, że doskonale zachowują Prawo i być może zewnętrznie rzeczywiście tak było, tyle, że w tej swojej doskonałości zapomnieli o jednym: że Bóg będąc Bogiem sprawiedliwym jest nade wszystko Bogiem miłosiernym, przebaczającym, pragnącym nawrócenia i przemiany serca.

Bezużytecznym jest więc ścisłe zachowywanie Prawa, jeśli nie jest połączone z miłością, z braterskim przyjęciem tego, kto tego Prawa nie potrafi zachować tak doskonale jak "ja", ale kto tak samo jak ja jest dzieckiem Boga Ojca, który jest w niebie i tak samo potrzebuje przebaczenia. Przy czym on może o tym wiedzieć, a ja... w przekonaniu o mojej doskonałości mogę tego nawet nie zauważyć.

Wpis w kategorii: Okres zwykły

Brak komentarzy

Zostaw komentarz

Jeżeli masz dość wpisywania tych literek lub załóż konto w portalu

© Copyright 2010; spotkania ze Słowem.... Wszelkie prawa zastrzeżone.
Skórka: Połysk metalu z kroplą różu | Korzystając z serwisów wiara.pl akceptujesz warunki regulaminu.
Znalazłeś treści naruszające regulamin? Powiadom nas!

 

| załóż konto i pisz bloga

zgłoś błąd