« Bł. Karol de Foucauld 100 kroków i co dalej? »

Czy szatan kiepsko płaci?

03.03.2017

W odniesieniu do niedawnej wypowiedzi Ojca Świętego.

Niedawno papież Franciszek stwierdził, że szatan kiepsko płaci. Gdyby szatan kiepsko płacił to by nie miał tylu wyznawców i tylu czcicieli na ziemi. Szatan płaci bardzo dobrze. Płaci tak dobrze, że jest w stanie skusić człowieka do grzechu zwanego pychą tego życia, czyli do przedłożenia tego życia ponad Boga, do zawężenia swojej perspektywy wyłącznie do życia doczesnego. Ludzie mówią: ,,A kto to wie co będzie po śmierci". Zatem ułuda doczesności i tchórzostwo rodzą niewiarę w życie po śmierci i w zbawienie. I szatan to skrzętnie wykorzystuje. Robi to tak dobrze, że ponad 2/3 ludzkości jest już pod jego wpływem, w tym wielu hierarchów Kościoła. Ale co się okazuje. Okazuje się, że Bóg płaci jeszcze lepiej niż szatan, tysiąc razy lepiej, z tym, że droga do zapłaty wiedzie przez Krzyż. Bóg zanim obdarzy człowieka łaską to go doświadcza i często prowadzi przez cierpienie. Często zapłatę odkłada dopiero na życie wieczne, jak było w przypadku wielu świętych, ale również zdarza się i tak, że królowie i cesarzowe byli świętymi, a święci piastowali jeszcze za życia godności Kościelne lub też Kościół ich bardzo poważał. Zatem reguły nie ma. Zatem jeśli ktoś rozpoznał u siebie powołanie do biznesu lub do finansów i w ten sposób przyczynia się do wzrostu zatrudnienia, co może być uznane za formę wspierania w biedzie bliźniego, to niech się modli do św. Filomeny, która jest patronką w sprawach finansowych, a za życia była grecką królewną. Zresztą jest ona taką świętą, że do niej można się modlić we wszystkich sprawach, co ją odróżnia od wszystkich innych świętych oprócz Maryi, którzy są ustanowieni by być orędownikami tylko w specyficznych prośbach.

Zatem Bóg płaci lepiej niż szatan już tu na ziemi, a ponadto ma się zagwarantowane życie wieczne jeśli będzie się żyło w stanie łaski uświęcającej i się w niej umrze. Jednak życie łaską jest trudne i wymagające od człowieka. Coraz mniej ludzi chce iść drogą Krzyża, zwłaszcza jeśli widzi, że może po ludzku swoje życie przegrać. Wtedy szatan kusi niewiarą i odrzuceniem Boga. Oczywiście trzeba robić wszystko co dopuszczalnie moralne, aby nie zmarnować życia, ale czasami jest tak, że wiele nie da się zrobić i wtedy trzeba się zgodzić na przegraną. Ale tylko tu na ziemi. Zawsze można się modlić. Swoje cierpienie można przekuć na wybawianie dusz z czyśćca albo na ratowanie dusz przed piekłem poprzez np. odmawianie Koronki do Bożego Miłosierdzia za dusze w chwili ich śmierci. Praktyka pokazuje, że im boleśniej Bóg zezwala człowieka doświadczyć tym bardziej wysłuchuje jego wstawienniczych modlitw. Zatem życie człowieka nabiera wtedy nowego nadprzyrodzonego sensu. Człowiek ze swoim zmarnowanym życiem zaczyna robić takie rzeczy razem z Bogiem, które są warte wszystkich pieniędzy na świecie, wszystkich stanowisk i całej sławy. Bo czymże jest ocalenie jednej duszy od piekła jak nie taką rzeczą. A człowiek cierpiący, kaleka lub inaczej boleśnie doświadczany, który po ludzku powinien popełnić samobójstwo żeby nie cierpieć jak zwierzę, może przez codzienne odmawianie Koronki ocalić tysiące dusz od piekła. Ale musi prosić Boga o wiarę silniejszą niż śmierć, silniejszą niż pycha tego żywota musi prosić Boga o miłość silniejszą niż śmierć, silniejszą niż pycha tego żywota. Wtedy będzie wielki, mimo iż po ludzku przegrał życie, jednak Bóg już tu na ziemi obdarzy go niezniszczalnym szczęściem i da głębokie poczucie spełnienia.

Brak komentarzy

Zostaw komentarz

Jeżeli masz dość wpisywania tych literek lub załóż konto w portalu

© Copyright 2010; O rzeczach duchowych. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Skórka: Wieczność czeka | Korzystając z serwisów wiara.pl akceptujesz warunki regulaminu.
Znalazłeś treści naruszające regulamin? Powiadom nas!

 

| załóż konto i pisz bloga

zgłoś błąd