« Hm, co będzie i co może się stać. Kto się modli za homo habilis? »

O filmie ,,Anabelle - narodziny zła"

16.08.2017

Krótka myśl o filmie.

Na kolejny film o poczynaniach państwa Warrenów już nie pójdę. Gdyby tam był Chrystus lub któryś z Apostołów to by powiedział: laluniu do piekła gdzie twoje miejsce (Apostoł by dodał mocą Chrystusa rozkazuję ci) - i duch z laluni znalazł by się w piekle lotem błyskawicy. A tak to zamiast egzorcystów to mamy pobożnych państwa Warrenów, którzy egzorcystów udają, gdyż nie ma kogoś takiego jak świecki egzorcysta. No i zamiast egzorcyzmów mam horror.

Brak komentarzy

Zostaw komentarz

Jeżeli masz dość wpisywania tych literek lub załóż konto w portalu

© Copyright 2010; O rzeczach duchowych. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Skórka: Wieczność czeka | Korzystając z serwisów wiara.pl akceptujesz warunki regulaminu.
Znalazłeś treści naruszające regulamin? Powiadom nas!

 

| załóż konto i pisz bloga

zgłoś błąd